6/ W czasie II Rzeczypospolitej Żydzi cieszyli się w Polsce pełnią praw obywatelskich.
1 września 1939 w Polsce mieszkało 3 474 000 Żydów (77% żyło w miastach, a 23% na wsiach), co stanowiło 9,9 % całej ludności Polski. W czasie roku szkolnego 1937/1938, w Polsce było 226 szkół podstawowych i 12 średnich z językami wykładowymi jidysz lub hebrajskim. Na polskich uczelniach udział studentów żydowskich sięgał 20-40 procent. Żydowskie partie polityczne, takie jak Bund czy syjonistyczne ugrupowania prawicowe i lewicowe były w organach władz samorządowych i państwowych. W Sejmie i Senacie II RP zasiadali posłowie i senatorowie żydowscy. W ponad 150 miejscowościach działało łącznie ok. 400 klubów żydowskich (zrzeszały ok. 50 tys. członków) o zróżnicowanym profilu ideowym i różnorodnych polach zainteresowań (od rekreacji po sport wyczynowy) [9]. Rozwijało się dynamicznie życie kulturalne., funkcjonowało 160 tytułów gazet i czasopism o dziennym nakładzie 790 tysięcy egzemplarzy [10]. Autorzy piszący w jidysz (najbardziej znany Isaac Bashevis Singer) zyskiwali międzynarodowe uznanie (Singer w 1978 otrzymał literacką Nagrodę Nobla). Inni twórcy – żydowscy lub będący takiego pochodzenia - tacy jak Bruno Schulz, Julian Tuwim, Jan Brzechwa czy Bolesław Leśmian wnieśli znaczący wkład w rozwój literatury polskiej początku XX wieku. Rozwijał się także teatr jidysz – w Polsce funkcjonowało 15 teatrów i grup teatralnych. W Warszawie miała swoją siedzibę najwybitniejsza żydowska trupa teatralna – Trupa Wileńska. Natomiast założony w 1912 w Białymstoku Teatr Habima, jest obecnie Żydowskim Teatrem Narodowym w Tel Awiwie. W Polsce produkowano filmy w języku jidysz, np. At chet, Der Dibuk, Freylikhe kabtsonim, Mamele. Wielu żydowskich filmowców kręciło także filmy w języku polskim, np. Aleksander Hertz, Aleksander Ford, Józef Lejtes [2],. W sumie - inteligencja pochodzenia żydowskiego stanowiła przed drugą wojną światową niemal połowę całej inteligencji [11].
Społeczność żydowska w Polsce stanowiła największe skupisko Żydów w ówczesnej Europie i drugie co do wielkości na świecie - po USA. Polscy Żydzi majątek swój szacowali na 10 miliardów złotych, udział w handlu na 52%, w przemyśle i rzemiośle na 42%, do budżetu państwa wpłacali 28% wszystkich wpływów. Wśród lekarzy 33,5% to byli Żydzi, adwokatów 53%. [10].
Ten kilkakrotnie większy udział w życiu gospodarczym, naukowym i kulturalnym, niż udział procentowy ludności zaczął budzić sprzeciw i pojawiły się w końcu lat 30. ruchy antysemickie domagające się ograniczenia wpływu Żydów na życie społeczne. W 1937 roku niektóre uniwersytety przyjęły limit 10 procent, zgodny z udziałem ludności żydowskiej w kraju (tzw. numerus clausus) [11], a 7 października 1937 roku w Polsce powstała antysemicka partia Obóz Zjednoczenia Narodowego (OZN, w skrócie Ozon), który domagała się ograniczenia wpływów żydowskich. OZON organizował bojkoty żydowskich sklepów oraz napaści na przedstawicieli ludności żydowskiej. Podłożem ruchów antysemickich nigdy nie była religia, lecz wyłącznie konkurencja w dziedzinie ekonomicznej. Ruchy antysemickie w Polsce nie miały żadnego związku z prześladowaniem Żydów na tle religijnym. Nikt nie zmuszał Żydów do konwersji. Tłuczono szyby w sklepach, a nie w synagogach.
7/ W czasie II Wojny Światowej okupanci wymordowali więcej Polaków niż Żydów z Polski.
Po napaści niemieckiej 1 września i rosyjskiej 17 września 1939 r. na Polskę obaj okupanci rozpoczęli od mordowania etnicznych Polaków wprowadzając terror niespotykany w innych okupowanych krajach. Zaborcy wiedzieli, jak silne dążenie do niepodległości cechuje Polaków. Polska była wyjątkiem wśród wszystkich okupowanych przez Niemcy krajów – nigdy w Polsce nie udało się Niemcom stworzyć kolaboracyjnego rządu na wzór rządu Vichy we Francji lub Quislinga w Norwegii. Nigdy też nie powstały żadne polskie oddziały wojskowe współpracujące z Niemcami, jakie istniały we wszystkich innych krajach europejskich - zwykle włączane do sił SS [ ]. Polska była ewenementem na skalę historyczną – oprócz armii walczącej u boku Aliantów na zachodzie Europy (249 tys. żołnierzy [13]), w okupowanym kraju Polacy utworzyli państwo podziemne z własnym podziemnym wojskiem (400 tys.), administracją, szkolnictwem i wymiarem sprawiedliwości. A wszystko to w warunkach bezprzykładnego terroru – to jedynie w Polsce dla zastraszenia mieszkańców na ulicach miast organizowano tzw. łąpanki i publicznie rozstrzeliwano Polaków. W latach 1939–1945 ponad 10 tysięcy polskich wsi zostało dotkniętych różnymi formami niemieckich represji, z czego w około 900 miejscowościach zamordowano od kilku do kilkuset mieszkańców [ ].W trakcie masakry warszawskiej dzielnicy Wola w dniach 5–7 sierpnia 1944, zamordowano od 30 tys. do 65 tys. polskich mężczyzn, kobiet i dzieci [ ]. W wyniku bezprzykładnych zbrodni niemieckich w ciągu całego okresu okupacji niemieckiej w Polsce (1939–1945) śmierć poniosło ponad 3 mln[ ] Polaków oraz ok. 2,7 mln[ ] obywateli polskich pochodzenia żydowskiego), co daje łączną liczbę ponad 6 mln obywateli polskich. Do tego doliczyć trzeba potworne zniszczenia materialne (Rys. 1) i grabież mienia. Szacunkowe straty ludności Polski w wyniku działań III Rzeszy na terenach okupowanych w podziale na przyczyny śmierci przedstawia Tab. 1.
