Prof. Antoni Dudek o gen. Czesławie Kiszczaku: „Dla mnie człowiekiem honoru nie był”

Gen. Kiszczak na pogrzebie Wojciecha Jaruzelskiego, fot. wPolityce.pl
Gen. Kiszczak na pogrzebie Wojciecha Jaruzelskiego, fot. wPolityce.pl

Czesław Kiszczak pisze książkę biograficzną o sobie. Jej tytuł brzmi: czy jestem człowiekiem honoru? Komunistycznemu aparatczykowi odpowiada na łamach „Super Ekspressu” prof. Antoni Dudek, historyk, członek rady IPN.

CZYTAJ TAKŻE: Zaburzenia pamięci Kiszczaka? Ależ skąd! Generał właśnie napisał książkę ze wspomnieniami

Dla mnie człowiekiem honoru nie był. Oczywiście nawiązuje w tym tytule do słynnych słów Adama Michnika, z których ten potem częściowo się wycofał. Niemniej Czesław Kiszczak chwyta się tej wypowiedzi i, jak rozumiem, będzie zachęcał czytelników do udzielenia pozytywnej odpowiedzi na to pytanie, do czego ma prawo. Moja ocena Kiszczaka jako szefa tajnych służb w latach 80. jest jednoznacznie negatywna

— mówi jednoznacznie historyk i analizuje „karierę” Kiszczaka w PRL

Kiszczak przeszedł bardzo długą drogę, szczególnie w Informacji Wojskowej, która w czasach stalinowskich była jedną z najbardziej zbrodniczych instytucji PRL. Później przyszła praca w wywiadzie wojskowym i kontrwywiadzie. Natomiast w latach 80. on był już drugą osobą w państwie, stojąc na czele całego aparatu przymusu. W tym sensie jego odpowiedzialność z tego okresu jest większa niż za lata wcześniejsze. Chociaż system był bardziej zbrodniczy na przełomie lat 40. i 50., to wtedy Kiszczak był tylko małym trybikiem w wielkiej machinie terroru. W ostatniej dekadzie PRL terror co prawda był mniejszy, ale to Kiszczak za niego politycznie odpowiadał

— tłumaczy prof. Dudek. Historyk także przypomina, jak Kiszczak wiążąc się z Jaruzelskim stał się jedną z najważniejszych osób w państwie.

Kluczem był rok 1970. Kiszczak odegrał bardzo ważną rolę w zabezpieczaniu tych towarzyszy, którzy postanowili obalić Gomułkę. W wyniku tej operacji Jaruzelski, od 1968 roku minister obrony narodowej, wkrótce stał się członkiem Biura Politycznego KC PZPR. Była to nagroda za jego udział w spisku. Sam Kiszczak bardzo się wtedy wyróżnił i jego kariera do końca PRL była nierozerwalnie związana z Jaruzelskim - im ten wyżej awansował w partyjnej hierarchii, tym wyżej był Kiszczak. Ukoronowaniem jego kariery stało się powierzenie mu w 1981 roku teki szefa MSW

— wyjaśnia kulisy władzy w PRL historyk.

Według Antoniego Dudka Kiszczak w książce będzie zapewne podkreślał swoje kontakty z Kościołem.

Faktem jest bowiem, że ówczesny sekretarz episkopatu abp Dąbrowski wielokrotnie skutecznie interweniował u Kiszczaka w sprawach humanitarnych związanych z więźniami politycznymi. Warto od razu przypomnieć, że wszystko to wynikało ze strategii łagodzenia relacji z Kościołem. Cel był taki - niech Kościół trzyma się z dala od polityki. Można było wykonać gest wobec niego, ale niech episkopat trzyma w ryzach kapłanów związanych z opozycją, takich jak ks. Popiełuszko. Zdarzyły się oczywiście okresy zimnych wojen, jak po zamordowaniu Popiełuszki, ale generalnie przez lata 80. Kiszczak relacje z hierarchami utrzymywał. Zapewne sporo na ten temat w jego książce będzie i potraktuje te relacje jako swoje alibi

— zapowiada prof. Dudek.

CZYTAJ TAKŻE: Franczak: Kiszczak to zwykły zbrodniarz. On ma czelność mówić o honorze?

źródło: se.pl/Wuj

—————————————————————————-

Nieukarana zbrodnia może się powtórzyć!

Polecamy wSklepiku.pl książkę Tadeusza Płużańskiego „Lista oprawców”

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Autor

Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych