Prof. Żaryn o ataku „GW” na dr. Szarka: To manipulacja i brak wiedzy. ”Głównymi wykonawcami zbrodni w Jedwabnem byli Niemcy". NASZ WYWIAD

Bez wątpienia, wszystko wskazuje na to, że jedyna hipoteza, która ma podstawy faktograficzne to to, że od początku do końca twórcami zbrodni w Jedwabnem i głównymi wykonawcami byli Niemcy. Jeśli zabrakło w tej wypowiedzi jakiegoś słowa to „główne”. Natomiast bez wątpienia nie ma dziś hipotezy, której autor mógłby udowodnić, że sprawcami tej zbrodni są Polacy

— mówi prof. Jan Żaryn, komentując zarzuty „Gazety Wyborczej” wobec kandydata na prezesa Instytutu Pamięci Narodowej w sprawie jego wypowiedzi o Jedwabnem.

CZYTAJ WIĘCEJ: Jarosław Szarek, kandydat na szefa IPN: „Wykonawcami zbrodni w Jedwabnem byli Niemcy, którzy wykorzystali w machinie własnego terroru - pod przymusem - grupkę Polaków”

wPolityce.pl: Opozycja i „Gazeta Wyborcza” mocno podnoszą fakt, że kandydat na prezesa IPN, pan Jarosław Szarek, zrzuca odpowiedzialność za mord w Jedwabnem wyłącznie na Niemców. Czy te słowa są jakąś nadinterpretacją historyczną czy rzeczywiście mamy dostateczne powody, by tak mówić?

Prof. Jan Żaryn: Przede wszystkim „Gazeta Wyborcza” - jak to jej się często zdarza – pisząc, nie do końca rozumie jakich słów używa i jakich cytatów. Bez wątpienia ten tytuł, który został nadany: „Wykonawcami tej zbrodni byli Niemcy” i miał być cytatem z wypowiedzi dr. Jarosława Szarka, jest fragmentem bardzo krótkim jego wypowiedzi, mającej znacznie szerszy zakres słowny. Widocznie reszta słów pana Jarosława Szarka była niezrozumiała dla „Gazety Wyborczej” i stąd nie byli w stanie ich zacytować, ani pokazać o co tak naprawdę autorowi w całości wypowiedzi chodzi. Trudno jest czytać „Wyborczą” z dobrą wiarą w jej prawdomówność, ponieważ ma ona ustawicznie kłopoty z rozumieniem wielu spraw.

Ale takie słowa padły…

Oczywiście, faktem jest, że takie słowa padły. Na dzisiejszym etapie badań historycznych, choć te badania jeszcze będą kontynuowane, taka teza jest uprawomocniona. Mam nadzieję, jako historyk, że będzie możliwa kontynuacja ekshumacji, która przesunie naszą wiedzę o tym, co wydarzyło się w Jedwabnem. Bez wątpienia na dziś, wszystko wskazuje na to, że jedyna hipoteza, która ma podstawy faktograficzne to to, że od początku do końca twórcami tej zbrodni i głównymi wykonawcami byli Niemcy. Jeśli zabrakło w tej wypowiedzi jakiegoś słowa to „główne”. Natomiast bez wątpienia dziś nie ma innej hipotezy, której autor mógłby udowodnić, że sprawcami tej zbrodni są Polacy.

**Niemcy podpalali stodołę czy Niemcy podburzali do tego okoliczną ludność?

Niemcy przede wszystkim realizowali swój plan, który polegał na tym, by wchodząc na tereny okupowane przez dwa lata przez sowietów, dokonać z jednej strony olbrzymiej manipulacji, mającej na celu wprowadzenie do mordów czynionych przeciwko tzw. Żydokomunie ludność polską, litewską, ukraińską – tam, gdzie docierali i udowodnić metodą goebbelsowskiej propagandy, że ten porządek wprowadzany przez Niemców jest wyrazem pewnej sprawiedliwości dziejowej za okupację sowiecką, która na tych terenach miała się odbywać rękami żydowskimi. I tak, jak to z propagandą goebbelsowską bywało bardzo często, prawda pomieszana z fałszem rodziła potem daleko idące konsekwencje. Niezależnie od tego, czy strony ukraińska, litewska czy polska, brały udział w tym masowym akcie zbrodni czy odmawiały, to propaganda już była ustawiona na to, by potwierdzać tylko i wyłącznie niemiecką zbrodnię, jako zbrodnię, która nastąpiła przy współudziale Polaków. Tragedia całej tej rzeczywistości polega na tym, że  w przypadku Jedwabnego ewidentnie mamy do czynienia z niewiarygodnym procesem z końca lat 40., który został wywołany jednym doniesieniem, a następnie nie potwierdzony w takiej formie, w jakiej to doniesienie zostało zapisane. Zeznania wszystkich, którzy byli w tę sprawie uwikłani po stronie polskiej, są ze sobą sprzeczne. Było to dość typowe dla ówczesnego stanu perswazji prokuratury, Urzędu Bezpieczeństwa, i potem sądownictwa kierowanego przeciwko ludziom, którzy mieli jakikolwiek związek w czasie wojny z postawami niekomunistycznymi, że dziś jest bardzo trudno bez innych śladów dowodowych rozwiązać zagadkę, które z tych zeznań świadków są de facto prawdziwe, a które są wynikiem zastraszenia, manipulacji. Poza tymi, o których wiemy, wypowiedzi oskarżających dwóch świadków – którzy nigdy w Jedwabnem nie byli, a którzy byli uwikłani w inne afery związane z funkcjonowaniem Urzędu Bezpieczeństwa i skłonieni do tego, by kłamać w ówczesnym sądzie stalinowskim.

12
następna strona »

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...