Podkreślić trzeba, że w obozach niemieckich w okresie od 1939 do 1942 ginęli głównie etniczni Polacy (wśród nich św. Maksymilian Kolbe). Żydzi przetrzymywani byli wówczas w gettach. Niemieckie obozy śmierci, w których masowo mordowano Żydów rozpoczęły swą działalność od konferencji w Wannsee w styczniu 1942 r. [20]. Ogółem w obozach niemieckich w Polsce zginęło ok. 1,3 mln do 1,5 mln Polaków [16]. Do strat ludności polskiej należy doliczyć liczbę 570 tys. ofiar totalitarnego systemu sowieckiego [21] oraz 234 tys. ofiar ludobójstwa ukraińskiego popełnionego na Polakach w Małopolsce Wschodniej [22]. Nie licząc więc Polaków zamordowanych na terenie III Rzeszy (i innych krajów) i Polaków, którzy polegli na wszystkich frontach Europy, na samym terytorium II Rzeczypospolitej śmierć poniosło nie mniej niż 3,8 mln Polaków. Polska, w porównaniu do innych krajów okupowanych przez III Rzeszę, straciła na każdy 1 tys. obywateli – 220 osób (USA – 2,9, Belgia – 7, Wielka Brytania – 8, Francja – 15, Holandia – 22, a ZSRR – 116 obywateli) [23].
Na terenie Polski Niemcy wymordowali ok. 600-700 tys. Żydów w zbiorowych i indywidualnych egzekucjach, ok. 600 tys. w gettach i ok. 1,4 mln w obozach zagłady. Daje to łącznie 2,7 mln zamordowanych obywateli polskich pochodzenia żydowskiego [ , ]. W odróżnieniu od innych krajów w tej potwornej zbrodni nie było jakiegokolwiek udziału polskich władz i polskich instytucji.
Inaczej rzecz się miała w krajach zachodniej Europy, skąd przy pomocy miejscowych władz deportowano do obozów śmierci na terenie Polski tysiące Żydów. Ich śmierć obciąża nie tylko Niemców, lecz również kolaborujące z Niemcami władze Francji, Belgii, Holandii i innych krajów. Ta międzynarodowa akcja uśmiercania Żydów spowodowała, że na ziemiach polskich zginęło łącznie 4 mln Żydów z całej Europy (na ogólną liczbę 5,1 mln Żydów pomordowanych w obozach zagłady) [25].
Wojnę przetrwało ok. 500 000, w tym jedynie 100 000 Żydów pod okupacją niemiecką [26].
9/ Mimo potwornego terroru podczas okupacji Polacy w czasie II Wojny Światowej uratowali od zagłady więcej Żydów niż jakikolwiek inny naród, a ceną za tę pomoc była śmierć tysięcy Polaków
W podbitej i podzielonej Polsce, zgodnie z postanowieniami paktu Ribbentrop-Mołotow, 61,2% polskich Żydów znalazło się pod okupacją niemiecką, podczas gdy 38,8% – pod okupacją sowiecką [27]. Jeśli stosunek obu okupantów do Polaków był identyczny i rozpoczęła się natychmiast akcja eksterminacji polskiej inteligencji, to sytuacja Żydów w obu strefach była diametralnie różna – w części okupowanej przez Niemców zaczęto zamykać Żydów w gettach, natomiast w części okupowanej przez Rosjan Żydzi stali się częścią aparatu represji i włączyli się czynnie do prześladowania Polaków. Raport Delegatury Rządu na Kraj o ludności żydowskiej we Lwowie stwierdza
„W stosunku do Polaków zachowywali się prowokacyjnie, przypominając na każdym kroku, że Polska i Polacy skończyli się. Faktem jest, że przy wejściu bolszewików oni jedni witali ich kwiatami i całowali tanki sowieckie po ulicach. Wiele aresztowań i wywozów nastąpiło na skutek ich denuncjacji” [28].
