Ziemkiewicz o polsko-rosyjskim pojednaniu: Propagandowa pałka do okładania każdego, kto dostrzega oczywiste kłamstwa

Fot. Wikipedia
Fot. Wikipedia

Rafał Ziemkiewicz na łamach portalu Interia.pl odniósł się do sprawy polsko-rosyjskiego pojednania, którego treść odczytywana jest dziś w kościołach w Polsce. Publicysta "Uważam Rze" nie ukrywa swojego krytycznego podejścia:

Idiotyczne sformułowanie "pojednanie narodów polskiego i rosyjskiego" wciskane jest nam równie nachalnie, jak najbardziej natrętne slogany reklamowe - a może i jeszcze bardziej. Ostatnio przy okazji wizyty w Warszawie patriarchy Cyryla. Ci, którzy tę absurdalną zbitkę promują, nie robią tego oczywiście bezinteresownie. "Pojednanie narodów" jest bowiem propagandową pałką, do okładania każdego, kto publicznie dostrzega oczywiste kłamstwa raportu MAK albo niestosowność zachowywania w Warszawie pomnika "wdzięczności" Stalinowi. Bo jak śmie być przeciwko pojednaniu narodów?!

- napisał Ziemkiewicz.

Autor, którego najnowsza książka jesienią ma pojawić się w kioskach, uważa, że pojednanie polsko-rosyjskie nie jest nam potrzebne, bowiem tak naprawdę nie jesteśmy skłóceni z narodem rosyjskim. Ziemkiewicz przeciwstawia tę sprawę relacjom polsko-niemieckim, gdzie według autora, można było mówić o prawdziwym pojednaniu. I odnosi się do trudnej historii między naszymi krajami:

Niemcy stali za nazizmem murem. Niemcy mordowali Polaków jako Niemcy, w imię Wielkich Niemiec, dlatego, że im ich narodowy fuhrer kazał wyplenić cały naród polski, by zająć jego "lebensraum". A w Katyniu na każdy dół z ciałami pomordowanych Polaków przypada bodaj sześć czy siedem dołów wypełnionych ciałami Rosjan i przedstawicieli innych, mniej lub bardziej Rosjanom bliższych narodów. A po całej Rosji takich dołów, do dziś często nie uczczonych, są dziesiątki tysięcy

- pisze Ziemkiewicz.

Dlatego, zdaniem autora, porównywanie odczytywanego dzisiaj w kościołach listu polsko-rosyjskiego pojednania ze sławnym listem polskiego episkopatu do jego niemieckiego odpowiednika jest nieporozumieniem.

Nie z narodem rosyjskim nas chcą tą całą hucpą pojednać, nie z "braćmi Moskalami", jak się do nich jasno i prosto zwracał nasz narodowy poeta, tylko z rosyjskim państwem. I tu jest cały szkopuł - bo czy to państwo jest państwem narodu rosyjskiego? Nie, to jest nadal państwo czekistów. Przebranych w garnitury, z nowymi pagonami, gadających narodowo-cerkiewną frazą, ale wciąż tych samych czekistów, wciąż realizujących te same bandyckie przedsięwzięcia, tyle, że już nie na szczot internacjonalnego komunizmu, tylko na swój własny

- puentuje Ziemkiewicz, twierdząc, że takiego pojednania nie można przyjąć.

Całość felietonu na portalu Interia.pl.

maf/interia.pl

Autor

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...