Absurd! Kłamała o panu Piotrze, a neo-TVP robi z niej ofiaręAbsurd! Kłamała o panu Piotrze, a neo-TVP robi z niej ofiarę
Joanna Mąkosa nazwała Piotra W. „nożownikiem”, łącząc go z atakiem na policjantkę. Gdy wyszło na jaw, że informacja była nieprawdziwa, dziennikarka i neo-TVP zaczęły mówić o błędzie PAP oraz fali hejtu. Próżno jednak szukać przeprosin.
Kilka dni temu dziennikarka neo-TVP Joanna Mąkosa oskarżyła uczestnika manifestacji w obronie Trybunału Konstytucyjnego o atak nożem.
A teraz tragiczna informacja ze stolicy. Policjantka została ranna w starciu z nożownikiem
– wypaliła.
Problem polega na tym, że to nieprawda. Nawet gdyby uznać, że to Piotr W. był napastnikiem, a nie ofiarą – co wydaje się wątpliwe – nie zmienia to faktu, że nie ma podstaw, by nazywać go „nożownikiem”, który ranił policjantkę.
Obrona neo-TVP
Mimo to neo-TVP próbuje uciszyć krytykę pod adresem dziennikarki, która nie zachowała należytej staranności i rzetelności. Zamiast przeprosić za pomówienie, stacja odgraża się i próbuje zamknąć usta krytykom.
Od piątku obserwujemy falę gróźb karalnych wobec naszej prezenterki Joanny Mąkosy. Wszystkie ich przejawy są właśnie zabezpieczane i zostaną zgłoszone właściwym służbom. Oddzielamy je oczywiście od krytyki
– stwierdziło neo-TVP.
Zgłosimy w poniedziałek odpowiednim służbom wszystkie deklaracje popełnienia przestępstw wobec Joanny Mąkosy i jej rodziny, a także innych pracowników TVP INFO, wobec których te groźby padają. Telewizja Polska zapewni wszelkie możliwe wsparcie wszystkim naszym pracownikom, którzy staną się ofiarami gróźb w związku z wykonywaną przez siebie pracą. Nie damy się zastraszyć. Obawiać powinni się natomiast ludzie dopuszczający się tych przestępstw
– dodano.
Przeprosin brak
Sama Joanna Mąkosa próbowała bronić się przed zarzutem podania nieprawdziwej informacji, zasłaniając się błędem Polskiej Agencji
Po wydarzeniach przy Trybunale Konstytucyjnym pod adresem dziennikarzy PAP padają obelgi i oskarżenia o świadome manipulowanie informacjami. Błąd rzeczywiście się zdarzył. Nie daje to jednak nikomu prawa do obrażania ludzi i przypisywania im intencji, na które nie ma żadnych dowodów. Wczorajsza depesza w serwisie agencyjnym PAP od początku była prawidłowa. Błąd popełnił dziennikarz dyżurny, redagując tytuł na PAP i wpis na X. Niesłusznie powiązał atak na policjantkę z nożem znalezionym przy zatrzymanym. Tytuł poprawiliśmy, wpis usunęliśmy. Za ten błąd przepraszamy. Nie będziemy jednak godzić się na wykorzystywanie go do bezpodstawnych oskarżeń i personalnych ataków na dziennikarzy PAP. To ludzie, którzy uczciwie i rzetelnie wykonują swoją pracę. Apelujemy o zaprzestanie hejtu i obrażania naszych dziennikarzy
– przekonywała PAP.
Błędu nie widzi
Makąsa swojego błędu jednak w tym nie widzi. Winny według niej jest tylko PAP, chociaż w istocie to dziennikarz powinien weryfikować przekazywane informacje a nie je bezrefleksyjnie podawać.
Nieprecyzyjna informacja dotycząca „nożownika”, która pojawiła się na antenie TVP wynikała m.in. z błędnych depesz agencyjnych. Pomyłki się zdążają, ale nie ma zgody na obrzydliwy hejt dotyczący mnie i mojej rodziny
- stwierdziła.
I oczywiście - pomyłki się zdarzają, ale oskarżenie kogoś o bycie "nożownikiem" to trochę więcej niż "nieprecyzyjna informacja".
as/źr. wPolityce.pl za X
