W warszawskim Teatrze Palladium odbyła się uroczysta gala XX-lecia „Gazety Polskiej” na której wręczono nagrodę "Człowieka Roku 2012", nagrodę im. św. Grzegorza I Wielkiego oraz nagrodę Klubów "Gazety Polskiej". Wśród laureatów znaleźli się: Krzysztof Wyszkowski, Wiesław Binienda, Kazimierz Nowaczyk, Grzegorz Szuladziński Wacław Berczyński oraz poseł PiS Antoni Macierewicz.

Wśród obecnych gości były znane postacie życia publicznego w Polsce, m.in. członkowie rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej (Ewa Kochanowska, Piotr Walentynowicz, Andrzej Melak), posłowie (Andrzej Duda, Piotr Naimski, Krzysztof Szczerski, Ryszard Terlecki, Beata Szydło, Jan Dziedziczak) oraz wielu dziennikarzy.

Prowadzący spotkanie Tomasz Sakiewicz oraz Katarzyna Gójska-Hejke rozpoczęli od przywitania przybyłych gości. Redaktor naczelny „Gazety Polskiej” przypominał początki kierowanego przez siebie medium oraz zobrazował, jak wygląda to środowisko obecnie:

Jest to święto całego środowiska „Gazety Polskiej”, czyli tygodnika, który istnieje 20 lat, „Nowego Państwa” wydawanego od 6 lat, portalu niezalezna.pl istniejącego od 5 lat, i „Gazety Polskiej Codziennie” i telewizji vod.gazetapolska.pl, które istnieją blisko 2 lata. A także prawie 350 klubów „GP” w całym kraju i za granicą.

Katarzyna Gójska-Hejke wspominała następnie ludzi, którzy otrzymali wcześniej nagrody przyznawane przez „Gazetę Polską”, m.in. prof. Lecha Kaczyńskiego oraz prof. Janusza Kurtykę, a także zmarłych niedawno śp. Jadwigę Kaczyńską oraz śp. Pawła Paliwodę. Zebrani uczcili ich minutą ciszy.

Po krótkim wstępie rozpoczęła się uroczystość wręczenia nagród laureatom „Gazety Polskiej”. Jako pierwszą przyznano nagrodę im. św. Grzegorz I Wielkiego. Otrzymał ją w tym roku Krzysztof Wyszkowski.

Katarzyna Gójska-Hejke wyjaśniała:

To jest takie wyróżnienie, które przyznajemy tym, którzy w sposób szczególny stoją na straży prawdy w życiu publicznym. Decyzją zespołu redakcyjnego osobą wyróżnioną w roku 2012 został Krzysztof Wyszkowski. Wszyscy znamy zasługi Krzysztofa Wyszkowskiego, te ostatnie kilkadziesiąt lat, kiedy służył Polsce, ale przyznając nagrodę skupiliśmy się na ostatniej walce Krzysztofa o prawdę i o tą prawdziwą, niezakłamaną historię Polski najnowszą. (…) Cała jego droga życiowa, jego walka o prawdę jest przepiękną lekcją bohaterstwa.

W imieniu Krzysztofa Wyszkowskiego nagrodę odebrał Antoni Macierewicz, który odczytał list, napisany przez Wyszkowskiego.

Szanowni Państwo! Bardzo żałuję, że nie mogę odebrać sam nagrody, jaką mi państwo przyznaliście.

(...)

Dla mnie osobiście Grzegorz Wielki, który przydał papiestwo tytuł Servus Servorum Dei (sługa sług Bożych), pozostaje autorem genialnych moraliów. Decyzję redakcji o przyznaniu mi nagrody uznaję więc za zachętę do wczytywania się w egzegezę Księgi Hioba, przy wtórze cudownych dźwięków chorału, zwanego gregoriańskim. Dlatego chcę w tym miejscu, szczególnie wobec prześwietnego grona zebranych tu dziennikarzy i redaktorów zacytować formułę zawartą w moraliach, która brzmi następująco: „na dwa sposoby grzeszymy wargami, albo gdy mówimy rzeczy niesprawiedliwe, albo gdy milczymy o rzeczach sprawiedliwych”. Znam niektóre swoje grzechy w tej pierwszej mierze i stale za nie przepraszam. Rozumiem jednak, że dzisiaj nagradzacie mnie Państwo za moje wysiłki, by jak najmniej grzeszyć w ten drugi sposób. Chwalenie rzeczy sprawiedliwych to dla Grzegorza Wielkiego nie tylko pokora Hioba, znoszącego cierpienia bez ulegania rozpaczy, to również gniew, który pochodzi z gorliwości, z cnoty. Święty (...) przytacza też psalmistę: „gniewajcie się a nie grzeszcie”. I objaśnia – „z pewnością źle rozumieją to ci, którzy chcą byśmy gniewali się tylko na siebie samych, a nie na naszych bliźnich, gdy błądzą. Jeśli bowiem pouczono nas, byśmy tak kochali bliźnich, jak siebie samego, wypada, żebyśmy tak się na nich gniewali, gdy błądzą, jak gniewamy się na nasze własne występki”. I ta analiza jest jednym z powodów, dla których jest on nie tylko prawdziwie wielkim, ale również niezwykle nam bliskim świętym.

Dziękuję Państwu za przyznanie mi nagrody im. św. Grzegorza I Wielkiego

- napisał m.in. Krzysztof Wyszkowski. Zaznaczał, że wyliczenie osób, którym „zawdzięcza wszystko, z czego jest w swoim życiu dumny”, zajęło by bardzo dużo czasu.

Czuję się tylko pomocnikiem Anny Solidarność

- zaznaczył.

