WYWIAD "SIECI". ks. Dariusz Oko: Jestem gotowy na więzienieWYWIAD "SIECI". ks. Dariusz Oko: Jestem gotowy na więzienie. "Oni chcą mieć totalną władzę nad nami"

Podczas synodu w Watykanie poświęconego walce z pedofilią słowo „homoseksualizm” było zakazane. To pokazuje, jak potężna jest mafia lawendowa.
Tak jak wszyscy musieli paść na kolana przed Hitlerem i Stalinem, tak teraz wszyscy mają paść na kolana przed gender. Ci, którzy tego nie robią, muszą zostać wyeliminowani - mówi ks. Dariusz Oko, skazany w Niemczech za publikację artykułu o przestępstwach seksualnych w Kościele w rozmowie z Goranem Andrijanićem na łamach tygodnika „Sieci”.
Niedawno opublikował ksiądz w Niemczech artykuł naukowy, w którym opisuje mechanizmy działania lawendowej mafii, tzn. wewnątrzkościelnej grupy przestępczej, która wykorzystuje seksualnie nieletnich i kleryków. W efekcie został ksiądz razem z redaktorem naczelnym czasopisma „Theologisches” skazany na grzywnę w wysokości 4,8 tys. euro za „podżeganie do nienawiści” oraz możliwą karę więzienia. Czy jest ksiądz zaskoczony?
Dariusz Oko: Oczywiście nie jestem zaskoczony. W jakiś sposób koło się zamyka. Kiedy w 2004 r. rozpocząłem obronę Kościoła i społeczeństwa przed homoideologią, moją główną motywacją była wiadomość o pastorze Åke Greenie ze Szwecji, który za jedno kazanie krytyczne wobec homoseksualizmu, oparte na Biblii oraz jego osobistym doświadczeniu, został oskarżony o „nawoływania do nienawiści”. W tym momencie uświadomiłem sobie, że kolejna ideologia chce nad nami zapanować, a jej wyznawcy znowu sięgają po totalitarne środki i że musimy się bronić. Wiedziałem już od początku, że muszę się liczyć z więzieniem, i teraz to nastąpiło. Można się dziwić, że dopiero po 16 latach. To są podobne mechanizmy systemów totalitarnych. Ludzie, którzy nie mają Boga w sercu i odrzucają chrześcijaństwo, wyznawali wcześniej socjalizm bolszewicki albo socjalizm narodowy. I kiedy te socjalizmy były tak skompromitowane, że nie można ich było dalej wyznawać, zaczęli wyznawać socjalizm genderowy. Jego struktura i działanie są podobne do mechanizmu działania wcześniejszych socjalizmów. Oni chcą mieć totalną władzę nad nami, nad naszymi umysłami. Jak w Apokalipsie, wszyscy mają oddać pokłon bestii. Tak jak wszyscy musieli paść na kolana przed Hitlerem i Stalinem, tak teraz wszyscy mają paść na kolana przed gender. Ci, którzy tego nie robią, muszą zostać wyeliminowani. Wcześniej załatwiano to kulą w głowę albo zastrzykiem fenolu w obozach koncentracyjnych, a teraz służy do tego więzienie.
Dogmatem ideologii gender jest uwielbienie homoseksualizmu jako czegoś, czego w żaden sposób nie można krytykować. Jakby osoby homoseksualne były postaciami boskimi, niepodlegającymi żadnej krytyce. Nawet w sytuacji, kiedy mowa jest o oczywistych zbrodniach homoseksualistów. Ale ja musiałem o tym powiedzieć. Kiedy 16 lat temu zacząłem krytykować homoideologię, wielu ludzi powiedziało mi, że nie wiem, co się dzieje w Kościele. Szybko się dowiedziałem, dlatego pisałem o homoherezji i homomafii. Teraz muszę iść za to do więzienia. I to jest potwierdzeniem moich tez o lawendowej mafii i o homoklikach, przed którymi należy bronić Kościoła. O tych zagrożeniach jasno mówili Benedykt XVI i Franciszek, a ja tylko staram się rozwinąć myśl papieży. Bo to jest strasznie zagrożenie. Chodzi o szajki lawendowej mafii w Kościele, rodzącej takich ludzi jak kardynał Theodore McCarrick z USA, który jako ksiądz gwałcił chłopców, ale to nie przeszkodziło mu zostać kardynałem. Podobnie działali kardynałowie Keith O’Brien ze Szkocji czy Hans Hermann Groër z Wiednia.
