Jak wyglądają działania Rosjan w sprawie przejęcia Azotów, dlaczego spółce Acron tak zależy na polskim przedsiębiorstwie oraz które sektory naszej gospodarki powinny zostać otwarte na rosyjski kapitał - tym problemom poświęcony był program "Studio Wschód" emitowany na antenie TVP Info. Rok temu mieliśmy do czynienia z próbą wrogiego przejęcia Azotów - odpartą przez ówczesnego ministra skarbu Mikołaja Budzanowskiego.

CZYTAJ TAKŻE: Wiaczesław Kantor znów wyraża gotowość w sprawie polskich Azotów

O plany Acronu zapytano Władimira Kantora - wiceprezesa spółki, równocześnie syna prezesa Acronu:

Posiadanie 20% akcji dałoby naszej spółce liczne korzyści, a to leży w naszym interesie. 20% akcji dałoby możliwość wpływania na te decyzje, które uznajemy za nietrafione. Uznajemy to za pakiet blokujący. Nie chcemy niczego blokować, chcemy mieć taką możliwość

- tłumaczył Kantor, który był o to pytany w trakcie spotkania z polskimi dziennikarzami w Rosji.

Goszczący w studio Sławomir Majman, prezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych przekonywał, że dwudziestoprocentowy próg udziałów w Azotach nie jest ostatecznym planem Acronu:

Trzeba pamiętać, że rada nadzorcza nie ma prawa dyktować warunków zarządzania daną firmą. Opinia pana Kantora jest nieco na wyrost. (...) Sądzę, że Acron będzie zmierzał do osiągnięcia 25%, bo to pozwala na zmiany w statucie

- przekonywał.

Kantor nie krył też irytacji tzw. zasadą złotej akcji, która daje wpływ na strategiczne decyzje spółki:

Uważam, że taki mechanizm nie powinien istnieć, szczególnie w spółkach niemających strategicznego znaczenia. Grupa Azoty jest spółką publiczną i nałożenie takiego ograniczenia negatywnie wpływa na stosunek inwestorów do tej spółki. (...) Jest kilka możliwości rozwiązania tego problemu, w tym zaskarżenie w sądzie, ale dla naszej spółki jest niesłychanie istotne, by nie dopuszczać do sporów sądowych, a rozwiązać problem na drodze negocjacji

- mówił.

Piotr Maciążek, ekspert portalu Defence24 tłumaczył, dlaczego Rosjanom tak zależy na polskiej spółce:

Mówiąc o Rosji, należy mieć na uwadze to, żę niesłychanie ważny jest kontekst polityczny, a grupa Azoty to największa konsumpcja gazu w Polsce. Po drugie - udział w konsorcjum, które produkuje grafen - to materiał przyszłości, który może zostać zastosowany w elektronice, militariach, a Polacy uzyskali możliwosć jego taniego pozyskania. Jest jeszcze kwestia ciekawych interesów z Lotosem, ma powstać spółka, w której przewatwarzane LPG

- przekonywał Maciążek.

CZYTAJ TAKŻE: W czyim interesie działają polskie służby specjalne? Witold Gadowski o próbie przejęcia tarnowskich Azotów. ZOBACZ WIDEO

Wspomniany wcześniej Majman oceniał, że polska gospodarka jest otwarta na rosyjskie inwestycje. Jednak Rosjan - poza strategicznymi sektorami - nie interesuje w Polsce zbyt wiele:

Powtarzamy, że drzwi są dla rosyjskiego kapitału są równie szeroko otwarte. To nie trafia do przekonania naszych partnerów rosyjskich. Dramat polega na tym, że przyjeżdżają nie ci Rosjanie, którym możemy pomóc, ale ci, którzy budzą nasze obawy. (...) Mówimy o dwóch krajach, które są nastawione na wzajemne inwestowanie, a tych rosyjskich inwestycji w Polsce nie widać

- ubolewał.

Jarosław Chałas, jeden z organizatorów Business Baltic Forum utrzymywał, że Rosjanie mają prawo do zdziwienia:

Z punktu widzenia Polski nie zgodzę się - reagujemy histerycznie, wynika to z braku linii, która określa, jakie sektory są strategiczne, a jakie nie. Jeśli chodzi o polskie Azoty, to Polska wywołała tę sytuację wystawiając je, a potem histerycznie wycofując. Podobnie było z bankiem. Trudno określić, jakie sektory nie są wrażliwe. (...) Polscy przedsiębiorcy potrzebują na gwałt rosyjskiego rynku, rosyjski tak bardzo nie - to podstawowa kwestia

- tłumaczył.