Po odczytaniu listu Wyszkowskiego na scenę zaproszono laureatów nagrody "Człowiek Roku 2012". W tym roku statuetka trafiła do rak naukowców, którzy zaangażowali się w badanie tragedii smoleńskiej.

To nagroda nietypowa, choć typowa dla „Gazety Polskiej”. My dajemy nagrodę ludziom odważnym, uczciwym i takim, którzy coś potrafili zmienić, czegoś dokonać, czegoś niezwykłego. Nasze nagrody otrzymywali dziennikarze, potem zaczęli otrzymywać historycy. Bowiem, żeby otrzymać nagrodę „GP” trzeba było być odważnym. Do dzisiaj dziennikarstwo wymaga odwagi. Od pewnego czasu bycie uczciwym historykiem też wymagało wielkiej odwagi.

(…)

W tym kontekście przyznanie nagrody naukowcom, światowej klasy naukowcom jest taka sama. Dziś nie tylko dziennikarze, historycy, ale również naukowcy muszą mieć odwagę, by mówić prawdę. I trzeba wielką cenę za to zapłacić. Widzieliśmy, jaki horror rozpętał się wokół tych ludzi, którzy mieli odwagę powiedzieć, że dwa razy dwa jest cztery.

(…)

Oni dostali nagrodę dlatego, że powiedzieli to, co myślą, a to, co odnaleźli wymagało wielkiej wiedzy, opanowania i umiejętności, których niestety zabrakło tym, którym oficjalnie powierzono badanie katastrofy smoleńskiej

- mówił Tomasz Sakiewicz.

Po wstępie zaprosił na scenę prof. Biniendę, prof. Nowaczyka, dr. Inż. Berczyńskiego oraz bratanka dr. inż. Grzegorza Szuladzińskiego.

Prof. Wiesław Binienda odbierając nagrodę powiedział:

Dziękuję bardzo. Jestem wzruszony i zaszczycony tym wyróżnieniem, na które prawdopodobnie zupełnie nie zasługuję. Cieszę się, że zostałem wyróżniony w tak świetnym gronie. Nie umiem tak pięknie przemawiać, jak przeczytał minister Macierewicz, więc powiem jedynie: Dziękuję!

CZYTAJ TAKŻE: Studio Telewizyjne wPolityce.pl - Prof. Wiesław Binienda: "Wszędzie na świecie spotykam się z szacunkiem, tylko w Polsce nie czuję się bezpiecznie"

Dr inż. Wacław Berczyński wskazał z kolei, że „jest w gronie nagrodzonych przypadkiem”:

Ja tu jestem prawie że przypadkiem, tylko dlatego, że kiedyś napisałem do Wiesława, że też jestem inżynierem i zgadzam się z jego tezami. I tak się zaczęło. Przypadkiem jestem również dlatego, że Wiesław i Kazik się napracowali, a tego, co ja zrobiłem... niewiele. Dziękuję bardzo państwu.

Również Kazimierz Nowaczyk zabrał głos odbierając nagrodę:

Serdecznie dziękuję. Jestem dumny, że tak nagroda o rzeczywiście dużym ciężarze gatunkowym trafiła w moje ręce. To jest nagroda nie tylko dla mnie. Tutaj nie ma wszystkich, którzy pracują z nami i których praca również jest efektem tych wszystkich spędzonych godzin nad analizą materiałów. I efekty często państwu przedstawiamy, często nie wymieniając z imienia tych osób. Niestety taka jest sytuacja. Dzisiaj chciałbym szczególnie podziękować dwóm osobom, których nie ma tu na sali – panu inżynierowi Markowi Dąbrowskiemu oraz panu Michałowi Jaworskiemu, którzy występowali na konferencji smoleńskiej i prezentowali efekty swojej pracy. Dziękuję serdecznie.

Na koniec w imieniu inż. Grzegorza Szuladzińskiego nagrodę odebrał jego bratanek Michał Kulenty. Odczytał krótkie oświadczenie dr Szuladzińskiego:

Szanowni Państwo, czuję się bardzo zaszczycony tym wyróżnieniem. Żałuję, że nie mogłem pojawić się osobiście. (…) Sprawiło mi dużą satysfakcję to, że mogłem coś zrobić dla tak ważnej polskiej sprawy. Nigdy bym wcześniej nie spodziewał się, że moje umiejętności zawodowe przydadzą mi się w tym właśnie celu. Nadal kontynuuję prace nad wyjaśnieniem innych szczegółów katastrofy. Jeszcze raz dziękuję.

Na koniec odbyło się uroczyste wręczenie nagrody dla posła Antoniego Macierewicza. Poseł PiS nagrodzony nagrodą Klubów „Gazety Polskiej” wygłosił po odebraniu nagrody ważne przemówienie. CZYTAJ!

Po zakończeniu wręczania nagród odbyła się krótka prezentacja filmu poświęconego „Gazecie Polskiej”, a także zespołu dziennikarzy „GP” obecnych na sali. Redaktor Sakiewicz podziękował im za pracę i tworzenie gazety.

Następnie Tomasz Sakiewicz mówił o rynku mediów w Polsce. Wspomniał również o tygodniku „wSieci” oraz złożył mu życzenia.

Widziałem Jacka Karnowskiego... Bardzo dziękuję, żeście przyszli

-mówił Sakiewicz.

Po słowach redaktora naczelnego „Gazety Polskiej” zakończyła się oficjalna część spotkania. Na scenę weszli artyści, a po ich występie rozpoczęła się część nieoficjalna.

Redakcji „Gazety Polskiej” składamy najlepsze życzenia z okazji XX-lecia istnienia.

KL