15 lat bez długopisu?! Wałęsa tłumaczy się i mówi o komputerach15 lat bez długopisu?! Wałęsa tłumaczy się i mówi o komputerach

581c7218b2f24a80bb8461722d9a5831.webp
Lech Wałęsa (fot. Fratria)
FacebookTwitter

Lech Wałęsa skomentował umorzenie przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie postępowania dotyczącego składania przez niego fałszywych zeznań w sprawie tzw. teczek Kiszczaka. Były prezydent odniósł się też do wątku „wtórnego analfabetyzmu”. Przekonuje, że przez 15 lat nie miał w ręku długopisu, ale... „rozwijał się umysłowo” i korzystał m.in. z komputerów.

Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła postępowanie przeciwko Lechowi Wałęsie dotyczące składania fałszywych zeznań w sprawie tzw. teczek Kiszczaka.

Chodzi o zeznania byłego prezydenta z kwietnia 2016 r. Podczas przesłuchania okazano mu dokumenty odnalezione w domu wdowy po gen. Czesławie Kiszczaku, pochodzące z teczek personalnej i pracy tajnego współpracownika SB o pseudonimie „Bolek”. Poza jednym dokumentem Wałęsa zaprzeczył, że sporządził lub podpisał przedstawione mu materiały.

W 2023 r. do sądu trafił akt oskarżenia przeciwko byłemu prezydentowi. W czerwcu 2024 r. sąd zwrócił jednak sprawę prokuraturze w celu uzupełnienia postępowania.

„Wtórny analfabeta”

W uzasadnieniu decyzji o umorzeniu sprawy prokuratura odniosła się m.in. do opinii biegłych z Instytutu Ekspertyz Sądowych im. Jana Sehna. Ich badania wskazały, że dokumenty ujawnione w „teczkach Kiszczaka” zostały sporządzone przez Lecha Wałęsę, tajnego współpracownika komunistycznej bezpieki o pseudonimie "Bolek". Były to m.in. donosy na kolegów ze stoczni. "Bolek" kwitował też pieniądze otrzymywane za wykonywanie zadań dla SB. 

W kuriozalnej decyzji o umorzeniu postępowania w sprawie składania fałszywych zeznań prokuratura wskazała jednak na rzekome problemy dotyczące materiału porównawczego oraz możliwości jednoznacznego przypisania Wałęsie autorstwa badanych zapisów.

W komunikacie przywołano m.in. zeznania świadków dotyczące umiejętności pisania Wałęsy w latach 70. Niektórzy z nich, jak podała prokuratura, wskazywali, że w tym okresie był on... „wtórnym analfabetą”, nie posługiwał się pismem i słabo czytał.

Sam zainteresowany odniósł się do tego w rozmowie z „Faktem”.

Wałęsa: 15 lat bez długopisu

Były prezydent nie ukrywa satysfakcji z umorzenia postępowania.

Oliwa sprawiedliwa na wierzch wypływa i prawda zwycięża. Ale w tym przypadku osiągnięta jest dopiero połowa prawdy

- powiedział „Faktowi”.

Wałęsa przekonuje, że decyzja potwierdza jego stanowisko, iż nie napisał tekstów znajdujących się w tzw. teczkach Kiszczaka.

Po skończeniu zawodówki przez 15 lat nie używałem w ogóle długopisu, zgubiłem się kompletnie w pisaniu, w błędach itd. Zresztą do dziś robię błędy

- tłumaczył.

Były prezydent nie zgadza się jednak z określaniem go mianem analfabety.

Natomiast rozwijał się mój umysł, który poprowadził was do wykończenia komunizmu i urwania się Sowietom. Analfabeta by tego nie dokonał

- stwierdził Wałęsa, używający w czasie współpracy z SB pseudonimu "Bolek". 

Nie było długopisu, były komputery?

Pracowałem jako elektryk, rozwijałem się umysłowo, korzystałem z komputerów i innych rzeczy. Natomiast nie przekładałem tego na pisanie i dlatego też tych tekstów nie mogłem napisać

— powiedział.

Wałęsa nie sprecyzował w cytowanej przez „Fakt” wypowiedzi, jakiego dokładnie okresu dotyczy jego wzmianka o korzystaniu z komputerów. W latach 70. były one w Polsce używane przez nielicznych...

„Dopiero połowa prawdy”

Były prezydent przekonuje, że umorzenie postępowania to „dopiero połowa prawdy”. Drugą część wiąże z braćmi Lechem i Jarosławem Kaczyńskimi oraz Sławomirem Cenckiewiczem.

Natomiast czekam na drugą połowę, która będzie brzmiała: bracia Kaczyńscy, wyrzuceni z Kancelarii Prezydenta, w złośliwości zlecili Cenckiewiczowi opracowanie „teczek Kiszczaka” i na materiałach zawodowo wykonanych przez Kiszczaka uruchomili walkę ze mną

— powiedział Wałęsa.

To twierdzenie byłego prezydenta. „Fakt” przypomina, że Wałęsa już wcześniej oskarżał Cenckiewicza o spreparowanie teczek „Bolka”. W ubiegłym roku przegrał proces o ochronę dóbr osobistych, który wytoczył historykowi w związku z tymi bezpodstawnymi oskarżeniami.

Po umorzeniu postępowania Cenckiewicz przypomniał fragment uzasadnienia sierpniowego orzeczenia sądu w tej sprawie. Sąd wskazał wówczas, że teza o agenturalnej przeszłości Wałęsy „dotychczas nie została rzeczowo - z podaniem argumentów naukowych - zakwestionowana”.

źr. wPolityce.pl za Fakt.pl

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Stankiewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.