Lawendowa mafia jest potwornym zagrożeniem dla młodych mężczyzn w Kościele, tym bardziej że zaczynają tam panować warunki mafijne jak na Sycylii. Podobnie jak nie da się rozumieć sytuacji na Sycylii bez rozumienia, jaką rolę odgrywa tam mafia, nie da się także zrozumieć sytuacji w Kościele katolickim bez zrozumienia funkcjonowania lawendowej mafii.
Kim jest osoba, która złożyła zawiadomienie dotyczące księdza publikacji? Mówię o ks. Wolfgangu Rothem.
On jest właśnie prominentnym przedstawicielem lawendowej mafii. Chodzi o księdza, który publicznie błogosławił pary homoseksualne i to, jak widać, z poparciem biskupów niemieckich. Rothe był wicerektorem w austriackim seminarium w St. Pölten, w czasach kiedy wybuchł tam skandal seksualny i kiedy się okazało, że odbywały się tam orgie homoseksualne. Rothe twierdzi, że jest niewinny, ale z seminarium musiał uciekać do Niemiec. Teraz promuje homoseksualizm, a siebie opisuje jako „apostoła whiskey”, ponieważ uwielbia ten trunek i regularnie organizuje „pielgrzymki” do gorzelni w Szkocji. Niestety można powiedzieć, że on symbolizuje obraz Kościoła niemieckiego i lawendowej mafii. Mafii, która cieszy się tym, że wsadzają innych ludzi do więzienia. Ale może to przyniesie dobre owoce, bo ludzie uświadomią sobie, co się dzieje w Niemczach, że panuje tam totalitaryzm genderowy, a Kościół tańczy wokół homoseksualizmu jak naród żydowski wokół złotego cielca na pustyni.
Ksiądz naprawdę sądzi, że trafi do więzienia?
Staram się być gotowy na więzienie, bo tak to się może skończyć. Prof. Ulrich Kutschera, jeden z największych niemieckich genetyków, jako biolog krytykował mocno ideologię gender i jej absurdalną teorię 56 płci. Został oskarżony, a w tym momencie przeżywa kolejny proces trzeciej albo czwartej instancji. Co prawda, w pierwszej instancji został uniewinniony, ale jego przeciwnicy nie dali za wygraną. Jeśli tak męczą profesora niemieckiego, co zrobią z Polakiem?
A w tym samym czasie ks. Rothe błogosławi pary homoseksualne, mimo sprzeciwu Stolicy Apostolskiej, i nie grozi mu żadna kara.
Ale on jest gwiazdą Kościoła w Niemczech. Większość duchownych niemieckich i wiernych myśli tak jak on. On nadal działa, a ja i prof. Johannes Stöhr, który opublikował artykuł, mamy iść do więzienia. Kościół niemiecki uważa, że jest mądrzejszy od Jezusa. To nie jest Kościół Chrystusowy, ale hegeljański. Bo Hegel uważał, że jest mądrzejszy od Jezusa. I właściwie Niemcy teraz też tak myślą, że są mądrzejsi nawet od papieża i wszystkich innych episkopatów świata. Jeśli teraz akceptują homoseksualizm i takie „małżeństwa”, jutro będą akceptowali poligamię i inne dewiacje, które już czekają w kolejce.
Ciekawi gotowość niemieckiego wymiaru sprawiedliwości do współpracy w tym ataku na wolność słowa.