Po niemieckim ataku na Rosję w czerwcu 1941, całe terytorium Rzeczypospolitej znalazło się pod okupacją niemiecką, a Niemcy w roku 1942 rozpoczęli program zagłady Żydów i wywożenia Żydów do obozów śmierci w niczym nie ograniczając w tym czasie masowych mordów na Polakach. Jedynym ratunkiem dla Żydów stała się wówczas ucieczka z getta na „aryjską stronę” i pomoc ze strony Polaków. Niemcy mieli świadomość, że wieki wspólnego zamieszkiwania wytworzyły silne więzy między Żydami i Polakami, a ponadto, że Polacy jako chrześcijanie będą poczuwali się do obowiązku pomocy swoim współobywatelom, więc że po ucieczce mogą liczyć na pomoc ze strony wielu Polaków. Dla zablokowania tej pomocy 15 października 1941 generalny gubernator Hans Frank podpisał „Trzecie rozporządzenie o ograniczeniu pobytu w Generalnym Gubernatorstwie”, które przewidywało, że
„Żydzi, którzy bez upoważnienia opuszczają wyznaczoną im dzielnicę, podlegają karze śmierci. Tej samej karze podlegają osoby, które takim Żydom świadomie dają kryjówkę”. Jednocześnie zapowiedziano, że „podżegacze i pomocnicy podlegają takiej samej karze jak sprawca, czyn usiłowany karany będzie jak dokonany”[29,30]. Celem tego rozporządzenia było zniechęcenie Żydów do szukania ratunku poza gettem oraz odstraszenie ludności polskiej od świadczenia im jakiejkolwiek pomocy [31]. Zgodnie z niemieckim okupacyjnym prawem śmiercią karana była nawet najdrobniejsza pomoc świadczona Żydom jak dostarczanie pożywienia, czy nawet prowadzenie z nimi handlu.
Polska wśród wszystkich okupowanych krajów stanowiła wyjątek pod kilkoma względami:
1) jedynie w Polsce nie udało się stworzyć żadnej władzy lub siły zbrojnej kolaborującej z Niemcami,
2) jedynie na terytorium Polski Niemcy karali śmiercią za każdy przejaw pomocy Żydom,
3) jedynie na terytorium Polski powstała podziemna organizacja „Żegota” (Rada Pomocy Żydom przy Delegaturze Rządu RP na Kraj) jako organ polskiego rządu na uchodźstwie, której zadaniem było organizowanie pomocy dla Żydów w gettach oraz poza nimi [32],
4) jedynie na terytorium Polski przestępcom winnym denuncjacji ukrywających się Żydów (tzw. szmalcownikom) polskie państwo podziemne wymierzało karę śmierci [33] – było to skądinąd całkiem zrozumiałe, gdyż denuncjując Żyda „szmalcownik” denuncjował jednocześnie ukrywających go Polaków i tym samym wydawał ich również na śmierć.
5) spośród wszystkich krajów jedynie polski rząd na uchodźstwie zbierał i dokumentował informacje o zagładzie Żydów (Witold Pilecki, Jan Karski) jak też podejmował akcje dyplomatyczne apelując do aliantów o pomoc w ich ratowaniu [34] - Rys. 2. Niestety, bezskutecznie,
Mimo bezprzykładnego terroru wobec ludności polskiej i przy całkowitym braku pomocy ze strony aliantów, oraz obojętności aliantów na tragedię Żydów Polakom udało się uratować od zagłady wiele tysięcy Żydów. Historycy oceniają, że na ziemiach polskich niemiecką okupację przeżyło w ukryciu od 40–50 tys. do 100–120 tys. Żydów [35]. Zdaniem Gunnara S. Paulssona w samej tylko Warszawie ukrywało się w różnych odstępach czasu ok. 28 tys. Żydów, z czego blisko 11,5 tys. zdołało przeżyć wojnę [36]. Sama tylko Irena Sendlerowa szefowa dziecięcego referatu Żegoty we współpracy z katolicką zakonnicą Matyldą Getter naczelną matką przełożoną prowincji warszawskiej Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi uratowała z warszawskiego getta 2500 żydowskich dzieci [37,38]. Według Leo Kantora w Polsce z Holokaustu ocalało 250 tys. Żydów, z czego ponad 100 tys. osiedliło się po wojnie na Dolnym Śląsku. Ponad 90 tys. w 40 miasteczkach, a 17 tys. w samym Wrocławiu [39].
Po zakończeniu okupacji hitlerowskiej Polska w całości znalazła się pod okupacją rosyjską, w której interesie było minimalizowanie i zatajanie polskiej pomocy Żydom. Ci zaś, którzy przeżyli piekło niemieckiej okupacji myśleli jedynie o swym uwolnieniu i zwykle nie pamiętali o tych, którym zawdzięczali życie, a przecież nikt z nich nie przeżyłby bez pomocy Polaków.
Pomoc Żydom w Polsce wymagała prawdziwego bohaterstwa, bo groziła za to śmierć całej rodziny (przykładem rodzina Ulmów), lecz takich bohaterów w Polsce były setki tysięcy. W ocenie Jana Żaryna [40] liczba Polaków uczestniczących pośrednio lub bezpośrednio w akcji ratowania Żydów mogła sięgnąć nawet miliona, a zdaniem Richarda Lukasa – co najmniej od 800 tys. do 1,2 mln [35]. Polacy zapłacili za tę pomoc straszną cenę. Anna Poray-Wybranowska w swej pracy zatytułowanej Those Who Risked Their Lives (Chicago, kwiecień 2008) zamieściła nazwiska ponad 5 tys. ofiar [41]\, wiadomo jednak, że nie wyczerpuje to listy ofiar, które zginęły za pomoc Żydom.
Spośród 51 narodowości odznaczonych medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata, przyznawanym przez Instytut Pamięci Męczenników i Bohaterów Holocaustu Jad Waszem. Polacy stanowią największą liczbę - ponad 25 %. ogółu sprawiedliwych [42]. Różnią się oni od innych sprawiedliwych - tym innym groził za pomoc Żydom mandat, a nie śmierć całej rodziny.
