Tusk pompuje miliardy, w neo-TVP czekają. "To już przypomina szambo"Tusk pompuje miliardy, w neo-TVP czekają. "To już przypomina szambo"
Ekipa Donalda Tuska pompuje z publicznych pieniędzy ogromne środki w Telewizję Polską w likwidacji, a pracownicy i współpracownicy nie otrzymują pensji... w całości. W samych ośrodkach regionalnych zatrudnionych na umowach cywilnoprawnych oraz B2B pracuje około 1,5 tys. osób. Władze telewizji zarządzanej przez nominatów koalicji rządzącej przyznały jedynie, że spółka boryka się z problemami finansowymi i opóźnieniami w realizowaniu przelewów.
Co jest powodem zapaści? Neo-TVP przyznała, że ma problemy finansowe i opóźnia wypłaty. Jako przyczynę wskazała brak kolejnych dotacji rządowych. Skoro sama spółka wiąże zaległości z brakiem dalszego finansowania, odpowiedzialność za tę sytuację obciąża ekipę Tuska.
Władze Telewizji Polskiej w likwidacji stwierdziły, że państwowe środki są niewspółmierne do uzgodnionych kosztów ich realizacji. Według spółki roczny niedobór w tym zakresie wynosi ponad miliard złotych. Takie tłumaczenia brzmią kuriozalnie, gdy zestawić je z kwotami przekazywanymi telewizji.
"To już przypomina szambo"
Przypomnijmy, że neo-TVP otrzymała z budżetu państwa 1,15 mld zł. Jeszcze 23 września minister kultury Marta Cienkowska podpisała decyzję o dotacji celowej. Chodzi o 180 mln zł z rezerwy budżetowej. Mimo tej transzy część współpracowników nadal nie otrzymywała pełnych wynagrodzeń.
Dostałam ok. 60 proc. tego, co powinnam. A np. ludzie od reklam otrzymali tylko gołe podstawy bez premii za pozyskanych klientów. Jak oni mają się starać, by zdobywać pieniądze dla TVP? To już przypomina szambo
- powiedziała jedna z pracownic stacji w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”, na którą powołuje się Onet.
Do 7 października spółka nie odpowiedziała na pytania dziennikarzy o przyczyny braku wypłat mimo otrzymania 180 mln zł. Nie podano też żadnego terminu uregulowania zaległości.
tt/źr. wPolityce.pl za Onet, zero.pl, wirtualnemedia.pl, „GW”