Ataku na wolność religijną również. Bo ja ten artykuł napisałem jako naukowiec, ale trochę też jako prorok, który chce uratować Kościół przed lawendową mafią. Chcę ratować zagrożonych młodych kleryków przed seksualnymi predatorami jak McCarrick, a wymiar sprawiedliwości w Niemczech właśnie staje po jego stronie. Ta sytuacja pokazuje, że to państwo jest poddane ideologii. Ks. Rothe dobrze wiedział, co robi i jakie poparcie otrzyma, ponieważ gender jest oficjalną ideologią państwa niemieckiego. Sędzia był świadomy, że jeśli mnie uwolni, będzie miał kłopoty. A jak oskarży Polaka, nic mu się nie stanie. Co mu może zrobić Polaczek w państwie, w którym godzina pracy adwokata kosztuje 300 euro? Kogo z Polaków na to stać? Możliwe, że sędziowie kolejnych instancji też będą tak myśleć. Podobnie jak sędziowie byli poddani ideologii nazistowskiej i wydawali wyroki takie, jak chcieli narodowi socjaliści, teraz wydają wyroki tak, jak im dyktują socjaliści genderowi. Może jednak będą wśród nich sprawiedliwi, którzy oprą się homoterrorowi.
Szkoda, że Rothe zamiast pielgrzymki do gorzelni w Szkocji nie zorganizował pielgrzymki do Dachau,gdzie maltretowano blisko 1,9 tys. polskich księży i w bestialski sposób połowę z nich zamordowano. To tylko ok. 30 km od jego plebanii, pół godziny jazdy samochodem. Może to dałoby mu do myślenia.
Wydaje się, że wolność słowa na Zachodzie jest mocno zagrożona…
Bo tak działa ideologia. Tak jak nie było można krytykować Hitlera albo Stalina, teraz nie można krytykować gender i homoseksualizmu. Teraz nie mordują, ale wsadzają do więzienia. Tak stało się z pastorem z Bremen, Olafem Latzlem, który też ma podobny proces do mojego. Nasze historie mają służyć zastraszeniu innych. To jest system totalitarny, w którym deptana jest wolność słowa, wolność religijna i wolność naukowa.
Z jednej strony mówi się o potrzebie walki przeciwko pedofilii w Kościele, a z drugiej praktykuje się w nim cenzurę.
Chodzi o pewne zakłamanie. Mówi się o walce z pedofilią, a przemilcza się, że pedofilia w Kościele w większości jest natury homoseksualnej. Nawet 80 proc. przestępców seksualnych w Kościele ma skłonności homoseksualne, a większość to efebofilia, czyli typowe dla gejów zboczenie polegające na pociągu do dorastających chłopców. To tak, jakby przy gwałtach na kobietach nie mówić, że większość z nich dokonują mężczyźni. My walczymy przeciw pedofilii, a nie wolno nam powiedzieć, że większość przestępców to homoseksualiści. Podczas synodu w Watykanie poświęconego walce z pedofilią słowo „homoseksualizm” było zakazane. To pokazuje, jak potężna jest ta mafia.
Mam wiele świadectw młodych kleryków, którzy uciekli z seminariów, ponieważ byli tam molestowani. Bo rządzą tam homoseksualiści, jak w polskim seminarium Orchid Lake w Stanach Zjednoczonych. My tracimy tysiące najlepszych powołań, a zostają nam członkowie lawendowej mafii.
Zakaz święcenia homoseksualistów, który zainaugurował Benedykt XVI w 2005 r., po prostu nie jest przestrzegany, i to w wielu seminariach. Przykładem są amerykańscy jezuici, którzy sprzeciwili się temu zakazowi i zaprosili homoseksualistów do swojej formacji. Niestety porządnym chłopakom coraz trudniej znaleźć miejsce, gdzie nie będą molestowani.
To jest straszne.
Niestety tak jest. Dlatego napisałem książkę „Lawendowa mafia”. Muszę bronić wspaniałych młodych ludzi, których ta mafia niszczy.
Zarzuty przeciwko księdzu opierają się na manipulacjach. Pisze ksiądz np. w tekście o „pladze” przestępstw pedofilskich, a to potem bywa określane jako mowa nienawiści wobec homoseksualistów. Jak się przeciwstawić tym manipulacjom?
