NASZ WYWIAD. Prof. Kucharczyk: Pakt Ribbentrop-Mołotow mówi o niemiecko-rosyjskiej "Hassliebe". "Historia uczy, że musimy liczyć na siebie"

Stalin i Ribbentrop, fot. wikimediacommons
Stalin i Ribbentrop, fot. wikimediacommons

Historia uczy nas, że musimy liczyć na siebie, i jak najszybciej, i jak najlepiej się zbroić

— mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl prof. Grzegorz Kucharczyk, historyk myśli politycznej i historyk Niemiec.

wPolityce.pl: 23 sierpnia 1939 r. Sowiety i Niemcy podpisały porozumienie, które przeszło do historii jako pakt Ribbentrop-Mołotow. Dokument był paktem o nieagresji między Sowietami i Niemcami, zawierał również tajny protokół, który dokonywał rozbioru Polski, państw nadbałtyckich i Rumunii. Pakt nie był wielkim zaskoczeniem, współpraca niemiecko-sowiecka trwała od 1917 r.

Prof. Grzegorz Kucharczyk, historyk myśli politycznej i historyk Niemiec: Gdyby nie strukturalna, militarna i finansowa pomoc cesarskich Niemiec prawdopodobnie w Rosji nie doszłoby do zainstalowania rządu bolszewickiego. W 1917 r. wywiad niemieckich w zaplombowanym wagonie przetransportował do Rosji elitę bolszewicką, która była na emigracji w Szwajcarii. W pierwszych, kluczowych miesiącach działalności rządu bolszewickiego, kiedy ważyły się jego losy, Niemcy zapewniły mu wsparcie gospodarcze, co miało ogromne znaczenie dla utrwalenia się władzy bolszewików. Niemiecki kapitał był głównym odbiorcą carskiego złota, które bolszewicy przejęli i sprzedawali za bezcen.

Współpraca rozwijała się intensywnie również podczas ofensywy bolszewickiej na Warszawę w 1920 r., dochodziło do tajnych kontaktów między armią niemiecką (Reichswerą) a armią bolszewicką, były plany wspólnego podziału Polski. Po zawarciu w 1922 r. w Rapallo układu między Niemcami a Sowietami, doszło do regularnej współpracy, na poligonach sowieckich Niemcy szkolili się i  rozwijali prace nad bronią, które były objęte embargiem albo ścisłą kontrolą aliantów, czyli bronią chemiczną, pancerną czy lotniczą. Współpraca było rozwijane przez całą dekadę lat dwudziestych i na początku lat trzydziestych.

W 1933 r. kanclerzem Niemiec został Adolf Hitler. Wśród dygnitarzy hitlerowskich były osoby, które ze względów ideologicznych sprzeciwiały się współpracy niemiecko-bolszewickiej, np. Adolf Rosenberg.

Rosenberg wywodził się z Niemców bałtyckich, którzy byli świadkami czym są rządy bolszewickie. Był uważany za głównego po Hitlerze ideologa reżimu narodowosocjalistycznego, jednak najważniejsze było w tej sprawie stanowisko Hitlera. Kiedy czyta się „Mein Kampf” widać fascynację rządami bolszewickimi, jako wzorcem rządów totalitarnych, do którego należy dążyć. W rozmowach ze swoimi najbliższymi współpracownikami Hitler nie krył podziwu nad Leninem i Stalinem, że potrafili stworzyć systemów rządów, który należy przeszczepić na grunt niemiecki. Najlepiej określono to słowo z języka niemieckiego „hassliebe”, które oznacza pomieszanie nienawiści i podziwu. Hitler był zafascynowany inżynierią społeczną bolszewizmu, Józef Goebbels był zafascynowany skutecznością bolszewickiej propagandy i twórczo rozwijał co zapoczątkowali bolszewicy. Przed Reni Lifenstahl i jej filmami propagandowymi typu „Triumf woli” był Siergiej Eisenstein z bolszewickimi filmami „Pancernik Potiomkin” czy „Październik”. Naziści wzorowali się na filmach Eisensteina, idąc śladem Lenina, który podkreślał, że kino jest najważniejszą z form propagandy.

Ciąg dalszy na następnej stronie.

12
następna strona »
W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...