W rozmowie pojawiła się również kwestia sprowadzania z Rosji apatytów, jednego z podstawowych surowców nawozów sztucznych. Polacy nie chcą współpracować na tym polu z Rosją i stawiają na Afrykę.

CZYTAJ TAKŻE: Rosjanie nie odpuszczają w sprawie Azotów. Kierowana przez Wiaczesława Kantora spółka chce wpłynąć na decyzje w polskim przedsiębiorstwie

Maciążek tłumaczył to w następujący sposób:

Opierając się na informacjach, które przekazał prezes Polic, główni dostawcy afrykańscy proponują cenę ok. 200 dolarów za tonę. Została też nabyta spółka w Senegalu - koszty będą o połowę tańsze. Te surowce afrykańskie są gorszej jakości. Podstawowe pytanie dotyczy polityki: na ile apatyt ma posłużyć Acronowi do walki o polskie Azoty. (...) Skoro nasza dyskusja skupiła się na inwestycjach takich jak kolej, to grupa Azoty też ma taką spółkę, co stwarza dla Rosjan niemal nieograniczone możliwości biznesowe

- przekonywał ekspert Fundacji Energia dla Europy.

Na ciekawy aspekt przejmowania akcji Azotów przez Rosjan zwrócił Chałas:

Wszystkie próby wywołania nacisków na zarząd są sprzeczne z prawem. Zbyt wiele jest mechanizmów, które są w stanie to zablokować. W dalszym ciągu Acron będzie pozyskiwał kolejne akcje. Uderzenie w OFE powoduje, że ten inwestor będzie schodził z rynku, a inny będzie go przejmował. Sami przygotowujemy grunt pod te działania

- przekonywał.

Podczas programu zaprezentowano również fragment listu z życzeniami, który na urodziny wysłał właścicielowi Acronu sam Władimir Putin:

Jest pan znany jako człowiek sukcesu i przedstawiciel rosyjskiego biznesu. a także błyskotliwy i twórczy biznesmen dla którego ważna jest działalność publiczna i charytatywna

- pisał rosyjski prezydent.

Maciążek podkreślał przy tym, jak mocno rosyjskie przedsiębiorstwa związane są z tamtejszą władzą:

Kantor reklamuje sie jako przedsiębiorca izraelski na konkretne potrzeby. Niedawny wywiad dla TVP Info w którym uderzono w premiera kartą antysemicką jest przykładem tego, ze Kantor traktuje kwestię swojego izraelskiego obywatelskiego instrumentalnie. Te życzenia świadczą dobitnie o związkach z Kremlem. Struktura jego spółki jest złożona z Rosjan mających odznaczenia Federacji Rosyjskiej - zarówno pan Kantor jak i jego firma jest emanacją kremlowskich wpływów

- mówił.

Jaka więc będzie przyszłość polskich Azotów? Czy rosyjskie apetyty zostaną zaspokojone? Goście "Studia Wschód" przekonywali, że Rosjanie nie odpuszczą tej sprawy.

Zadecyduje o tym rynek, a nie rząd. Czy byłoby w tym coś dramatycznego? Nie widzę katastroficznych scenariuszy. Ale życzyłym sobie, by więcej rosyjskich firm było w takich sektorach jak informatyka i my i w tym pomożemy

- mówił Majman.

Chałas dodawał:

Myślę, że udział Acronu zwiększy się i z czasem uzyskają decyzyjność.

A Maciążek na zakończenie podkreślił, jak istotna jest sprawa Azotów:

Jak widać, niewidzialna ręka rynku działa dość kiepsko w kontekście łupkowym, bo są już rosyjskie koncesje, a sprawa Azotów jest z łupkami ściśle związana. Obawiam się, że Rosjanom uda się coś większego z Azotami. Mają mnóstwo czasu i konsekwencji

- ocenił.

Całość programu będzie można niebawem obejrzeć na stronach internetowych.

maf, TVP Info