„Gdzie są umowy?”. Bogucki ostro o Berku. Dostało się też Tuskowi! „Gdzie są umowy?”. Bogucki ostro o Berku. Dostało się też Tuskowi!
Przed głosowaniem nad kandydaturą Macieja Berka (do niedawna ministra w rządzie Donalda Tuska) do TK, głos z mównicy sejmowej zabrał szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki. To było naprawdę mocne wystąpienie! "Chce mieć swojego pretorianina" - punktował Donalda Tuska i Macieja Berka.
Sejm wybrał w piątek Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Berek do niedawna pełnił funkcję ministra ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu! Głos przed tym wyborem zabrał w trakcie dyskusji szef KPRP Zbigniew Bogucki, który rozpoczął wystąpienie od słów, że "Słowacki pytał kiedyś o Polskę, to pytanie jest zasadne".
Zapomnieliście o swoich wyborcach, o swoich hasłach "konstytucja". (...) Nie wiecie czym jest wstyd. Gdybyście wiedzieli, czym jest wstyd, to nie forsowalibyście tej kandydatury ministra Berka, przypomnę - polityka odpowiedzialnego, członka Rady Ministrów - uwaga - do spraw wdrażania polityki rządu, czyli do tej pory minister Berek jako prawa ręka premiera Tuska miał wdrażać politykę rządu, w istocie jako realny wicepremier i prawa ręka szefa rządu, a teraz tę politykę ma wdrażać w TK. To jest odpolitycznienie według państwa?
- pytał retorycznie.
Gdzie są te umowy zlecenia?
Podczas wypowiedzi w Sejmie przed głosowaniem ws. wyboru sędziego TK szef KPRP powiedział, że „jest wielkie prawdopodobieństwo, że pan minister Berek, dzisiaj kandydat na sędziego TK, w ogóle nie spełnia wymagań formalnych”.
Czy spełnia pan minister Berek wymagania formalne, aby w ogóle procedować tę kandydaturę? (...) Na pytania posłów opozycji jak to jest z tym 10-letnim stażem, jeśli chodzi o doświadczenie radcowskie, nikt nie był w stanie odpowiedzieć. Gdzie są te umowy zlecenia? Gdzie jest potwierdzenie?
- pytał Bogucki, mówiąc wprost o kpinie!
Jak przypomniał, nawet radca prawny, który chce zostać sędzią sądu powszechnego, „musi wykazać, że wykonywał ten zawód (radcy prawnego), a nie tylko, że był wpisany na listę” radców.
A tu nie ma właściwie żadnych dokumentów
- stwierdził szef KPRP. Zwrócił zarazem uwagę, że Berek opublikował w czwartek skan zaświadczenia Dziekana Rady Okręgowej Izby Radców Prawnych, lecz zrobił to dopiero po posiedzeniu komisji sprawiedliwości i praw człowieka, która zdążyła już zarekomendować Sejmowi jego kandydaturę na sędziego TK.
Nad czym na czym procedowaliście, na jakich dokumentach?
- pytał Bogucki, zwracając się do członków komisji.
Szef KPRP podkreślił, że skoro kandydat na sędziego sądu powszechnego musi wykazać, że spełnia wymagania formalne niezbędne do pełnienia tej funkcji, tym bardziej musi to zrobić „osoba, która aspiruje na stanowisko sędziego najwyższego w Polsce trybunału, sądu konstytucyjnego, jakim jest Trybunał Konstytucyjny”.
W tych okolicznościach nie sposób o tym powiedzieć
- dodał Bogucki.
Dzisiaj są tak daleko idące wątpliwości co do wykonywania zawodu radcy prawnego przez 10 lat - rzeczywistego, a nie wpisania na listę - że ta kandydatura z powodów formalnych nie powinna być po prostu procedowana
- ocenił szef KPRP.
Sam mówił, że jest politykiem
Bogucki punktował również hasła o rzekomej apolityczności Macieja Berka.
Sam pan [Maciej Berek] mówił, że od kilku jest pan politykiem, politykiem w tym rządzie. Faktycznie pan trzymał ten rząd, tę legislację. Pytanie jak to będzie, skoro było tak źle do tej pory, jak to będzie, jak pana nie będzie? Myślę, że pan premier będzie miał pewne problemy
- mówił.
Trybunał Stanu dla Tuska?
Ta maska niezawisłości opadła (...) To jest skandaliczne, mówił pan o dwóch uchwałach Sejmu, które zniszczyły funkcjonowanie TK na pana polecenie - panie Tusk
- dodał prezydencki minister, mówiąc o możliwym Trybunale Stanu dla Donalda Tuska!
Niepublikowanie wyroków TK od blisko trzech lat to delikt konstytucyjny, za który pan, panie premierze, mam nadzieję, że taka będzie wola narodu, odpowie przed Trybunałem Stanu
- powiedział wprost przedstawiciel Nawrockiego.
Bogucki dodał, że wspomniana niedoszła ustawa z 4-letnią karencją nie została zawetowana, lecz skierowana do TK przez prezydenta Andrzeja Dudę, a stało się to poprzez zastrzeżenia do przepisów, które podnosiły KRS, SN, RPO i HFPC.
Chce mieć swojego pretorianina w TK, który będzie takim hersztem (...). Premier Tusk potrzebuje trybunału, bo gdyby w 2027 odnowiłby swoją kadencję, to wciąż będzie prezydent Nawrocki (...) Będzie pan próbował podważać weta
- powiedział Bogucki, punktując prawdziwe intencje Donalda Tuska forsującego Berka do TK. Stwierdził, że Tusk chce mieć także gwarancję nietykalności, gdyby wybory te wygrała jednak prawica.
Nie wiem jakie pan [Donald Tusk] ma jeszcze koncepcje, bo przecież pojawiają się różne, nawet te o zawieszeniu prezydenta RP. Przestrzegam, jeżeli będzie pan chciał dokonać takiej wolty, nie sądzę, żeby pan chciał to zrobić, bo jest zbyt rozumny, to wtedy pan sromotnie to przegra
- stwierdził dobitnie szef Kancelarii Prezydenta RP.
olnk/ źr. wPolityce.pl, PAP, 300polityka.pl, X
