Sasin o pierwszej debacie w TVP: "Warto postawić pytanie, czy w tym starciu szanse były równe"

PAP
PAP

Jacek Sasin, polityk i poseł PiS, kandydat tej partii na prezydenta Warszawy, był gościem Poranka Radia Wnet.

Fot. wPolityce.pl/Gił
Fot. wPolityce.pl/Gił

W rozmowie z Krzysztofem Skowrońskim Sasin podkreślił, że Andrzej Duda stawi się na debatę organizowaną przez Pawła Kukiza:

Ze strony Andrzeja Dudy, i sztabu Andrzeja Dudy, od początku jest chęć, żeby do tej debaty doszło. Niezależnie od tego, czy Bronisław Komorowski będzie chciał do tej debaty stanąć, czy też nie, Andrzej Duda jest gotowy przyjechać do Lubina i spotkać się z wyborcami Pawła Kukiza, z tymi, którzy głosowali w I turze, i zabiegać o głosy tych ludzi. I odpowiedzieć na każde pytanie, które padnie. Bez selekcjonowania na dobre pytania, i złe pytania, trudne i łatwe. Mam nadzieję, że Paweł Kukiz nie ulegnie sztabowi Bronisława Komorowskiego, który chciałby, jak rozumiem, zrobić z tej debaty kolejną ustawkę. Tak jak dziś wyglądają spotkania wyborcze Bronisława Komorowskiego, rzekomo z wyborcami, de facto są to spotkania z członkami, działaczami i sympatykami Platformy Obywatelskiej. Nikt z zewnątrz nie może tam wejść na to spotkanie, żebyśmy nie ujrzeli kolejnych obrazków jak z tego spaceru na ulicach Warszawy.

Te wiwaty, które słychać, nie są spontaniczne, pana zdaniem? - pytał Skowroński.

Nie są spontaniczne, te spotkania są starannie wyreżyserowane. Sztab prezydenta nauczył się, że jeśli prezydent wychodzi bez przygotowania do ludzi, do Polaków, to jest to wielka kompromitacja. Potrzebna jest suflerka, i potem wszystkie media pokazuję te nieporadne wypowiedzi i nieporadne zachowania prezydenta. Dlatego w tej chwili mamy profesjonalne przygotowane ustawki, które mają pokazywać, że Bronisław Komorowski jest otwarty na spotkania z Polakami.

Przygotował się też Bronisław Komorowski do debaty w TVP - zauważył Skowroński.

Przygotował się. Warto też postawić pytanie, czy były równe szanse w tej debacie. Biorąc pod uwagę, że telewizja publiczna była organizatorem tej debaty, a prezes tej telewizji jak jakiś lokaj biegał przy prezydencie, zarówno przed, jak i po debacie, czy być może Bronisław Komorowski był, że tak powiem, w lepszej sytuacji, miał większą wiedzę na temat tego chociażby, jakie pytania będą w tej debacie padały. Ale rzeczywiście, widzieliśmy Bronisława Komorowskiego innego niż w zetknięciu z obywatelami. Widać, że to, co paraliżuje prezydenta Komorowskiego, to konieczność rozmowy ze zwykłym Polakiem, ze zwykłym obywatelem, ze zwykłym wyborcą. Wówczas tego rezonu prezydenta nie widać.

CZYTAJ TAKŻE: Z kim spotkał się Komorowski we Wrocławiu? „Dowieziona publiczność”, „nie było dostępne dla zwykłych obywateli”. Boi się Polaków?

Sil

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Autor

Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych