Manipulatorzy z TVP ruszyli pełną parą. "Społeczeństwo kocha i akceptuje panią prezydent. Chce ją odwołać tylko po to, żeby dalej rządziła"

fot. PAP / B. Zborowski
fot. PAP / B. Zborowski

Telewizja Polska zleciła sondaż przedreferendalny. Okazało się, że 36% uprawnionych do głosowania warszawiaków wybiera się do lokalu wyborczego. Daje to 480 tys., przy wymaganych 380 tys., by referendum było ważne. Co więcej 65% ankietowanych twierdzi, że zagłosuje za odwołaniem obecnej prezydent.

No i jak tu podać takie hiobowe wieści? Kompletna tragedia. Ale od czego „kanclerskie głowy” naszych manipulatorów. Szybko dorobiono kolejny sondaż, którego wyniki doklejono, do tych ewidentnie niewygodnych dla władzy.

Mianowicie zapytano, kogo byś wybrał, po odwołaniu Hanny Gronkiewicz – Waltz za stanowiska.

I tu już jest jak trzeba. Sukces osiągnięto niebywały.

Po odwołaniu Hanny Gronkiewicz – Waltz, wybrano by Hannę Gronkiewicz – Waltz.

W zasadzie warszawiacy chcą głosować tylko na nią - 22 procent. Reszta daleko, daleko z tyłu. Z kontrkandydatów nominowanych przez sondażownie, drugie miejsce zajął Ryszard Kalisz, 8 proc.  A żelazny Marszałek Województwa Mazowieckiego Adam Struzik, dostał zaszczytne zero procent poparcia. Pewnie w uznaniu za sprytne wybrnięcie z zarzutów o niedopilnowanie budowy lotniska w Modlinie, oświadczeniem, że przecież to nie on mieszał ten beton, z którego zrobili felerny pas startowy.

Profesora Glińskiego wyceniono na 1 proc., choć nie wiadomo czy w ogóle ma chęć rządzić stolicą. Wniosek jednak jest oczywisty -  kandydat PiS nie ma najmniejszych szans.

I  to chodzi. Ludzie to widzą, mają podane jak na tacy.

Co prawda 38 proc. nie wiedziało na kogo oddałoby głos, ale wynik idzie w świat.

Społeczeństwo kocha i akceptuje panią prezydent. Chce ją odwołać tylko po to, żeby dalej rządziła.

Ciepło, ciepło… jesteśmy już blisko błyskotliwej konkluzji – po co robić kosztowne referendum, wydawać pieniądze, które można by przeznaczyć na dokarmienie łabędzi zimą, jeśli i tak prezydentem będzie Hanna Gronkiewicz – Waltz?

I tu trzeba stwierdzić obiektywnie, że metody robienia ludziom sieczki w głowie, od czasów komuny zostały bardzo udoskonalone. Wtedy preferowano łgarstwo na odlew, a obecnie, żeby zrobić idiotę z obywatela jednak się przykładają.

Podano prawdziwe dane? Podano. A że tak je cwano poskładano, żeby trudno było się połapać o co chodzi… no przecież publiczna telewizja nie jest od tego, żeby informować.

Nie za to tam biorą pieniądze.

 

CZYTAJ TAKŻE: Warszawiacy wciąż chcą odwołania Hanny Gronkiewicz- Waltz. Darmowa kawa w metrze to za mało, by nie poszli na referendum. SONDAŻ

 

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...