Likwidacja TVP to fikcja?! "Płaci najwięcej"Likwidacja TVP to fikcja?! "Płaci najwięcej"
W programach śniadaniowych padają wysokie stawki. W neo-TVP, mimo formalnego stanu likwidacji, wynagrodzenia dla dziennikarzy przychylnych obecnej władzy mają nie maleć. Do zarobków i sytuacji w Telewizji Publicznej odniósł się politolog i były radny Piotr Strzembosz.
Walka o widza o poranku jest bezwzględna. Programy „Pytanie na Śniadanie” w neo-TVP, „Dzień Dobry TVN” oraz „Halo, tu Polsat” toczą zaciętą rywalizację, za którą idą niebotyczne stawki. Wskazują na to nieoficjalne zestawienia zarobków opublikowane m.in. przez glampress.pl oraz meloradio.pl. Według nich czołowe gwiazdy poranków mogą liczyć na gaże, o jakich zwykli Polacy mogą jedynie pomarzyć.
W szczycie swojej popularności w programie „Pytanie na Śniadanie” Tomasz Kammel oraz Maciej Kurzajewski mieli zarabiać około 100 tys. zł miesięcznie. Z kolei w konkurencyjnym „Dzień Dobry TVN” wieloletni duet Dorota Wellman i Marcin Prokop mógł liczyć na kwoty rzędu 60 tysięcy złotych.
"Likwidacja była pretekstem"
Do kwestii zarobków w mediach odniósł się Piotr Strzembosz. W swoim wpisie skomentował stawki w Telewizji Polskiej w likwidacji.
TVP w likwidacji płaci najwięcej prowadzącym program śniadaniowy
- napisał Piotr Strzembosz w serwisie X.
Politolog ocenił też zmiany kadrowe w TVP. Jego zdaniem proces likwidacji posłużył do usunięcia dziennikarzy nieprzychylnych nowej władzy i zastąpienia ich osobami jej przychylnymi.
To nie jest jedyny dowód, że 'likwidacja' była jedynie pretekstem do bezprawnego pozbycia się dziennikarzy nieprzychylnych dla nowej władzy i zainstalowaniu w ich miejsce przychylnych
- napisał były radny.
Stawki w Polsacie i TVN
W zestawieniu medialnym znalazły się także zarobki prezenterów w innych stacjach. Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski po odejściu z neo-TVP podjęli współpracę z „Halo, tu Polsat”. Według doniesień mieli zarabiać po 30 tysięcy złotych. Na podobną kwotę w „Pytaniu na Śniadanie” mogła liczyć Katarzyna Dowbor.
Z kolei Maciej Dowbor po transferze do „Dzień Dobry TVN” miał zarabiać około 50 tys. zł miesięcznie. Gwiazdy telewizyjne, takie jak Krzysztof Ibisz, często zawierają ze stacjami tzw. kontrakty gwiazdorskie. Obejmują one kilka różnych zadań. Część prezenterów może też dorabiać poza programem, m.in. dlatego, że nie prowadzą go codziennie te same duety.
Jak wynika z doniesień glampress.pl i meloradio.pl, standardowe wynagrodzenie prowadzących programy śniadaniowe wynosi najczęściej od 10 do 20 tys. zł miesięcznie. Jednak gwiazdy mogą liczyć na znacznie więcej.
tt/źr. wPolityce.pl za X, glampress.pl, meloradio.pl
