Książka Marty Kaczyńskiej „Moi Rodzice” już jest bestsellerem. Zaledwie miesiąc od rozpoczęcia sprzedaży rozeszło się kilkanaście tysięcy egzemplarzy, czyli połowa nakładu. A to przecież to dopiero początek. Od września pełną parą rusza promocja książki, w ramach której córka śp. Pary Prezydenckiej będzie spotykać się z czytelnikami.

Mojego ojca starano się przedstawiać jako małostkową osobę, a bardzo zacierano przekaz o tym, co on robił dla naszego kraju. Dlatego chciałam pokazać, jakim był człowiekiem, zwrócić także uwagę, jaki był na co dzień. Chciałam, abyście państwo zobaczyli ich takimi, jak ja ich zapamiętałam. Prawdziwy obraz moich rodziców, niezniekształcony, zwyczajny

— tłumaczyła Marta Kaczyńska w rozmowie z portalem wPolityce.pl.

Moi Rodzice” to wywiad-rzeka, przeprowadzony przez Dorotę Łosiewicz, publicystkę wPolityce.pl i „wSieci”.

Znalazłyśmy wspólny język. Dorota jest świetnym dziennikarzem, potrafiła mnie wysłuchać, usunęła się na plan dalszy - można powiedzieć, że zupełnie niewspółcześnie podeszła do tego wywiadu

— oceniła córka śp. Lecha i Marii Kaczyńskich w rozmowie z „Gazetą Polską”.

W efekcie powstała poruszająca opowieść, która została dobrze przyjęta nawet przez media znane ze swojej nieprzychylnej postawy wobec rodziny Kaczyńskich.

Córka zmarłej prezydenckiej pary w swojej książce opowiada ciepło o rodzicach i stryju, nie omija jednak trudnych tematów

— napisała „Gazeta Wyborcza”.

O dziwo, z relacji Marty Kaczyńskiej wynika, że życie córki polityka, który był przecież wykładowcą akademickim, senatorem, szefem Najwyższej Izby Kontroli, ministrem, a następnie prezydentem Warszawy i Polski - mimo że przepełnione rodzicielską miłością - wcale nie było usłane różami

— czytamy w „GW”.

Recenzja „Moich Rodziców” znalazła się również na portalu naTemat.pl. Podkreślono w niej m.in. to, że książka zawiera ponad sto unikatowych, niepublikowanych nigdy wcześniej zdjęć z archiwum rodziny Kaczyńskich.

Swojego zadowolenia ze świetnych wyników sprzedaży nie kryje wydawca.

Uważam, że jest to niezłe osiągnięcie zważywszy na to, że wydrukowaliśmy 30 tys. egzemplarzy w pierwszym rzucie, a standardowy nakład książki jest dziesięć razy niższy

— mówi Igor Zalewski z wydawnictwa The Facto.

Jego zdaniem o popularności książki decyduje przede wszystkim autorka - Marta Kaczyńska i jej opowieść.

To jedyna osoba w Polsce i jedna z nielicznych na świecie, która może opowiedzieć tak piękną, wzruszającą i jednocześnie tragiczną historię

— zauważa.

Podkreśla rolę, jaką książka „Moi Rodzice” odgrywa w odkłamywaniu wizerunku śp. Pary Prezydenckiej.

Pani Marta Kaczyńska dokonała czegoś, co mogło udać się tylko jej, tzn. doprowadziła do zamilknięcia przemysłu pogardy, który pokazywał jej rodziców w bardzo krzywym zwierciadle. Tymczasem główne media, jeżeli pochyliły się nad książką, to zazwyczaj robiły to z szacunkiem

— ocenia Zalewski.

Tylko Marta Kaczyńska mogła wyprostować zniekształcony obraz rodziców, który do tej pory królował w mainstreamowych mediach. I już jej się to udało.

— dodaje wydawca.

Podobnie książkę „Moi Rodzice” odbiera Jarosław Kaczyński:

Bardzo chciałbym, by nastąpił taki przełom i uważam, że książka i wywiady Marty Kaczyńskiej mogą w tym pomóc

— mówił prezes PiS w rozmowie z portalem wPolityce.pl.

Co ciekawe, książka najlepiej sprzedaje się w małych księgarniach.

Można powiedzieć, że nie jest to książka kupowana chętnie w miejscach odwiedzanych przez - jak to się niezbyt ładnie określa - lemingów, tylko w rodzinnych księgarniach w mniejszych miastach

— mówi Igor Zalewski.

Na koniec cytat z recenzji Marcina Wikło opublikowanej w tygodniku „wSieci”.

Czytając opowieść Marty Kaczyńskiej o jej rodzicach, można momentami zapomnieć, że oni nie żyją. Trudno zrozumieć, jak to się stało, że zwykłe, choć niezwyczajne życie Marii i Lecha Kaczyńskich zostało tak nagle przerwane. Niektóre fakty są czytelnikowi znane, Marta przytacza je w rozmowie z Dorota Łosiewicz dla uporządkowania historii. Nowością są na pewno opowieści o sytuacjach, do których dostęp mieli tylko najbliżsi.

Po tę książkę po prostu trzeba sięgnać.

Czytaj także: Marta Kaczyńska: Tata śledził moją baletową pasję z dystansu

Bogusław Rąpała

Fot. Wydawnictwo The Facto
Fot. Wydawnictwo The Facto