Miał być trzeci atak w szkole! Przygotował dwa noże...Miał być trzeci atak w szkole! Przygotował dwa noże...

Polska mierzy się z szokującymi aktami agresji i krwawej brutalności wśród szkolnej młodzieży. W Sierpcu tylko dzięki czujności nauczycieli zdołano zapobiec rzezi, którą planował 17-latek wyposażony w dwa noże. Szkoły przestały być bezpieczną przystanią?
Do zatrzymania nastolatka doszło w środę, 7 października 2026 roku. Uczeń miejscowej placówki wprost opowiadał rówieśnikom na terenie szkoły, że zamierza zrobić coś bardzo złego i kogoś skrzywdzić. Na szczęście pedagodzy potraktowali te groźby w pełni poważnie i natychmiast zaalarmowali funkcjonariuszy policji.
Krwawe plany 17-latka z Sierpca
Mundurowi weszli do mieszkania 17-latka i zatrzymali go, zanim zdążył zrealizować swoje zapowiedzi. Podczas przeszukania zabezpieczono przy nim saszetkę skrywającą dwa niebezpieczne noże. Analiza zawartości jego urządzeń elektronicznych ujawniła przerażające przygotowania. Chłopak szukał w sieci szczegółowych instrukcji dotyczących organizowania brutalnych napaści.
O dramatycznych ustaleniach poinformował na czwartkowej konferencji prasowej szef MSWiA Marcin Kierwiński.
„U tego 17-latka znaleziono dwa noże zapakowane do tego, aby przeprowadzić tego typu atak. Na zabezpieczonych nośnikach elektronicznych znaleziono wszystkie informacje, czego szukał w internecie ten młody człowiek. Szukał informacji, jak właśnie zorganizować tego typu krwawe wydarzenie” - przekazał minister spraw wewnętrznych i administracji.
Najgorszego scenariusza w Sierpcu uniknięto, lecz ten incydent nie jest odosobnionym zjawiskiem. To element dramatycznego ciągu zdarzeń, który wstrząsnął całym Mazowszem.
Horror w Ostrołęce i kolejny cios pod Wyszkowem
Tego samego dnia, 7 października, do krwawej łaźni doszło w Zespole Szkół Zawodowych nr 4 w Ostrołęce. 19-letni uczeń Jakub Z. zaatakował nożem osoby przebywające w placówce. W budynku rozegrał się horror, który mógł zakończyć się jeszcze większą masakrą. Nastolatek wniósł bowiem do sali komputerowej samodzielnie skonstruowaną bombę.
O skrajnym niebezpieczeństwie poinformował prokurator Dariusz Korneluk. Potwierdził, że sprawca wszedł do szkoły z nożem. Ładunek w plecaku niemal eksplodował:
„Mamy już pewność, że sprawca tego zdarzenia wszedł z niebezpiecznym narzędziem w postaci noża na teren szkoły i powiem więcej, w plecaku, który także wniósł na teren szkoły, znajdował się ładunek wybuchowy domowej konstrukcji, który prawie został zdetonowany” - zaznaczył śledczy.
Gdy z torby zaczął unosić się dym, bohaterską postawą wykazali się świadkowie. Prokurator opisał moment, w którym nauczycielka i uczniowie zareagowali na zagrożenie:
„Plecak był już w sali komputerowej, (…) i tylko i wyłącznie przez właściwe zachowanie pani nauczycielki i uczniów został wyrzucony przez okno i być może to (…) uniemożliwiło jego detonację” - dodał prokurator.
W czwartek, 8 października rano, w szkole w miejscowości Leszczydół-Nowiny doszło do kolejnej dramatycznej napaści. Według doniesień były uczeń zaatakował ostrym narzędziem pracowników placówki, raniąc woźną, nauczycielkę oraz dyrektora. Dyrektor obezwładnił 15-letniego napastnika i przekazał go policjantom. Jedna z poszkodowanych osób, 37-letnia pracownica placówki niestety zmarła.
Zespół wPolityce.pl



