Za chwilę głośno będzie o żonie premiera Małgorzacie. Nie byłbym zdziwiony, gdyby jej książka zdobyła główna nagrodę w konkursie literackim „Nike”

Fot. PAP/Radek Pietruszka
Fot. PAP/Radek Pietruszka

Swego czasu jedna z codziennych gazet zachwycała się talentami premiera Tuska. Najdosadniej określił je osobiście jego gdański wychowanek i protegowany,  Sławomir Nowak:

Donald Tusk to polityczny geniusz naznaczony ręką Boga.

Od tamtej chwili, a minęło już kilka lat, większość mediów pod niebiosa podnosi zdolności i rozum polityczny, premiera. Byłoby wręcz dziwne, gdyby w tej sytuacji Donald Tusk któregoś razu nie został, jak najbardziej zasłużenie „Człowiekiem Roku”, a więc naznaczony przez jeden z najbardziej prestiżowych tygodników opinii, bodajże „Wprost”, tym właśnie wyjątkowym wyróżnieniem.

Jak to się mówi, niedaleko pada jabłko od jabłoni. Dziś już nie ulega wątpliwości, że przysłowie to sprawdza się w sposób doskonały w rodzinnym gnieździe Donalda Tuska. Za chwilę głośno będzie o żonie premiera Małgorzacie. Prawdopodobnie jej utwór o wieloletnim pożyciu małżeńskim, wydany w formie książki stanie się bestsellerem. Nie byłbym zdziwiony, gdyby w przyszłym roku książka zdobyła główna nagrodę w konkursie literackim „Nike”, objętym mecenatem znakomitego periodyku codziennego, pełniącego szczególną rolę w każdym okresie wyborczym. Książka pani premierowej jest rodzajem dokumentu, mieszczącym się w klasycznym już dziś kanonie literatury faktu. Znajdujemy tam wzruszające opisy rodzącego się czystego uczucia w jednoosobowym pokoju studenckim, jego gorący wybuch w małej kawalerce aż po związek duchowy w pełni dojrzały i głęboki w apartamentach premiera, choć przechodzący chwile załamań. Te intymne perypetie rzucone są na tło społecznych i politycznych przemian w Polsce, oglądane spojrzeniem przenikliwym i życzliwym zarówno wobec męża jak i pozostałych rodaków.

Ale oto, pojawia się kolejna wspaniała osobowość z gniazda Tusków.

Ale zaskoczenie! Cała Polska zna Kasię Tusk jako szafiarkę. Jak się okazuje młoda blagierka (przepraszam za przejęzyczenie – w oryginale jest „blogierka” – J.J.),  nie dość, że studiuje seksuologię, to jeszcze wypowiada się w mediach na ten temat

– prezentuje z troską przymioty Katarzyny Tusk miesięcznik „Pani”.

W następnych akapitach pismo, wbrew tytułowi, pokątnie czytane namiętnie głównie przez mężczyzn, przedstawia latorośl premiera jako główną atrakcję przedświątecznego okresu. Muszę wyznać, że nie jestem w stanie, choć hamuję się ze wszystkich sił, powstrzymać od zachwytu.

Ale to nie koniec! Córka premiera pracę magisterską napisała o atrybutach seksualnych kobiet i wpływie na to, jak mężczyźni na nie reagują. Zapytana w „Pani” o atrakcyjność fizyczną kobiet, wyznała szczerze:

Biust. Czy duży czy mały – nieważne, grunt, że wyeksponowany. Poza tym nogi, talia, usta, oczy i oczywiście długie włosy.

O sobie Katarzyna Tusk dodaje, że lubi swoje długie włosy, oczy i to , że jest drobna. Trochę narzeka na swój nos, bo za bardzo przypomina jej nos ojca.

Kochany jest jednak miesięcznik „Pani”:

Kasia nie powinna być aż tak samokrytyczna. Ma piękny, delikatny nosek, który idealnie pasuje do jej drobnej buzi.

Rozpocząłbym ostrożnie. Od nominacji na Miss Wybrzeża 2013. Tytuł „Blogierki Roku” praktycznie winien być przesadzony. Przepraszam - „przesądzony”.

Michał Tusk – Dziennikarzem Roku 2013.  Za wszechstronność i szeroką współpracę.


Tekst opublikowany na portalu SDP.pl

 

CZYTAJ TAKŻE: Żona o Donaldzie Tusku: „Co za gnojek. Co on ze mną robi. Całe życie mi spieprzył”. Premierowej zebrało się na szczerość...

 

Autor

Klikasz i czytasz tygodnik Sieci na telefonie Klikasz i czytasz tygodnik Sieci na telefonie Klikasz i czytasz tygodnik Sieci na telefonie

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...