Kolejny szpital zamyka oddział. Rośnie zadłużenie placówekKolejny szpital zamyka oddział. Rośnie zadłużenie placówek
Coraz trudniejsza sytuacja w szpitalach powiatowych.. Szpital Specjalistyczny nr 1 w Bytomiu poinformował, że czasowo wstrzymuje przyjęcia na Oddział Chorób Wewnętrznych. Pacjenci będą odsyłani do innych placówek. Powodem są braki kadrowe. Tymczasem dziennikarze dotarli do zarobków jednego z lekarzy w Zamościu - prawie 3 mln zł w rok. Szpital w którym pracuje, jest zadłużony na dziesiątki milionów złotych.
O wstrzymaniu przyjęć szpital poinformował za pośrednictwem swoich mediów społecznościowych we wtorek.
Szpital Specjalistyczny nr 1 w Bytomiu informuje, że od 19 sierpnia do 31 sierpnia 2026 r. Oddział Chorób Wewnętrznych czasowo wstrzymuje przyjęcia Pacjentów – zarówno w trybie planowym, jak i nagłym. Decyzja o wstrzymaniu przyjęć jest związana z brakami kadrowymi personelu lekarskiego, co uniemożliwia zapewnienie całodobowej opieki medycznej w Oddziale Chorób Wewnętrznych
- czytamy w komunikacie na profilu szpitala na Facebooku.
Placówka medyczna jednocześnie zapewniła, że wszelkie zobowiązania finansowe wobec pracowników są realizowane na bieżąco.
Szpital na bieżąco reguluje wynagrodzenia wynikające zarówno z umów o pracę, jak i umów kontraktowych. Przyczyną obecnej sytuacji nie są zatem zaległości w wypłacie wynagrodzeń, lecz ograniczona dostępność lekarzy specjalistów chorób wewnętrznych na rynku pracy
- zaznaczyła lecznica.
Niebotyczne wynagrodzenia, rekordowe długi
Coraz więcej doniesień dociera do opinii publicznej na temat trudnej sytuacji finansowej szpitali. Z kolei Interia dotarła do informacji na temat kolejnego lekarza z astronomicznie wysokimi zarobkami. Jak udało się ustalić dziennikarzom, jeden z medyków z Samodzielnego Publicznego Szpitala Wojewódzkiego w Zamościu zarobił w zeszłym roku 2,7 miliona złotych.
Informacje skomentował dla Interii dr Jerzy Gryglewicz, który nie ma wątpliwości, że między innymi właśnie te kwoty są jedną z przyczyn gigantycznego zadłużenia placówek medycznych, a także ogromnego obciążenia budżetu NFZ.
Jest to sygnał dla NFZ, że wycena tych świadczeń być może jest przeszacowana. Oznacza to, że koszty, które pokrywamy z naszych publicznych środków, są zbyt wysokie
- mówił ekspert.
Szacowane zadłużenie szpitala w Zamościu wynosi 40 milionów złotych.
kh/źr. wPolityce.pl za fb/Interia