Ładunek C4 w Tu-154? "Materiał wybuchowy C4 byłby idealnym ładunkiem do użycia w Smoleńsku"

Wrak niszczejący w Smoleńsku
Wrak niszczejący w Smoleńsku

Autowywiad byłego Redaktora Naczelnego Rzeczypospolitej.

Od 17min 19 s słyszymy:

(...) Cały czas nie dawało nam spokoju w redakcji co tak naprawdę wykryły czujniki w Smoleńsku. Jaki to był rodzaj materiału wybuchowego. W pierwszej wersji pojawił się trotyl C4, coś co nie istnieje. Czarek nie potrafił tego wyjaśnić, powiedzieliśmy idź, sprawdź, doprecyzuj" (...) Po 22.00 Czarek wrócił ze spotkania z prokuratorem, powiedział "tak to był trotyl".

Czy naprawdę nie ma C4?

Nie wiadomo, co miał na myśli T. Wróblewski mówiąc, że nie istnieje "Trotyl C4". Czy chodziło mu, że nie ma trotylu o odmianie C4, czy T. Wróblewski miał na myśli to, że nie ma materiału wybuchowego o nazwie C4.

W mowie często "gubi się" przecinki, szczególnie, gdy są one wykorzystywane zamiast "i". Źródła C. Gmyza mogły powiedzieć, że materiałami wybuchowymi były trotyl, C4 używając w domyśle przecinka zamiast "i". I tak najprawdopodobniej było, bo według uzyskanych informacji o ładunku C4 wspominała jedna z osób związana z badaniem.

Wersje angielskie

http://www.ribbands.co.uk/prod-c4.html

http://www.ribbands.co.uk/images/products/c4.jpg


oraz bardzo ważne ze strony

http://www.globalsecurity.org/military/systems/munitions/explosives-compositions.htm

(...) Composition C-4, tetrytol, and TNT are the best explosives for use in northern operations because they retain their effectiveness in cold weather. (...)

C4 i TNT, czyli trotyl to najlepsze ładunki wykorzystywane w niskich temperaturach. W Smoleńsku były 0-2 stopnie Celsjusza. Dodatkowo C4 jest jednym z ulubionych materiałów do zamachów terrorystycznych ze względu na swoją plastyczność - można go wcisnąć w każdą szczelinę, szczególnie części mechaniczne np. samolotu.

oraz wersja polska, niestety z wikipedii:

C4 (Composition 4) – rodzaj plastycznego materiału wybuchowego. Składa się z właściwego materiału wybuchowego, spoiwa, masy plastycznej i (w ostatnich czasach) substancji znakujących. Materiałem wybuchowym w C4 jest RDX (heksahydro-1,3,5-trinitro-1,3,5-triazyna), który stanowi około 90% masy C4. Spoiwem jest poliizobutylen (ok. 5,5% masy), a plastyfikatorem jest sebacynian di(2-etyloheksylu) (ok. 2%). W USA substancją znakującą jest DMDNB (2,3-dimetylo-2,3-dinitrobutan). Czasem jako spoiwo stosowany jest adypinian dioktylu (DOA). Dodaje się również niewielkie ilości (1,6%) benzyny.

C4 uzyskuje się z mieszaniny roztworu heksogenu (RDX) ze spoiwem rozpuszczonym w rozpuszczalniku. Rozpuszczalnik jest następnie usuwany, a mieszanina jest filtrowana i osuszana. Końcowy produkt to biaława substancja o konsystencji miękkiej glinki. C4 jest udoskonaleniem substancji wybuchowych z czasów II wojny światowej, w których heksogen był mieszany z olejami mineralnymi lub lecytyną w celu uzyskania charakterystyki plastycznych materiałów wybuchowych - mieszaniny takie miały jednak pewne wady, których nie ma C4.

C4 jest obok C, C2 i C3 jednym z wielu materiałów wybuchowych wynalezionych w latach 60. XX wieku. Różnice między nimi polegają na różnej zawartości heksogenu. Litera "C" jest skrótem od angielskiego Composition, czyli mieszanina, od złożonego składu materiału wybuchowego. Stąd czasem spotykane oznaczenie Composition 4. Z kolei samo słowo composition jest używane do oznaczania także stałych materiałów wybuchowych np. Composition A czy Composition B, stąd dla odróżnienia od plastycznego C4 stosuje się oznaczenie Composition C-4.

C4 jest znany głównie ze swej dużej plastyczności umożliwiającej wepchnięcie go w szczelinę w murze, czy nadanie mu dowolnego pożądanego kszałtu. Zaletą C4 jest też jego niezawodność i wytrzymałość. Materiał można zdetonować tylko przy pomocy detonatora lub spłonki, gdyż jest on niewrażliwy na ostrzał, uderzenie, cięcie, a nawet podpalenie.

C4 jest także używany jako ładunek pośredni przy detonacji materiałów wybuchowych trudnych do pobudzenia. Ze względu na swoją plastyczność obklejany jest w małych ilościach do ładunków innego rodzaju. Pobudzenie słabszych MW materiałem o dużej mocy (jak C4) pozwala znacznie efektywniej wykorzystać ich siłę.

Widać więc, że materiał wybuchowy C4 byłby idealnym ładunkiem do użycia w Smoleńsku ze względu na jego plastyczność jak i możliwość użycia w niskich temperaturach.

Niezależnie od wszystkiego wciąż pozostają aktualne pytania-żądania z ostatnich moich tekstów.

http://naszeblogi.pl/33521-te-probki-sa-tak-zabezpieczone-jak-worki-cukru-z-riazania

http://naszeblogi.pl/33498-czy-probki-w-moskwie-sa-tak-zabezpieczone-jak-czarne-skrzynki

Cezary Gmyz najprawdopodobniej wykonał znakomitą pracę opisując wyniki próbek ze śladami materiałów wybuchowych zanim w Moskwie przemienią się w dezodoranty i w takiej formie wyruszą do Polski.

Gdyby nie Cezary Gmyz, nigdy nie dowiedzielibyśmy się co zostało zostawione w Moskwie przez polskich prokuratorów.

Ponawiam pytania z poprzedniego tekstu:

W związku z tym wciąż aktualne są następujące pytania i żądania:

1. Skoro nic nie wykryto, dlaczego prok. Seremet poinformował o tym D. Tuska?

2. Jak wyglądają "plomby" i "zabezpieczenia" próbek z materiałami wybuchowymi, czy chroni je tylko skrawek papieru z zwykłą pieczątką i podpisem, które są niezwykłe łatwe do podrobienia?

3. Czy części wytypowane do badań pirotechnicznych będą zabezpieczone w równie nieprofesjonalny sposób jak czarne skrzynki?

4. W jaki sposób zostawienia próbek w Rosji wpłynie na rzetelność i wiarygodność badań w Polsce w znaczeniu formalnym i procesowym skoro utracono wpływ na ważne ogniwa w procesie badawczym - przechowywanie próbki, transportowanie próbki?

5. Czy został ustalony konkretny czas ich przekazania Polsce?

6. Czemu się mówi o czasie pół roku skoro Rosjanie mają ich nie badać a czas w takich warunkach ma kolosalne znaczenie?

7. Prosimy o udostępnienie rodzinom i pełnomocnikom ofiar tragedii zapisów danych z urządzeń używanych w Smoleńsku (wszelkie dane były zapisywane na kartach pamięci) oraz oryginalnych pełnych zapisów skrzynki QAR-ATM.

8. Czemu rząd Donalda Tuska i prokuratura od 11.04.2010 milczy w sprawie przetrzymywania przez Rosję broni i kamizelek kuloodpornych oficerów BOR-u? Kiedy polska prokuratura lub rząd Donalda Tuska zacznie się domagać zwrotu tych dowodów, które w sposób doskonały mogłyby określić czy na pokładzie Tu-154m doszło do wybuchu, gdyż kamizelki kuloodporne poza analizą chemiczną mogły zostać poddane analizie materiałowej na odkształcenia pod wpływem dużych sił i ciśnień?

9. Kiedy zostanie Polsce zwrócony wrak samolotu i na jakiej podstawie prawnej jest przetrzymywany skoro zgodnie z prawem międzynarodowym powinien być zwrócony najpóźniej po zakończeniu badań komisji MAK a więc w styczniu 2011 roku?

Bez odpowiedzi na te pytania wszelkie wykluczanie występowania materiałów wybuchowych w próbkach związanych z tragedią smoleńską jest pozbawione podstaw.

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...