15 lat bez długopisu?! Wałęsa tłumaczy się i mówi o komputerach15 lat bez długopisu?! Wałęsa tłumaczy się i mówi o komputerach

Lech Wałęsa skomentował umorzenie przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie postępowania dotyczącego składania przez niego fałszywych zeznań w sprawie tzw. teczek Kiszczaka. Były prezydent odniósł się też do wątku „wtórnego analfabetyzmu”. Przekonuje, że przez 15 lat nie miał w ręku długopisu, ale... „rozwijał się umysłowo” i korzystał m.in. z komputerów.
Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła postępowanie przeciwko Lechowi Wałęsie dotyczące składania fałszywych zeznań w sprawie tzw. teczek Kiszczaka.
Chodzi o zeznania byłego prezydenta z kwietnia 2016 r. Podczas przesłuchania okazano mu dokumenty odnalezione w domu wdowy po gen. Czesławie Kiszczaku, pochodzące z teczek personalnej i pracy tajnego współpracownika SB o pseudonimie „Bolek”. Poza jednym dokumentem Wałęsa zaprzeczył, że sporządził lub podpisał przedstawione mu materiały.
W 2023 r. do sądu trafił akt oskarżenia przeciwko byłemu prezydentowi. W czerwcu 2024 r. sąd zwrócił jednak sprawę prokuraturze w celu uzupełnienia postępowania.
„Wtórny analfabeta”
W uzasadnieniu decyzji o umorzeniu sprawy prokuratura odniosła się m.in. do opinii biegłych z Instytutu Ekspertyz Sądowych im. Jana Sehna. Ich badania wskazały, że dokumenty ujawnione w „teczkach Kiszczaka” zostały sporządzone przez Lecha Wałęsę, tajnego współpracownika komunistycznej bezpieki o pseudonimie "Bolek". Były to m.in. donosy na kolegów ze stoczni. "Bolek" kwitował też pieniądze otrzymywane za wykonywanie zadań dla SB.
W kuriozalnej decyzji o umorzeniu postępowania w sprawie składania fałszywych zeznań prokuratura wskazała jednak na rzekome problemy dotyczące materiału porównawczego oraz możliwości jednoznacznego przypisania Wałęsie autorstwa badanych zapisów.
W komunikacie przywołano m.in. zeznania świadków dotyczące umiejętności pisania Wałęsy w latach 70. Niektórzy z nich, jak podała prokuratura, wskazywali, że w tym okresie był on... „wtórnym analfabetą”, nie posługiwał się pismem i słabo czytał.
Sam zainteresowany odniósł się do tego w rozmowie z „Faktem”.
Wałęsa: 15 lat bez długopisu
Były prezydent nie ukrywa satysfakcji z umorzenia postępowania.
Oliwa sprawiedliwa na wierzch wypływa i prawda zwycięża. Ale w tym przypadku osiągnięta jest dopiero połowa prawdy
- powiedział „Faktowi”.
Wałęsa przekonuje, że decyzja potwierdza jego stanowisko, iż nie napisał tekstów znajdujących się w tzw. teczkach Kiszczaka.
Po skończeniu zawodówki przez 15 lat nie używałem w ogóle długopisu, zgubiłem się kompletnie w pisaniu, w błędach itd. Zresztą do dziś robię błędy
- tłumaczył.
Były prezydent nie zgadza się jednak z określaniem go mianem analfabety.
Natomiast rozwijał się mój umysł, który poprowadził was do wykończenia komunizmu i urwania się Sowietom. Analfabeta by tego nie dokonał
- stwierdził Wałęsa, używający w czasie współpracy z SB pseudonimu "Bolek".
Nie było długopisu, były komputery?
Pracowałem jako elektryk, rozwijałem się umysłowo, korzystałem z komputerów i innych rzeczy. Natomiast nie przekładałem tego na pisanie i dlatego też tych tekstów nie mogłem napisać
— powiedział.
Wałęsa nie sprecyzował w cytowanej przez „Fakt” wypowiedzi, jakiego dokładnie okresu dotyczy jego wzmianka o korzystaniu z komputerów. W latach 70. były one w Polsce używane przez nielicznych...
„Dopiero połowa prawdy”
Były prezydent przekonuje, że umorzenie postępowania to „dopiero połowa prawdy”. Drugą część wiąże z braćmi Lechem i Jarosławem Kaczyńskimi oraz Sławomirem Cenckiewiczem.
Natomiast czekam na drugą połowę, która będzie brzmiała: bracia Kaczyńscy, wyrzuceni z Kancelarii Prezydenta, w złośliwości zlecili Cenckiewiczowi opracowanie „teczek Kiszczaka” i na materiałach zawodowo wykonanych przez Kiszczaka uruchomili walkę ze mną
— powiedział Wałęsa.
To twierdzenie byłego prezydenta. „Fakt” przypomina, że Wałęsa już wcześniej oskarżał Cenckiewicza o spreparowanie teczek „Bolka”. W ubiegłym roku przegrał proces o ochronę dóbr osobistych, który wytoczył historykowi w związku z tymi bezpodstawnymi oskarżeniami.
Po umorzeniu postępowania Cenckiewicz przypomniał fragment uzasadnienia sierpniowego orzeczenia sądu w tej sprawie. Sąd wskazał wówczas, że teza o agenturalnej przeszłości Wałęsy „dotychczas nie została rzeczowo - z podaniem argumentów naukowych - zakwestionowana”.
źr. wPolityce.pl za Fakt.pl