Trzeba z tym walczyć poprzez prawdę. Cały artykuł jest wymierzony w mafię lawendową. Ja nie mówię o wszystkich homoseksualistach, bo wielu z nich może być bardzo porządnych i szlachetnych, a nawet świętych i lepszych ode mnie. Ja mówię o grupie przestępczej w Kościele, natomiast ks. Rothe rozszerza to na wszystkich i widać, że sąd i wielu go naśladują. Przypuszczam, że ani sąd, ani on nie przeczytali artykułu dostatecznie uważnie, bo jest długi i skomplikowany, tylko wyłapali parę słówek. Wyrok sądu niemieckiego nawet nie podaje, jaką to grupę obrażam. Skazują człowieka na cztery miesiące więzienia, ale mogą dołożyć więcej w kolejnych instancjach, a nie podają, kogo właściwie obraziłem. Pewnie zdają sobie sprawę, jak nieprawdziwe i trudne do utrzymania jest ich oskarżenie.
Jak walczyć? Należy zdawać sobie sprawę, że mamy do czynienia z totalitarnym systemem kłamstwa i przemocy, a więc trzeba się bronić. Tak jak w komunizmie – poprzez prawdę, odsłanianie kłamstw, tak jak robił to Leszek Kołakowski. Przeczytałem prawie wszystkie jego książki i to, jak on krytykował bolszewicki socjalizm. Na jego wzór krytykuję socjalizm genderowy.
Moja walka to praca intelektualna. Polega ona na uświadamianiu ludziom, z czym mamy do czynienia. Jak trzeba będzie, to pójdę do więzienia albo do podziemia. Czasami trzeba przegrać, żeby wygrać. Jak Jezus albo Sokrates. Ciekawe, że ten niejako „ojciec” największej filozofii greckiej został skazany na śmierć właśnie pod wpływem homoseksualistów. To oni odgrywali główną rolę w jego skazaniu i zamordowaniu. W obu przypadkach są podobieństwa. Mord sądowy na Jezusie, na Sokratesie, na kilku tysiącach polskich kapłanów.
Czy ten totalitaryzm, o którym ksiądz mówi, trafi do Polski?
Zawsze powtarzam, że cokolwiek dzieje się w Polsce czy w Kościele polskim, to u nas, mimo wszystko, i tak jest najlepiej. Pan, pochodzący z Chorwacji, może to potwierdzić, że Kościół polski jest najmocniejszy, ma wciąż sporo powołań, wiernych w kościołach, żywe są wspólnoty, dlatego mamy szansę wygrać, tak jak wygraliśmy w przeszłości. Mam na myśli Bitwę Warszawską z 1920 r. Zwyciężyliśmy z pomocą Bożą. Podobnie teraz, jeśli się zmobilizujemy, to możemy wygrać z nawałą Zachodu, bo jesteśmy najbardziej wierzącym narodem kultury zachodniej, ale także mamy doświadczenie. My, Polacy, cierpieliśmy szczególnie na skutek zastosowania w praktyce ideologii – socjalizmu narodowego i bolszewickiego, stąd wiemy, jak zbrodnicze i absurdalne są to teorie. Nasza mądrość płynie więc z wiary i doświadczenia historycznego. Niemcy i Rosjanie wspólnie zamordowali naszą stolicę w powstaniu warszawskim, ale moralnie to Warszawa wygrała. Najbardziej znani Niemcy i Rosjanie XX w. kojarzą się głównie z nazwiskami zbrodniarzy, a kiedy mówimy o Polakach, od razu przychodzą nam do głowy św. Faustyna, Jan Paweł II, św. Maksymilian Kolbe. Na tym polega różnica między wiarą a ideologiami, między Polakami a Rosjanami i Niemcami. Na tym polega nasza szansa, Słowian generalnie.
W procesie w Niemczech bronią nas adwokaci chorwacki i bułgarski, którzy pracują w Niemczech. Nawet jeśli zamkną nas w więzieniu, jeżeli tak „przegramy”, to możemy zarazem odnieść największe zwycięstwo. Jak Jezus,Sokrates, o. Kolbe, ks. Popiełuszko, rtm. Pilecki. Ważne, żeby wygrać moralnie. Ja staram się tylko być wierny do końca, jak oni – i modlę się o to.
Wywiad z 31/2021 numeru tygodnika „Sieci”.
