Człowiek, o którym Kisielewski mówił "totalitarysta", odebrał Nagrodę Kisiela. "Myślę, że Kisiel w niebie pęka ze śmiechu". Może z gniewu?

PAP/Jacek Turczyk
PAP/Jacek Turczyk

CZYTAJ TAKŻE: Stefan Kisielewski o naczelnym "Gazety Wyborczej": "przecież ten dzisiejszy Michnik to totalitarysta." Celne i cały czas aktualne

Redaktor naczelny "Gazety Wyborczej" Adam Michnik, były minister finansów Jacek Rostowski i właściciel firmy obuwniczej CCC Dariusz Miłek - laureaci Nagrody Kisiela 2013 - odebrali wyróżnienia w niedzielę w Warszawie.

Michnik otrzymał Nagrodę Kisiela za "konsekwentne bycie Michnikiem", Rostowski za rolę "sapera gospodarki", a Miłek - bo "zaszedł daleko".

Nagrody są przyznawane co roku w trzech kategoriach: publicysta, polityk i przedsiębiorca.

"Myślę, że Kisiel w niebie pęka ze śmiechu, bo to jest taki hultajski bigos przygotowany na tej liście wyróżnionych" - powiedział Michnik odbierając nagrodę.

"Stefan miałby doskonałą zabawę, jakby zobaczył, w jakim ja jestem towarzystwie. Uznałby, że to jest bardzo egzotyczny ogród zoologiczny, gdzie lew przebywa razem z jagnięciem, razem z Korwinem Mikke czy Ziemkiewiczem" - uznał.

Rostowski odebrał nagrodę z rąk Hanny Gronkiewicz-Waltz. Prezydent Warszawy zaznaczyła, że były minister finansów "rozminował pole kryzysu finansowego zagrażającego Polsce" oraz "rozbroił minę emerytalną, którą wcześniej omijano udając, że jej nie ma".

"Nie wybieramy ani tego miejsca, ani tego czasu, w którym przychodzi nam służyć" - mówił Rostowski.

Jak podkreślił, jako młody liberał nie pomyślałby, że przyjdzie mu służyć w momencie największego kryzysu od 70 lat.

"Nie ma czegoś takiego jak dogmatyczny liberalizm. Prawdziwy liberalizm jest zawsze pragmatyczny. I Kisiel ze swoim podejściem do gospodarki i do historii był arcypragmatyczny. Dlatego nie wstydzę się przyjąć tej nagrody" - podkreślił.

Firma obuwnicza CCC sprzedaje 20 mln par butów rocznie. Jej właściciel, odbierając w niedzielę nagrodę, wspominał, że sprzedaż zaczynał w 1989 r. na łóżku polowym.

"Ta nagroda będzie nas mobilizować do dalszej pracy" - podkreślił Miłek.

Wyboru laureatów dokonała kapituła złożona z dotychczasowych laureatów Nagrody Kisiela. Udział w obradach wzięli m.in. Jan Krzysztof Bielecki, Irena Eris, Hanna Gronkiewicz-Waltz, Andrzej Mleczko, Roman Młodkowski, Janina Paradowska.

W ubiegłym roku laureatami Nagrody Kisiela zostali: były premier Tadeusz Mazowiecki, publicystka Joanna Solska-Czerska oraz prezes zarządu Pesa Bydgoszcz Tomasz Zaboklicki.

Stefan Kisielewski był publicystą tygodnika "Wprost", pisarzem i kompozytorem. Po raz pierwszy nagrodę przyznał sam w 1990 r. w poznańskiej siedzibie redakcji "Wprost". Uhonorował wtedy 16 osób. Byli wśród nich m.in. Stefan Bratkowski, Janusz Korwin-Mikke, Jerzy Waldorff i Wiesław Walendziak. Później uroczystość została przeniesiona do ulubionego lokalu Kisiela - warszawskiej kawiarni "Rozdroże". Od 1992 r. - po śmierci Kisielewskiego - nagrody jego imienia zaczęła przyznawać kapituła. Jako gość honorowy w jej posiedzeniach bierze udział syn Stefana Kisielewskiego, Jerzy.

Nagrody wręczano do 2006 r. W listopadzie 2007 r. część członków kapituły ogłosiła, że nie chce, aby patronem medialnym nagrody był "Wprost", bo - jak tłumaczono - nie odpowiada im styl, poziom oraz treść niektórych publikacji tygodnika (który wówczas stanął po stronie obozu patriotycznego - red.). Nagrody są wręczane ponownie od 2010 r. po kilkuletniej przerwie. Powrót do nagród Kisiela pod patronatem tygodnika był wynikiem porozumienia nowego właściciela "Wprost", Platformy Mediowej Point Group z kapitułą nagrody.

Sil/PAP

CZYTAJ TAKŻE: Przegranemu Michnikowi „Kisiel”? A może to nagroda na wyrost?

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...