10/ W czasie okupacji rosyjskiej i powstania antykomunistycznego po II Wojnie Światowej na terenie Polski zginęło 100 razy więcej Polaków niż Żydów
Rosyjska okupacja Polski po wyparciu wojsk niemieckich przyniosła nowy terror i prześladowania ludności polskiej. W powstaniu antykomunistycznym i w trakcie represji przeciwko niepodlegościowcom zginęło od 30 tysięcy do 200 tysięcy ludzi (w tym około 18 tysięcy po stronie komunistycznej) [43]. Aparat represji, który początkowo stanowili Rosjanie (NKWD) stopniowo zastąpiły nominalnie polskie formacje – Urząd Bezpieczeństwa, Informacja Wojskowa, Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Milicja Obywatelska, sądownictwo i służba więzienna. W kierownictwie wszystkich tych formacji nieproporcjonalnie duży odsetek stanowili Żydzi - w kierownictwie MBP 37,1 % [44 ]. Skala powojennych represji wobec ludności polskiej była nie porównywalna z żadnym innym krajem europejskim. Niezależnie od walk ze zbrojnym podziemiem prześladowania dotknęły wszystkich, których okupacyjna władza podejrzewała o nieprzychylny stosunek. Tysiące Polaków deportowano do Rosji. Tysiące innych przetrzymywano nie tylko w więzieniach lecz również w 300 obozach koncentracyjnych i obozach pracy przymusowej [43] będących wierną kopią obozów hitlerowskich. We wszystkich tych prześladowaniach odnotowano znaczący udział funkcjonariuszy żydowskich.
Opierając się na niezwykle represyjnym prawie, w latach 1944–1956 orzeczono w Polsce ponad 8 tys. wyroków śmierci. Aż 5650 z tych wyroków zapadło przed sądami wojskowymi (wykonano połowę — 2810). Jak się ocenia, blisko połowa skazanych należała do polskiego podziemia niepodległościowego, a liczba zamordowanych — rozstrzelanych i powieszonych — po wojnie działaczy podziemia niepodległościowego była kilkakrotnie wyższa od liczby straconych w Polsce hitlerowskich zbrodniarzy wojennych.[ ]. Oprócz morderstw sądowych około 10 tysięcy Polaków zginęło w pozasądowych egzekucjach lub w wyniku tortur podczas śledztwa. W polskiej pamięci narodowej zachowały się nazwiska najbardziej okrutnych oprawców z UB (Berman, Różański, Mietkowski, Romkowski) i sędziów winnych morderstw sądowych (Stefan Michnik) na największych patriotach polskich (Witold Pilecki, Emil Fieldorf i wielu innych). Publiczna opinia obciąża tymi zbrodniami w dużej części Żydów tworząc nazwę „żydokomuna”. Ci oprawcy nigdy nie zostali ukarani, a w 1968 roku wyjechali z Polski w glorii rzekomo prześladowanych z tytułu swego żydowskiego pochodzenia.
Według wszelkich dostępnych danych w latach 1944 – 1947 zginęło w Polsce od 400 do 700 Żydów i osób pochodzenia żydowskiego [43]. Wśród nich 42 ofiary mordu dokonanego 4 lipca 1946 r. w Kielcach, a będącego wynikiem prowokacji komunistycznych władz dla celów politycznych. Okres po zakończeniu II Wojny obfitował też w nie mające nic wspólnego z walkami podziemia niepodległościowego liczne wydarzenia kryminalne, w wyniku których śmierć poniosły setki ludzi. Bandyckie napaści ze strony różnych degeneratów w większości prowadziły do śmierci Polaków, ale ofiarami tych ataków bywali również Żydzi. Przykładowo, dane za okres między 1 lipca 1945, a 1 lutego 1946 z województwa kieleckiego wskazują, że w trakcie 840 napadów bandyckich zabito 135 osób, w tym 5 Żydów [43]. Wśród tych 400 - 700 Żydów, którzy zginęli po wojnie łącznie z rąk - polskich powstańców, partyzantów ukraińskich, miejscowego tłumu, bandytów, polskich komunistów i Sowietów - dużą część stanowili funkcjonariusze aparatu represji. Zginęli oni na skutek walk z niepodległościowym podziemiem, a nie za względu na swe pochodzenie.. Ofiary żydowskie stanowiły zaledwie ułamek wynoszący od 1 do 2 % ogólnej liczby ofiar będących wynikiem wprowadzenia w Polsce władzy sowieckiej. Co więcej, w tym samym czasie bezpośrednio z rąk Żydów lub w wyniku działań Żydów zostało zabitych od 258 do 580 Polaków, a zadenuncjowanych przez Żydów zostało od 3128 do 6238 Polaków [46].
Marzec 1968 r. był traumatycznym przeżyciem dla 40 tys. Żydów polskich, którzy pozostali w kraju. Rozpętana przez komunistyczne władze na polecenie rosyjskie „antysyjonistyczna” nagonka prasowa i usuwanie z PZPR oraz kierowniczych stanowisk osób pochodzenia żydowskiego doprowadziło do wyjazdu z Polski kilkunastu tysięcy Żydów i stało się przyczyną wielu ludzkich dramatów, złamania karier zawodowych, zerwanych przyjaźni i kontaktów międzyludzkich. Jest jednak nadużyciem określanie tej sytuacji jako prześladowań na wzór pogromów z czasów carskich lub okupacji faszystowskiej. W czasie całej „antysyjonistycznej” kampanii nie odnotowano ani jednego przypadku śmierci, fizycznej napaści lub aresztowania z powodu żydowskiego pochodzenia. Jedyne aresztowania i pobicia miały miejsce wśród młodzieży studenckiej i to nie za obronę kultury żydowskiej, lecz za obronę kultury polskiej („Dziady” Mickiewicza)
Drukujesz tylko jedną stronę artykułu. Aby wydrukować wszystkie strony, kliknij w przycisk "Drukuj" znajdujący się na początku artykułu.
6/ W czasie II Rzeczypospolitej Żydzi cieszyli się w Polsce pełnią praw obywatelskich.
1 września 1939 w Polsce mieszkało 3 474 000 Żydów (77% żyło w miastach, a 23% na wsiach), co stanowiło 9,9 % całej ludności Polski. W czasie roku szkolnego 1937/1938, w Polsce było 226 szkół podstawowych i 12 średnich z językami wykładowymi jidysz lub hebrajskim. Na polskich uczelniach udział studentów żydowskich sięgał 20-40 procent. Żydowskie partie polityczne, takie jak Bund czy syjonistyczne ugrupowania prawicowe i lewicowe były w organach władz samorządowych i państwowych. W Sejmie i Senacie II RP zasiadali posłowie i senatorowie żydowscy. W ponad 150 miejscowościach działało łącznie ok. 400 klubów żydowskich (zrzeszały ok. 50 tys. członków) o zróżnicowanym profilu ideowym i różnorodnych polach zainteresowań (od rekreacji po sport wyczynowy) [9]. Rozwijało się dynamicznie życie kulturalne., funkcjonowało 160 tytułów gazet i czasopism o dziennym nakładzie 790 tysięcy egzemplarzy [10]. Autorzy piszący w jidysz (najbardziej znany Isaac Bashevis Singer) zyskiwali międzynarodowe uznanie (Singer w 1978 otrzymał literacką Nagrodę Nobla). Inni twórcy – żydowscy lub będący takiego pochodzenia - tacy jak Bruno Schulz, Julian Tuwim, Jan Brzechwa czy Bolesław Leśmian wnieśli znaczący wkład w rozwój literatury polskiej początku XX wieku. Rozwijał się także teatr jidysz – w Polsce funkcjonowało 15 teatrów i grup teatralnych. W Warszawie miała swoją siedzibę najwybitniejsza żydowska trupa teatralna – Trupa Wileńska. Natomiast założony w 1912 w Białymstoku Teatr Habima, jest obecnie Żydowskim Teatrem Narodowym w Tel Awiwie. W Polsce produkowano filmy w języku jidysz, np. At chet, Der Dibuk, Freylikhe kabtsonim, Mamele. Wielu żydowskich filmowców kręciło także filmy w języku polskim, np. Aleksander Hertz, Aleksander Ford, Józef Lejtes [2],. W sumie - inteligencja pochodzenia żydowskiego stanowiła przed drugą wojną światową niemal połowę całej inteligencji [11].
Społeczność żydowska w Polsce stanowiła największe skupisko Żydów w ówczesnej Europie i drugie co do wielkości na świecie - po USA. Polscy Żydzi majątek swój szacowali na 10 miliardów złotych, udział w handlu na 52%, w przemyśle i rzemiośle na 42%, do budżetu państwa wpłacali 28% wszystkich wpływów. Wśród lekarzy 33,5% to byli Żydzi, adwokatów 53%. [10].
Ten kilkakrotnie większy udział w życiu gospodarczym, naukowym i kulturalnym, niż udział procentowy ludności zaczął budzić sprzeciw i pojawiły się w końcu lat 30. ruchy antysemickie domagające się ograniczenia wpływu Żydów na życie społeczne. W 1937 roku niektóre uniwersytety przyjęły limit 10 procent, zgodny z udziałem ludności żydowskiej w kraju (tzw. numerus clausus) [11], a 7 października 1937 roku w Polsce powstała antysemicka partia Obóz Zjednoczenia Narodowego (OZN, w skrócie Ozon), który domagała się ograniczenia wpływów żydowskich. OZON organizował bojkoty żydowskich sklepów oraz napaści na przedstawicieli ludności żydowskiej. Podłożem ruchów antysemickich nigdy nie była religia, lecz wyłącznie konkurencja w dziedzinie ekonomicznej. Ruchy antysemickie w Polsce nie miały żadnego związku z prześladowaniem Żydów na tle religijnym. Nikt nie zmuszał Żydów do konwersji. Tłuczono szyby w sklepach, a nie w synagogach.
7/ W czasie II Wojny Światowej okupanci wymordowali więcej Polaków niż Żydów z Polski.
Po napaści niemieckiej 1 września i rosyjskiej 17 września 1939 r. na Polskę obaj okupanci rozpoczęli od mordowania etnicznych Polaków wprowadzając terror niespotykany w innych okupowanych krajach. Zaborcy wiedzieli, jak silne dążenie do niepodległości cechuje Polaków. Polska była wyjątkiem wśród wszystkich okupowanych przez Niemcy krajów – nigdy w Polsce nie udało się Niemcom stworzyć kolaboracyjnego rządu na wzór rządu Vichy we Francji lub Quislinga w Norwegii. Nigdy też nie powstały żadne polskie oddziały wojskowe współpracujące z Niemcami, jakie istniały we wszystkich innych krajach europejskich - zwykle włączane do sił SS [ ]. Polska była ewenementem na skalę historyczną – oprócz armii walczącej u boku Aliantów na zachodzie Europy (249 tys. żołnierzy [13]), w okupowanym kraju Polacy utworzyli państwo podziemne z własnym podziemnym wojskiem (400 tys.), administracją, szkolnictwem i wymiarem sprawiedliwości. A wszystko to w warunkach bezprzykładnego terroru – to jedynie w Polsce dla zastraszenia mieszkańców na ulicach miast organizowano tzw. łąpanki i publicznie rozstrzeliwano Polaków. W latach 1939–1945 ponad 10 tysięcy polskich wsi zostało dotkniętych różnymi formami niemieckich represji, z czego w około 900 miejscowościach zamordowano od kilku do kilkuset mieszkańców [ ].W trakcie masakry warszawskiej dzielnicy Wola w dniach 5–7 sierpnia 1944, zamordowano od 30 tys. do 65 tys. polskich mężczyzn, kobiet i dzieci [ ]. W wyniku bezprzykładnych zbrodni niemieckich w ciągu całego okresu okupacji niemieckiej w Polsce (1939–1945) śmierć poniosło ponad 3 mln[ ] Polaków oraz ok. 2,7 mln[ ] obywateli polskich pochodzenia żydowskiego), co daje łączną liczbę ponad 6 mln obywateli polskich. Do tego doliczyć trzeba potworne zniszczenia materialne (Rys. 1) i grabież mienia. Szacunkowe straty ludności Polski w wyniku działań III Rzeszy na terenach okupowanych w podziale na przyczyny śmierci przedstawia Tab. 1.
Podkreślić trzeba, że w obozach niemieckich w okresie od 1939 do 1942 ginęli głównie etniczni Polacy (wśród nich św. Maksymilian Kolbe). Żydzi przetrzymywani byli wówczas w gettach. Niemieckie obozy śmierci, w których masowo mordowano Żydów rozpoczęły swą działalność od konferencji w Wannsee w styczniu 1942 r. [20]. Ogółem w obozach niemieckich w Polsce zginęło ok. 1,3 mln do 1,5 mln Polaków [16]. Do strat ludności polskiej należy doliczyć liczbę 570 tys. ofiar totalitarnego systemu sowieckiego [21] oraz 234 tys. ofiar ludobójstwa ukraińskiego popełnionego na Polakach w Małopolsce Wschodniej [22]. Nie licząc więc Polaków zamordowanych na terenie III Rzeszy (i innych krajów) i Polaków, którzy polegli na wszystkich frontach Europy, na samym terytorium II Rzeczypospolitej śmierć poniosło nie mniej niż 3,8 mln Polaków. Polska, w porównaniu do innych krajów okupowanych przez III Rzeszę, straciła na każdy 1 tys. obywateli – 220 osób (USA – 2,9, Belgia – 7, Wielka Brytania – 8, Francja – 15, Holandia – 22, a ZSRR – 116 obywateli) [23].
Na terenie Polski Niemcy wymordowali ok. 600-700 tys. Żydów w zbiorowych i indywidualnych egzekucjach, ok. 600 tys. w gettach i ok. 1,4 mln w obozach zagłady. Daje to łącznie 2,7 mln zamordowanych obywateli polskich pochodzenia żydowskiego [ , ]. W odróżnieniu od innych krajów w tej potwornej zbrodni nie było jakiegokolwiek udziału polskich władz i polskich instytucji.
Inaczej rzecz się miała w krajach zachodniej Europy, skąd przy pomocy miejscowych władz deportowano do obozów śmierci na terenie Polski tysiące Żydów. Ich śmierć obciąża nie tylko Niemców, lecz również kolaborujące z Niemcami władze Francji, Belgii, Holandii i innych krajów. Ta międzynarodowa akcja uśmiercania Żydów spowodowała, że na ziemiach polskich zginęło łącznie 4 mln Żydów z całej Europy (na ogólną liczbę 5,1 mln Żydów pomordowanych w obozach zagłady) [25].
Wojnę przetrwało ok. 500 000, w tym jedynie 100 000 Żydów pod okupacją niemiecką [26].
9/ Mimo potwornego terroru podczas okupacji Polacy w czasie II Wojny Światowej uratowali od zagłady więcej Żydów niż jakikolwiek inny naród, a ceną za tę pomoc była śmierć tysięcy Polaków
W podbitej i podzielonej Polsce, zgodnie z postanowieniami paktu Ribbentrop-Mołotow, 61,2% polskich Żydów znalazło się pod okupacją niemiecką, podczas gdy 38,8% – pod okupacją sowiecką [27]. Jeśli stosunek obu okupantów do Polaków był identyczny i rozpoczęła się natychmiast akcja eksterminacji polskiej inteligencji, to sytuacja Żydów w obu strefach była diametralnie różna – w części okupowanej przez Niemców zaczęto zamykać Żydów w gettach, natomiast w części okupowanej przez Rosjan Żydzi stali się częścią aparatu represji i włączyli się czynnie do prześladowania Polaków. Raport Delegatury Rządu na Kraj o ludności żydowskiej we Lwowie stwierdza
„W stosunku do Polaków zachowywali się prowokacyjnie, przypominając na każdym kroku, że Polska i Polacy skończyli się. Faktem jest, że przy wejściu bolszewików oni jedni witali ich kwiatami i całowali tanki sowieckie po ulicach. Wiele aresztowań i wywozów nastąpiło na skutek ich denuncjacji” [28].
Po niemieckim ataku na Rosję w czerwcu 1941, całe terytorium Rzeczypospolitej znalazło się pod okupacją niemiecką, a Niemcy w roku 1942 rozpoczęli program zagłady Żydów i wywożenia Żydów do obozów śmierci w niczym nie ograniczając w tym czasie masowych mordów na Polakach. Jedynym ratunkiem dla Żydów stała się wówczas ucieczka z getta na „aryjską stronę” i pomoc ze strony Polaków. Niemcy mieli świadomość, że wieki wspólnego zamieszkiwania wytworzyły silne więzy między Żydami i Polakami, a ponadto, że Polacy jako chrześcijanie będą poczuwali się do obowiązku pomocy swoim współobywatelom, więc że po ucieczce mogą liczyć na pomoc ze strony wielu Polaków. Dla zablokowania tej pomocy 15 października 1941 generalny gubernator Hans Frank podpisał „Trzecie rozporządzenie o ograniczeniu pobytu w Generalnym Gubernatorstwie”, które przewidywało, że
„Żydzi, którzy bez upoważnienia opuszczają wyznaczoną im dzielnicę, podlegają karze śmierci. Tej samej karze podlegają osoby, które takim Żydom świadomie dają kryjówkę”. Jednocześnie zapowiedziano, że „podżegacze i pomocnicy podlegają takiej samej karze jak sprawca, czyn usiłowany karany będzie jak dokonany”[29,30]. Celem tego rozporządzenia było zniechęcenie Żydów do szukania ratunku poza gettem oraz odstraszenie ludności polskiej od świadczenia im jakiejkolwiek pomocy [31]. Zgodnie z niemieckim okupacyjnym prawem śmiercią karana była nawet najdrobniejsza pomoc świadczona Żydom jak dostarczanie pożywienia, czy nawet prowadzenie z nimi handlu.
Polska wśród wszystkich okupowanych krajów stanowiła wyjątek pod kilkoma względami:
1) jedynie w Polsce nie udało się stworzyć żadnej władzy lub siły zbrojnej kolaborującej z Niemcami,
2) jedynie na terytorium Polski Niemcy karali śmiercią za każdy przejaw pomocy Żydom,
3) jedynie na terytorium Polski powstała podziemna organizacja „Żegota” (Rada Pomocy Żydom przy Delegaturze Rządu RP na Kraj) jako organ polskiego rządu na uchodźstwie, której zadaniem było organizowanie pomocy dla Żydów w gettach oraz poza nimi [32],
4) jedynie na terytorium Polski przestępcom winnym denuncjacji ukrywających się Żydów (tzw. szmalcownikom) polskie państwo podziemne wymierzało karę śmierci [33] – było to skądinąd całkiem zrozumiałe, gdyż denuncjując Żyda „szmalcownik” denuncjował jednocześnie ukrywających go Polaków i tym samym wydawał ich również na śmierć.
5) spośród wszystkich krajów jedynie polski rząd na uchodźstwie zbierał i dokumentował informacje o zagładzie Żydów (Witold Pilecki, Jan Karski) jak też podejmował akcje dyplomatyczne apelując do aliantów o pomoc w ich ratowaniu [34] - Rys. 2. Niestety, bezskutecznie,
Mimo bezprzykładnego terroru wobec ludności polskiej i przy całkowitym braku pomocy ze strony aliantów, oraz obojętności aliantów na tragedię Żydów Polakom udało się uratować od zagłady wiele tysięcy Żydów. Historycy oceniają, że na ziemiach polskich niemiecką okupację przeżyło w ukryciu od 40–50 tys. do 100–120 tys. Żydów [35]. Zdaniem Gunnara S. Paulssona w samej tylko Warszawie ukrywało się w różnych odstępach czasu ok. 28 tys. Żydów, z czego blisko 11,5 tys. zdołało przeżyć wojnę [36]. Sama tylko Irena Sendlerowa szefowa dziecięcego referatu Żegoty we współpracy z katolicką zakonnicą Matyldą Getter naczelną matką przełożoną prowincji warszawskiej Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi uratowała z warszawskiego getta 2500 żydowskich dzieci [37,38]. Według Leo Kantora w Polsce z Holokaustu ocalało 250 tys. Żydów, z czego ponad 100 tys. osiedliło się po wojnie na Dolnym Śląsku. Ponad 90 tys. w 40 miasteczkach, a 17 tys. w samym Wrocławiu [39].
Po zakończeniu okupacji hitlerowskiej Polska w całości znalazła się pod okupacją rosyjską, w której interesie było minimalizowanie i zatajanie polskiej pomocy Żydom. Ci zaś, którzy przeżyli piekło niemieckiej okupacji myśleli jedynie o swym uwolnieniu i zwykle nie pamiętali o tych, którym zawdzięczali życie, a przecież nikt z nich nie przeżyłby bez pomocy Polaków.
Pomoc Żydom w Polsce wymagała prawdziwego bohaterstwa, bo groziła za to śmierć całej rodziny (przykładem rodzina Ulmów), lecz takich bohaterów w Polsce były setki tysięcy. W ocenie Jana Żaryna [40] liczba Polaków uczestniczących pośrednio lub bezpośrednio w akcji ratowania Żydów mogła sięgnąć nawet miliona, a zdaniem Richarda Lukasa – co najmniej od 800 tys. do 1,2 mln [35]. Polacy zapłacili za tę pomoc straszną cenę. Anna Poray-Wybranowska w swej pracy zatytułowanej Those Who Risked Their Lives (Chicago, kwiecień 2008) zamieściła nazwiska ponad 5 tys. ofiar [41]\, wiadomo jednak, że nie wyczerpuje to listy ofiar, które zginęły za pomoc Żydom.
Spośród 51 narodowości odznaczonych medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata, przyznawanym przez Instytut Pamięci Męczenników i Bohaterów Holocaustu Jad Waszem. Polacy stanowią największą liczbę - ponad 25 %. ogółu sprawiedliwych [42]. Różnią się oni od innych sprawiedliwych - tym innym groził za pomoc Żydom mandat, a nie śmierć całej rodziny.
