To był nokaut! Zwolennicy tradycyjnej rodziny we Włoszech pokazali swą miażdżącą przewagę nad jej przeciwnikami.
Ponad tydzień temu, 24 stycznia, kilkadziesiąt tysięcy ludzi w ponad stu włoskich miastach wzięło udział w demonstracjach domagających się obdarzenia par homoseksualnych przywilejami małżeńskimi, łącznie z prawem do adopcji dzieci. Manifestacje były formą nacisku na włoski parlament, który ma rozpatrzyć projekt ustawy zrównującej prawnie związki jednopłciowe z małżeństwami.
W odpowiedzi 30 stycznia zwolennicy tradycyjnej rodziny zorganizowali Family Day – w samym tylko Rzymie zgromadziło się ponad 2 miliony (!) ludzi, który zjechali się z całego kraju do Circus Maximus w Wiecznym Mieście. Protestowali przeciw planom nowej ustawy. Tak liczna manifestacja zrobiła na wszystkich olbrzymie wrażenie. Sami organizatorzy przyznali, że w najbardziej optymistycznym wariancie spodziewali się „tylko” 1 miliona uczestników.
Politycy włoscy, w tym premier Matteo Renzi, dali do zrozumienia, że w tej sytuacji będą musieli wziąć pod uwagę głos obywateli. Warto przypomnieć, że Włochy są ostatnim dużym krajem Europy Zachodniej, w którym pary jednopłciowe nie są zrównane prawnie z małżeństwami. Na przyjęcie takich rozwiązań legislacyjnych naciska jednak na Rzym bardzo mocno Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu.
Nic dziwnego, że w niedzielę i poniedziałek całe Włochy żyły tematem wielkiej manifestacji. Donosiły o tym wszystkie media na Półwyspie Apenińskim – oprócz jednego. Protest przemilczał jedynie organ prasowy Stolicy Apostolskiej – „L’Osservatore Romano”, nie poświęcając mu ani słowa. W odróżnieniu od niego gazeta „Avvenire”, wydawana przez Konferencję Episkopatu Włoch, zamieściła o Family Day aż kilka tekstów oraz fotoreportaż.
Komentatorzy zwracają uwagę, że żadnego listu do uczestników protestu nie napisał Franciszek. Z drugiej strony zaś organizatorzy Family Day ani razu nie wspomnieli też Franciszka, choć wymieniali ze sceny wiele osób, na których poparcie mogą liczyć. Następnego dnia po 2-milionowej demonstracji w Rzymie Franciszek podczas modlitwy Anioł Pański ani razu nie wspomniał o Family Day. „Ten rozziew jest symbolem nowej ery”, napisał opiniotwórczy portal „Il Quotidiano italiano”.
Warto przypomnieć, że Franciszek wiele razy wypowiadał się przeciwko stawianiu znaku równości między małżeństwami sakramentalnymi a związkami jednopłciowymi. W Argentynie w 2010 roku napisał nawet w tej sprawie głośny list. Skąd więc jego dystans wobec Family Day? Włoscy watykaniści podają dwie najbardziej prawdopodobne przyczyny tego stanu rzeczy.
Czytaj dalej na następnej stronie ===>
Drukujesz tylko jedną stronę artykułu. Aby wydrukować wszystkie strony, kliknij w przycisk "Drukuj" znajdujący się na początku artykułu.
To był nokaut! Zwolennicy tradycyjnej rodziny we Włoszech pokazali swą miażdżącą przewagę nad jej przeciwnikami.
Ponad tydzień temu, 24 stycznia, kilkadziesiąt tysięcy ludzi w ponad stu włoskich miastach wzięło udział w demonstracjach domagających się obdarzenia par homoseksualnych przywilejami małżeńskimi, łącznie z prawem do adopcji dzieci. Manifestacje były formą nacisku na włoski parlament, który ma rozpatrzyć projekt ustawy zrównującej prawnie związki jednopłciowe z małżeństwami.
W odpowiedzi 30 stycznia zwolennicy tradycyjnej rodziny zorganizowali Family Day – w samym tylko Rzymie zgromadziło się ponad 2 miliony (!) ludzi, który zjechali się z całego kraju do Circus Maximus w Wiecznym Mieście. Protestowali przeciw planom nowej ustawy. Tak liczna manifestacja zrobiła na wszystkich olbrzymie wrażenie. Sami organizatorzy przyznali, że w najbardziej optymistycznym wariancie spodziewali się „tylko” 1 miliona uczestników.
Politycy włoscy, w tym premier Matteo Renzi, dali do zrozumienia, że w tej sytuacji będą musieli wziąć pod uwagę głos obywateli. Warto przypomnieć, że Włochy są ostatnim dużym krajem Europy Zachodniej, w którym pary jednopłciowe nie są zrównane prawnie z małżeństwami. Na przyjęcie takich rozwiązań legislacyjnych naciska jednak na Rzym bardzo mocno Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu.
Nic dziwnego, że w niedzielę i poniedziałek całe Włochy żyły tematem wielkiej manifestacji. Donosiły o tym wszystkie media na Półwyspie Apenińskim – oprócz jednego. Protest przemilczał jedynie organ prasowy Stolicy Apostolskiej – „L’Osservatore Romano”, nie poświęcając mu ani słowa. W odróżnieniu od niego gazeta „Avvenire”, wydawana przez Konferencję Episkopatu Włoch, zamieściła o Family Day aż kilka tekstów oraz fotoreportaż.
Komentatorzy zwracają uwagę, że żadnego listu do uczestników protestu nie napisał Franciszek. Z drugiej strony zaś organizatorzy Family Day ani razu nie wspomnieli też Franciszka, choć wymieniali ze sceny wiele osób, na których poparcie mogą liczyć. Następnego dnia po 2-milionowej demonstracji w Rzymie Franciszek podczas modlitwy Anioł Pański ani razu nie wspomniał o Family Day. „Ten rozziew jest symbolem nowej ery”, napisał opiniotwórczy portal „Il Quotidiano italiano”.
Warto przypomnieć, że Franciszek wiele razy wypowiadał się przeciwko stawianiu znaku równości między małżeństwami sakramentalnymi a związkami jednopłciowymi. W Argentynie w 2010 roku napisał nawet w tej sprawie głośny list. Skąd więc jego dystans wobec Family Day? Włoscy watykaniści podają dwie najbardziej prawdopodobne przyczyny tego stanu rzeczy.
Czytaj dalej na następnej stronie ===>
Strona 1 z 2
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/kosciol/280191-we-wloszech-obroncy-tradycyjnej-rodziny-znokautowali-zwolennikow-zrownania-par-jednoplciowych-z-normalnymi-malzenstwami