TVN przekracza kolejną granicę? Dziennikarze zablokowali spotkanie modlitewne z udziałem abp. Hosera. "Kiedyś robiła to milicja. Dziś widać, że przeszło to na część dziennikarzy"

Fot. PAP/Tomasz Gzell
Fot. PAP/Tomasz Gzell

Nagonka na Kościół w Polsce trwa. W centrum uwagi mediów, które na ogół walczą z Kościołem i tradycją, znajduje się ostatnio często bp Henryk Hoser. Nienawiść do niego jest tak duża, że w piątek w kościele oo. Dominikanów doszło do sytuacji skandalicznej. Dziennikarze TVN mieli uniemożliwić odbycie spotkania modlitewnego, którego gościem miał być właśnie bp Henryk Hoser.

Wierni chcieli odmawiać różaniec, ale dziennikarze mieli inne plany. W rezultacie metropolita warszawsko-praski musiał zrezygnować z modlitwy. Takie informacje ujawnił w czasie kazania jeden z dominikanów z warszawskiego Służewca.

CZYTAJ TAKŻE: Ostra dyskusja o Kościele. Rigamonti: "Ci ludzie nie byliby pedofilami, gdyby nie byli księżmi". Karnowski: "Mamy do czynienia z potwornym atakiem na Kościół"

O tej sprawie mówił o. Andrzej Potocki w czasie kazania na sobotniej Mszy Świętej. Opisywał między innymi ostatnie reakcje medialne w sprawach Kościoła i wskazywał, że to nie media pokazują prawdę o wspólnocie. Przypomniał, że istotą Kościoła jest Chrystus i jego nauka.

W twardy sposób o. Potocki odniósł się również do wydarzenia, jakie miało miejsce w piątek.

Kiedyś spotkania modlitewne rozbijała milicja. Dziś widać, że przeszło to na część dziennikarzy

- wskazał duchowny wyjaśniając, że narracja mediów dot. Kościoła jest skandaliczna.

O emocjach, jakie budzi bp Henryk Hoser, mówił również ks. Henryk Zieliński, redaktor naczelny tygodnika "Idziemy". Również on wskazał, że dziennikarze TVN nie dopuścili do spotkania modlitewnego.

Pytany dlaczego ks. Hoser wywołuje taką nienawiść dziennikarzy mainstreamu rozmówca portalu Stefczyk.info tłumaczy:

Biskup Hoser jest postacią niebezpieczną dla mainstreamu. Bowiem pewne procesy, jakie w Polsce są uruchamiane, on zna z Francji. Biskup pracował tam wiele lat. On już zna te procesy i wie, jakie dają skutki. Obecnie noszenie napisu, który oznacza solidaryzowanie się z hasłem obrony tożsamości rodziny, jest we Francji ścigane przez policję. Mamy bunt policji i żandarmerii przeciwko rozporządzeniom nakazującym represjonowanie ludzi, którzy stają w obronie naturalnej rodziny. Arcybiskup widział takie zjawisko we Francji, wie w jaką stronę to idzie. I z tego powodu, nie tylko z racji nauczania dot. bioetyki, jest niewygodny.

Ks. Zieliński wskazuje, że ma nadzieję, iż "ataki nie załamią księdza biskupa i nie zniechęcą do obrony prawdy, że nie doprowadzą do zmiękczenia stanowiska".

Cała rozmowa z ks. Zielińskim na Stefczyk.info

Najnowszy numer tygodnika "wSieci" od poniedziałku w kioskach:

KL

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...