Religia w Polsce jest nie dodatkiem, a Fundamentem. "A przecież jeszcze nie tak dawno to Kościół był oazą schronienia"

Dlaczego Polacy-katolicy to jedyna grupa pozbawiona ochrony prawnej? Na zdjęciu: polskie flagi na Światowych Dniach Młodzieży w Madrycie, PAP
Dlaczego Polacy-katolicy to jedyna grupa pozbawiona ochrony prawnej? Na zdjęciu: polskie flagi na Światowych Dniach Młodzieży w Madrycie, PAP

Decyzja sądu o uniewinnieniu Adama "Nergala" Darskiego, który w 2007 roku podarł Biblię nie jest niczym zaskakującym. W Polsce przyjęło się, że miarą wolności jest możliwość szydzenia z Kościoła Katolickiego. Dlatego nie wszczęto postępowania wobec człowieka, który przebrał się za motyla i pląsał wokół wiernych w trakcie procesji Bożego Ciała w czerwcu tego roku. Dlatego prokuratura umorzyła postępowanie wobec autorów krzyża z puszek po piwie Lech przyniesionego pod Pałac Prezydencki w sierpniu 2010 roku, pomimo, że dostała na tacy ich dane osobowe. I dlatego również umieszczenie genitaliów na krzyżu jest w naszym kraju formą sztuki. I wolności. Wolności słowa nie ma jednak katolicki ksiądz, który nie może z kościelnej ambony wyrazić swojego zdania o kandydatach w wyborach lokalnych, bądź państwowych. O nie! Jemu nie wolno.

Tak samo nie wolno wspomnianym w felietonie Magdaleny Żuraw katolikom-antyaborcjonistom. Ci też nie mogą walczyć o swoje wartości. A jak spróbują, wymiar "sprawiedliwości" bezzwłocznie i przykładnie ich potępi. Kiedy kibice Jagielloni Białystok skandowali w swoim mieście hasło: "Donald matole Twój rząd obalą kibole" zostali ukarani 500-złotowymi mandatami za obrażanie konstytucyjnie wybranych władz RP.

Czy działali oni z zamiarem bezpośredniego obrażania rządu Tuska? Przecież mogli się wykpić i zasłonić artystycznym performancem. Albo hermetyczną publicznością. Tak, jak to uzasadniał sędzia uniewinniając Darskiego.

Nie znam zespołu Behemoth i jego twórczości. Nie wiem, co jeszcze profanował na swoich koncertach, teledyskach albo w słowach piosenek Nergal. I nie dbam o to, czy miałby odwagę tak samo postąpić z Koranem. Dla olbrzymiej liczby ludzi Biblia, Tora, czy wspomniany Koran są wartością samą w sobie. Zwyczajne żerowanie na nich nie jest sztuką. Bo nie wnosi nic nowego. Bez tej "księgi kłamstw" i bez katolicyzmu zespół pana Darskiego by nie istniał.

Batalia z Kościołem na każdym, choćby najmniejszym froncie postrzegana jest jako zachowanie oczekiwane i nagradzane przez królujący, laicki establishment. I bardzo wspierane. W ramach poprawności politycznej promuje się homoparady, na listy wyborcze trafiają ludzie znani jedynie z tego, że są homoseksualni, bądź zmienili płeć. W imię "wolności". Równocześnie podejmuje się gorące debaty na temat zbędnej obecności krzyża w przestrzeni publicznej, która oczywiście narusza czyjąś "wolność". Nie ma w tym równowagi. Kościół trzeba zepchnąć do ciemnych kaplic. Religii nauczać dzieci w domu, krzyże wieszać w domu i modlić się przed posiłkiem też w domu. Tylko.

A przecież jeszcze nie tak dawno to Kościół był oazą schronienia dla łaknących prawdziwej Wolności milionów Polaków. Msze papieskie, msze za Ojczyznę księdza Popiełuszki, msze Prymasa Tysiąclecia. Schronienie, pomoc materialna, wsparcie duchowe. Nadzieja. Wiara. Bez tej wiary nie przetrwalibyśmy PRL-u, II Wojny Światowej, okresu zaborów i dziesiątek albo setek okresów i wydarzeń, które mogły zetrzeć w pył Państwo Polskie. A jednak jesteśmy. Warto pamiętać, obserwując kolejne zapędy antyklerykałów, że wojnę z Kościołem rozpoczęli bolszewicy, kontynuował ją Stalin, a w Polsce po 1945 przyznanie się do wiary skutkowało represjami i utratą równych szans. Dlaczego więc wtłacza się nam dzisiaj, że Kościoła jest za dużo, że trzeba z nim walczyć, że trzeba go wyrugować z przestrzeni publicznej? Komu to przeszkadza?

Kilka dni temu obejrzałem na portalu youtube.com krótki film, w którym młody reporter pyta przechodnia o to, czy wie, że "1% podatku dochodowego w Polsce przeznaczane jest na Kościół". Zagadnięty starszy mężczyzna nie przebierając w słowach wypowiada zdanie, którego znaczenia powinniśmy być świadomi, obojętnie czy jesteśmy wierzący, czy nie: "Religia w Polsce jest nie dodatkiem, nie pieprzem do gówna, a Fundamentem."



Autor

Klikasz i czytasz tygodnik Sieci na telefonie Klikasz i czytasz tygodnik Sieci na telefonie Klikasz i czytasz tygodnik Sieci na telefonie

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...