10/ W czasie okupacji rosyjskiej i powstania antykomunistycznego po II Wojnie Światowej na terenie Polski zginęło 100 razy więcej Polaków niż Żydów
Rosyjska okupacja Polski po wyparciu wojsk niemieckich przyniosła nowy terror i prześladowania ludności polskiej. W powstaniu antykomunistycznym i w trakcie represji przeciwko niepodlegościowcom zginęło od 30 tysięcy do 200 tysięcy ludzi (w tym około 18 tysięcy po stronie komunistycznej) [43]. Aparat represji, który początkowo stanowili Rosjanie (NKWD) stopniowo zastąpiły nominalnie polskie formacje – Urząd Bezpieczeństwa, Informacja Wojskowa, Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Milicja Obywatelska, sądownictwo i służba więzienna. W kierownictwie wszystkich tych formacji nieproporcjonalnie duży odsetek stanowili Żydzi - w kierownictwie MBP 37,1 % [44 ]. Skala powojennych represji wobec ludności polskiej była nie porównywalna z żadnym innym krajem europejskim. Niezależnie od walk ze zbrojnym podziemiem prześladowania dotknęły wszystkich, których okupacyjna władza podejrzewała o nieprzychylny stosunek. Tysiące Polaków deportowano do Rosji. Tysiące innych przetrzymywano nie tylko w więzieniach lecz również w 300 obozach koncentracyjnych i obozach pracy przymusowej [43] będących wierną kopią obozów hitlerowskich. We wszystkich tych prześladowaniach odnotowano znaczący udział funkcjonariuszy żydowskich.
Opierając się na niezwykle represyjnym prawie, w latach 1944–1956 orzeczono w Polsce ponad 8 tys. wyroków śmierci. Aż 5650 z tych wyroków zapadło przed sądami wojskowymi (wykonano połowę — 2810). Jak się ocenia, blisko połowa skazanych należała do polskiego podziemia niepodległościowego, a liczba zamordowanych — rozstrzelanych i powieszonych — po wojnie działaczy podziemia niepodległościowego była kilkakrotnie wyższa od liczby straconych w Polsce hitlerowskich zbrodniarzy wojennych.[ ]. Oprócz morderstw sądowych około 10 tysięcy Polaków zginęło w pozasądowych egzekucjach lub w wyniku tortur podczas śledztwa. W polskiej pamięci narodowej zachowały się nazwiska najbardziej okrutnych oprawców z UB (Berman, Różański, Mietkowski, Romkowski) i sędziów winnych morderstw sądowych (Stefan Michnik) na największych patriotach polskich (Witold Pilecki, Emil Fieldorf i wielu innych). Publiczna opinia obciąża tymi zbrodniami w dużej części Żydów tworząc nazwę „żydokomuna”. Ci oprawcy nigdy nie zostali ukarani, a w 1968 roku wyjechali z Polski w glorii rzekomo prześladowanych z tytułu swego żydowskiego pochodzenia.
Według wszelkich dostępnych danych w latach 1944 – 1947 zginęło w Polsce od 400 do 700 Żydów i osób pochodzenia żydowskiego [43]. Wśród nich 42 ofiary mordu dokonanego 4 lipca 1946 r. w Kielcach, a będącego wynikiem prowokacji komunistycznych władz dla celów politycznych. Okres po zakończeniu II Wojny obfitował też w nie mające nic wspólnego z walkami podziemia niepodległościowego liczne wydarzenia kryminalne, w wyniku których śmierć poniosły setki ludzi. Bandyckie napaści ze strony różnych degeneratów w większości prowadziły do śmierci Polaków, ale ofiarami tych ataków bywali również Żydzi. Przykładowo, dane za okres między 1 lipca 1945, a 1 lutego 1946 z województwa kieleckiego wskazują, że w trakcie 840 napadów bandyckich zabito 135 osób, w tym 5 Żydów [43]. Wśród tych 400 - 700 Żydów, którzy zginęli po wojnie łącznie z rąk - polskich powstańców, partyzantów ukraińskich, miejscowego tłumu, bandytów, polskich komunistów i Sowietów - dużą część stanowili funkcjonariusze aparatu represji. Zginęli oni na skutek walk z niepodległościowym podziemiem, a nie za względu na swe pochodzenie.. Ofiary żydowskie stanowiły zaledwie ułamek wynoszący od 1 do 2 % ogólnej liczby ofiar będących wynikiem wprowadzenia w Polsce władzy sowieckiej. Co więcej, w tym samym czasie bezpośrednio z rąk Żydów lub w wyniku działań Żydów zostało zabitych od 258 do 580 Polaków, a zadenuncjowanych przez Żydów zostało od 3128 do 6238 Polaków [46].
Marzec 1968 r. był traumatycznym przeżyciem dla 40 tys. Żydów polskich, którzy pozostali w kraju. Rozpętana przez komunistyczne władze na polecenie rosyjskie „antysyjonistyczna” nagonka prasowa i usuwanie z PZPR oraz kierowniczych stanowisk osób pochodzenia żydowskiego doprowadziło do wyjazdu z Polski kilkunastu tysięcy Żydów i stało się przyczyną wielu ludzkich dramatów, złamania karier zawodowych, zerwanych przyjaźni i kontaktów międzyludzkich. Jest jednak nadużyciem określanie tej sytuacji jako prześladowań na wzór pogromów z czasów carskich lub okupacji faszystowskiej. W czasie całej „antysyjonistycznej” kampanii nie odnotowano ani jednego przypadku śmierci, fizycznej napaści lub aresztowania z powodu żydowskiego pochodzenia. Jedyne aresztowania i pobicia miały miejsce wśród młodzieży studenckiej i to nie za obronę kultury żydowskiej, lecz za obronę kultury polskiej („Dziady” Mickiewicza)
Strona 2 z 3
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/historia/392784-prof-piotr-witakowski-gdy-nas-znieslawiaja-czas-przypomniec-podstawowe-prawdy-polakow-dotyczace-wspolnej-historii-polakow-i-zydow?strona=2