Presja ma sens! Zaskakujący zwrot: "Krytyka Polityczna" nie dostanie lokalu na Placu Grzybowskim. Nikt na razie nie dostanie

Fot. wPolityce.pl
Fot. wPolityce.pl

Powszechne, negatywne reakcje na pogłoski o tym iż ekskluzywny lokal przy placu Grzybowskim został przyznany skrajnie lewicowej "Krytyce Politycznej"spowodowały zaskakujący zwrot akcji. Oto lokal został... skierowany do ponownego konkurs. Tak mówi w rozmowie z tvnwarszawa.pl Krzysztof Czubaszek, naczelnik wydziału kultury dzielnicy.

Przekonuje on na tym portalu, że zabrakło atrakcyjnego nawiązania do związków tego miejsca z kulturą i historią żydowską.

W ofertach nawiązania nie było, bądź było zbyt słabe

- tłumaczy Czubaszek.

Wprawdzie w ogłoszeniu konkursowym nie było szczególnych wskazówek w tej sprawie, ale takie były nasze niepisane oczekiwania

- dodaje w rozmowie z dziennikarzem TVN.

Sprawa jest jednak dziwna. Jak pisaliśmy, z naszych informacji wynika, że władze Dzielnicy już podjęły decyzję o przyznaniu lokalu "Krytyce". Gdy o takiej możliwości poinformowaliśmy, wiele środowisk i wielu Czytelników zaprotestowało. Czyżby właśnie nacisk społeczny zmusił władze Warszawy do zmiany planów?

Tak czy inaczej - dobrze się stało!  Presja ma - jak widać - sens. Kolejny konkurs miasto ogłosi jeszcze w maju.


Przypomnijmy, że "Krytyka Polityczna" to radykalnie lewicowa organizacja, kierowana przez Sławomira Sierakowskiego. Posiada już jeden luksusowy lokal - po kawiarni "Nowy Świat" w Warszawie. Prowadzi tam działalność określaną jako kulturalną, choć w rzeczywistości jest to promowanie radykalnego, skrajnie lewicowego programu przebudowy społeczeństwa. Ale "Krytyka" sprzedaje też alkohol i dobrze na tym zarabia.

"Krytyka Polityczna" zasłynęła m.in. wydawaniem dzieł zbrodniarza Lenina i jest od lat hojnie finansowana, decyzją Platformy Obywatelskiej, przez polskiego podatnika. Ze śledztwa tygodnika "Uważam Rze" wynika, że w poprzedniej kadencji wsparcie rozmaitych instytucji publicznych dla tego skrajnie lewicowego środowiska można obliczać na co najmniej 4-5 milionów złotych! Wiele danych jest jednak niedostępnych. A do tego dochodzi wsparcie firm z udziałem skarbu państwa!

CZYTAJ: Jak Krytyka Polityczna PLUSka się w grantach. W „Uważam Rze” o kolejnych dobrodziejach lewackiego stowarzyszenia

"Krytyka Polityczna" była w gronie zapraszających, w ramach lewicowej koalicji 11 listopada, niemieckich bojówkarzy do Polski na Święto Niepodległości. W tym dniu polowali oni na Polaków z flagami narodowymi i w strojach historycznych.

CZYTAJ: UJAWNIAMY Wstrząsająca relacja świadka: "Nagle wypadło pięciu zamaskowanych z pałami. Mówili po niemiecku. Zaczęli bić"

Gdy interweniowała wreszcie policja, bojówkarze schronili się oni właśnie w lokalu KP. Policja znalazła tam później pałki, kastety i inne narzędzia bojówkarskie.

CZYTAJ: W kawiarni Krytyki Politycznej "Nowy Wspaniały Świat" w Warszawie policja znalazła m.in. pałki, kastety, gaz łzawiący

oraz

CZYTAJ: UJAWNIAMY. Żmijewski, działacz "Krytyki Politycznej", w FAZ: "To dobrze, że berlińscy wojownicy pomogli nam w Warszawie przeciwko faszystom"

 

Jak widać "Krytyce" nie zaszkodziła też coraz jawniej objawiana fascynacja niektórych jej publicystów terrorem lewackim.

Cezary Michalski napisał bowiem na stronie "Krytyki Politycznej" następujące zdania:

Jeśli Rybiński rzeczywiście jest dla współczesnego kapitalizmu reprezentatywny (a patrząc wam w oczy nie potrafię skłamać, że na pewno nie jest), wówczas będę musiał powrócić do dziecięcych fascynacji grupą Baader-Meinhof, tyle że pierwszym i na razie jedynym bankierem, którego zamknę w samochodowym bagażniku będzie właśnie Rybiński. Przynosi on bowiem wstyd nie tylko kapitalizmowi (z natury nieco bezwstydnemu), nie tylko kaście ekonomistów i bankierów (jak wyżej), ale właściwie całemu ludzkiemu gatunkowi, do którego ja także należę, więc za Rybińskiego, chcąc nie chcąc, też muszę się wstydzić.

Dobry wywód. Ale w starożytnym polis Rybiński w najlepszym wypadku zostałby wygnany, a w najgorszym zabity. Nikt by się z takim dziadem nie bawił w degradację do niewolnika.

CZYTAJ: Nasz wywiad. Prof. Rybiński: "za pieniądze podatnika wzywa się do zabójstw i morderstw, pochwala się lewackie praktyki terrorystyczne

Sprawę lokalu dla "Krytyki Politycznej" będziemy oczywiście nadal monitorować. Nie może być zgody na język nienawiści w debacie publicznej, na dodatek uprawiany z pieniędzy podatnika.

Na zdjęciu: Przykład marnowania pieniędzy podatników - wystawiony za publiczne pieniądze spektakl o... Sierakowskim. Pełen fascynacji terrorystami lewackimi.

Nie wierzysz? PRZECZYTAJ: Ile nas kosztuje radykalna lewica? Tylko teatr wystawiający sztukę o Sierakowskim dostał 600 tys. zł. na trzy lata! Od władz Warszawy

wu-ka

 

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...