Niedawno J.Śpiewak wykrzykiwał, że "rzyga Smoleńskiem". Dziś skarży się, że "wSieci" odbiera mu "prawo do czucia się Polakiem". Tak słabo z tożsamością?

fot. wPolityce.pl
fot. wPolityce.pl

Zazdrość, zawiść, pogarda czy nieskalibrowane poczucie tożsamości? Zastanawiające, co kieruje Jakubem Śpiewakiem, który użala się na swoim blogu, że jedno z haseł promujących nasz nowy tygodnik  "wSieci", boleśnie dotyka jego poczucia polskości.

Przyznam, że mnie ta reklama po prostu wkurzyła. Rozumiem, że ja, skoro nie czytam wytworów panów Karnowskich i spółki, ani nie piszę do ich tygodnika, to po prostu “naprawdę nie kocham Polski”? I nawet się zastanawiam, analizując wnikliwie treść tej reklamy, czy samo czytanie (oraz oczywiście kupowanie) tygodnika “W sieci” jest wystarczającym dowodem miłości do Ojczyzny?

- rozprawia w zadumie Śpiewak, nie szczędząc pod adresem braci Karnowskich obelg i fałszywych pomówień. Powielając misternie budowany przez lisowski portal przekaz o fanatyzmie i nienawiści prawicowych publicystów, wbija usilnie swoim czytelnikom do głów informację, że działania redakcji wPolityce.pl "nie służą Polsce":

Moim zdaniem nie służą, bo wprowadzają podziały, ale ufam, czy też mimo trudności staram się ufać, że to jest efekt niezamierzony. Nie chcę jednak odmawiać im prawa do czucia się Polakami, patriotami, ludźmi odważnymi. Nie życzę sobie jednak, by oni odmawiali tego prawa mi.

Ciekawe... Nie chce nam pan Śpiewak łaskawie "odmawiać prawa do czucia się Polakami". Brzmi to co najmniej jak litościwe objawienie półboga. Szkoda tylko, że z poczuciem tożsamości u niego na tyle kiepsko, że byle plakat z napisem "Bo naprawdę kocham Polskę" potrafi zburzyć w nim krew i sprawić, że czuje się odarty z prawa do patriotyzmu.

Tak to już w człowieku jest, że raz rozchwiany mechanizm normalności, rzuca się bolesnym cieniem na chorobliwe przeinterpretowywanie cudzych intencji i działań. Zdradzający zawsze będzie posądzał żonę o zdradę, kłamca nie wzbudzi w sobie zaufania do innych, a złodziej zawsze podejrzewać będzie sąsiadów, że kradną.

Grzech przekroczenia wszelkich zasad ciąży na Jakubie Śpiewaku widać wyjątkowo boleśnie. "Rzyganie Smoleńskiem" zostało przez kogoś określone jako "manifest kretyna". To jednak coś zdecydowanie większego. To manifest pogardy dla wszelkich norm społecznych, to zdeptanie ludzkiej godności, szacunku dla zmarłych i bólu ich rodzin.

Mam w głębokim poważaniu to, czy wiozący polską delegację na katyńskie uroczystości samolot ściął skrzydłem brzozę, czy na odwrót - brzoza rozwaliła skrzydło samolotu, czy rozpylano sztuczną mgłę albo hel, czy tupolew wybuchł nad ziemią, czy pod ziemią, czy był na nim trotyl, semteks, czy nitrogliceryna. Nie interesuje mnie, czy Władimir Putin i Angela Merkel osobiście strzelali niedobitkom w głowy, czy też oboje kazali robić to Donaldowi Tuskowi. Rzygam Smoleńskiem

- wykrzykiwał na swoim blogu jeszcze miesiąc temu.

Przypomnijmy to sobie wszyscy: W Smoleńsku rozbił się samolot, który wiózł Lecha Kaczyńskiego do Katynia, by mógł tam urządzać kampanię wyborczą. Kampanię przed wyborami, które, jak wskazywały wszystkie sondaże, Lech Kaczyński sromotnie by przegrał. Na Wawelu nie pochowano męża stanu.

Szefem tej fabryki nienawiści był i jest oczywiście Jarosław Kaczyński, ale robotnikami w niej są nie tylko jego polityczni kompani, lecz również ci, którzy na to pozwalali i pomagali, nadal pozwalają i pomagają nawet jeśli robili i robią to jedynie z głupoty. (...)

Czy naprawdę w naszym kraju nie ma większych ani ważniejszych problemów? Czy nie mamy o czym dyskutować, ani o co się spierać? Chcę żyć w kraju, w którym spieramy się o to, co ważne i w którym rząd zajmuje się tym, co ważne. A - z całym szacunkiem dla pamięci o wszystkich, którzy zginęli w lotniczej katastrofie i dla ich bliskich - wcale nie jest to sprawa dla kraju najważniejsza.

W jakim kraju chce żyć Śpiewak? Jakie sprawy są dla niego najważniejsze? Tego się już z blogerskich wynurzeń nie dowiadujemy. Emocje zachwiały sens i przesłoniły cel. Pewnie w ten sam sposób przegląda zawartość prawicowych portali. Bielmo skażonej niechęci nie pozwala dostrzegać istoty rzeczy, bo same kontury rażą na tyle mocno, że trzeba jak najprędzej odwrócić wzrok.

Dla nas sprawa katastrofy smoleńskiej zawsze będzie jedną z najważniejszych. Tego, co się stało w Smoleńsku będziemy dociekać bezwzględnie i do końca. Zawsze będziemy pielęgnować pamięć o tych, którzy służyli Polsce. Czerpiąc siłę z przeszłości, wyciągając wnioski z historii i kierując wzrok ku dalekiej przyszłości, nie spuścimy ani na moment oczu z tego, co dzieje się tu i teraz. Będziemy obserwować, dostrzegać, ujawniać, opisywać, interweniować i zapobiegać. Będziemy wierni pokoleniowej więzi narodu, przyjmując odpowiedzialność za zadania, które nakłada na nas teraźniejszość. Będziemy wierni Polsce. Czy to się komuś podoba, czy nie.

 

POLECAM TEKST JACKA KARNOWSKIEGO: Panu Jakubowi Śpiewakowi dedykuję następującą sentencję: najgorzej to uwierzyć we własną propagandę

 

Autor

Wspieraj uczciwe, wolne, polskie media. Subskrybuj! Wspieraj uczciwe, wolne, polskie media. Subskrybuj! Wspieraj uczciwe, wolne, polskie media. Subskrybuj!
W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...