To dziwne, że tego typu opona całkowicie się rozleciała. Oczywiście nie należy wyciągać zbyt pochopnych wniosków, ale najbardziej prawdopodobną przyczyną zdarzenia są, moim zdaniem, rażące niedopatrzenie ludzi odpowiedzialnych za utrzymanie lub serwisowanie prezydenckiego auta albo poważna wada fabryczna

— powiedział portalowi Niezalezna.pl Piotr Trzaska, biegły rzeczoznawca sądowy specjalizujący się w tego typu sprawach.

CZYTAJ TAKŻE: Prezydent Duda po incydencie na A4: Opona rozleciała się kompletnie, będzie to sprawdzone. „Zsunęliśmy się do rowu, ale nikomu nic się nie stało”

Podczas podróży Andrzeja Dudy na konkurs Pucharu Świata w skokach narciarskich, który odbywa się w Wiśle w aucie, w którym jechał prezydent, pękła i całkowicie rozleciała się opona. Samochód wpadł w poślizg i zjechał do rowu.

Jak podaje Niezalezna.pl, według nieoficjalnych informacji pancerne BMW 750I wiozące prezydenta miało opony typu Run-Flat uznanej firmy, w dodatku o wzmocnionych ścianach bocznych i z systemem PAX. System ów - jak pisał portal interia.pl - powoduje, że „przy braku powietrza ciężar auta opiera się na elastycznym pierścieniu zamontowanym na obręczy, który zapobiega jednocześnie zsunięciu się opony. Teoretycznie można przejechać w ten sposób do 50 km z prędkością nie przekraczającą 80 km/h”. Wielu komentatorów dziwi się więc, że samochód nie kontynuował jazdy mimo usterki, a opona uległa całkowitemu zniszczeniu.

Portal Niezalezna.pl poprosił o komentarz Piotra Trzaskę, biegłego rzeczoznawcę sądowego. Ten powiedział:

To faktycznie bardzo dziwna sytuacja, biorąc pod uwagę typ opony, jaka uległa według przekazów medialnych zniszczeniu. Samochód powinien nawet przy braku powietrza w oponie przejechać jeszcze przynajmniej kilka kilometrów. Ale nie znamy oczywiście wszystkich faktów: wieku opony i auta, okoliczności serwisowania samochodu, jego obciążenia. Najbardziej prawdopodobną przyczyną zdarzenia jest, moim zdaniem, rażące niedopatrzenie ludzi odpowiedzialnych za utrzymanie lub serwisowanie prezydenckiego auta. Mogło np. chodzić o niedobrane felgi. Podkreślam jednak: nie znamy szczegółów. Z drugiej strony może chodzić o poważną wadę fabryczną, ale to naprawdę bardzo rzadkie przypadki. Jedno jest pewne: takie zdarzenie w przypadku samochodu głowy państwa nie powinno mieć miejsca

Również redakcja motoryzacyjna portalu Interia.pl - komentuje ten fakt z niedowierzaniem:

Prezydent powiedział, że „teoretycznie taka sytuacja nie powinna się zdarzyć”. Naszym zdaniem także praktycznie w  opancerzonym samochodzie, a takim jest prezydenckie BMW serii 7, to nie powinno się zdarzyć. Tego typu limuzyny wyposażone są w specjalne opony typu run-flat o wzmocnionych ścianach bocznych. Po pęknięciu takiej opony, zwłaszcza na tylnym kole, nadal można bezpiecznie jechać dalej, i wcale nie trzeba jakiś superumiejętności kierowcy, aby auto opanować. Dlaczego w tym przypadku było inaczej? Dlaczego auto wpadło w poślizg i wjechało do rowu? To zapewne wyjaśni śledztwo, jakie zapowiedział już szef MSW Mariusz Błaszczak.

Na antenie TN24 minister zapewnił, że szef BOR ma już pewną hipotezę na temat tego zdarzenia.

ansa/niezelezna.pl