Tu doszło do ataku! "Wiele rzeczy jest tutaj zamiatanych pod dywan"Tu doszło do ataku! "Wiele rzeczy jest tutaj zamiatanych pod dywan"
Ślady krwi na szkolnych korytarzach, dziewięciu rannych i plecak z materiałem wybuchowym. Atak młodego napastnika w Zespole Szkół Zawodowych nr 4 w Ostrołęce wstrząsnął mieszkańcami miasta i postawił służby w stan najwyższej gotowości. Reporter Telewizji wPolsce24 Rafał Jarząbek dotarł na miejsce tragedii, skąd relacjonował dramatyczne okoliczności całego zdarzenia.
Do ataku doszło w jednym ze szkolnych budynków. Jak wynika z relacji dziennikarza, napastnik zranił łącznie 9 osób. Na podłogach i korytarzach widoczne były ślady krwi, a teren placówki został szczelnie odgrodzony policyjnymi taśmami.
Stan rannych i ładunek wybuchowy
Najważniejszą informacją przekazaną przez Rafała Jarząbka jest fakt, że życiu poszkodowanych nie zagraża już niebezpieczeństwo.
Dwie osoby pozostały jeszcze w szpitalu, reszta w stanie dobrym opuściła szpitalny oddział ratunkowy i jest już bezpieczna w domach
– relacjonował reporter naszej stacji.
Z ustaleń prokuratury, do których dotarł dziennikarz wynika jednak, że sytuacja mogła skończyć się jeszcze większą tragedią. Napastnik miał przy sobie w plecaku ładunek wybuchowy. Co więcej, do ataku doszło w mniejszym pawilonie placówki, gdzie zwykle przebywa mniej uczniów. Gdyby agresor zaatakował w głównym gmachu, bilans mógłby być znacznie bardziej tragiczny.
Odwołane lekcje i sztab kryzysowy
W ostrołęckich szkołach lekcje zostały zawieszone – zamiast nich zorganizowano pomoc psychologiczną i rozmowy ze specjalistami.
W mieście zwołano specjalny sztab kryzysowy za zamkniętymi drzwiami, na który zostali zaproszeni przedstawiciele władz miasta, policji, straży pożarnej oraz dyrektorzy szkół, by wypracować procedury zapobiegające podobnym incydentom w przyszłości. O godzinie 11:00 zaplanowano oficjalną konferencję prasową.
Szokujące głosy mieszkańców: „Wiele rzeczy zamiatano pod dywan”
Mieszkańcy i osoby związane ze szkołą są wstrząśnięci. W rozmowach poza kamerą zwracają uwagę na narastające wcześniej problemy, które mogły zostać zignorowane.
Jedna z pań powiedziała bardzo jasno: wiele rzeczy jest tutaj zamiatanych pod dywan. Z jednej strony oczywiście potępia się czyn tego młodego człowieka, ale z drugiej wiadomo, że mógł mieć ogromne problemy, z którymi sobie nie poradził, a nikt nie przyszedł mu na pomoc
– mówił Jarząbek na antenie wPolsce24.
Młody nożownik ma jeszcze dzisiaj usłyszeć zarzuty prokuratorskie. Sprawę badają śledczy, a reporterzy wPolsce24 będą informować o dalszym rozwoju wydarzeń.
Kolejny atak w polskiej szkole. Uczeń zaatakował nożem!
tt/źr. wPolityce.pl za wPolsce24
