Mam w nosie tych panów, którzy wypisują, że Powstanie Warszawskie nie miało sensu, którzy marudzą nad „romantyzmem zrywu”

-– pisze Witold Gadowski w felietonie w tygodniku ”wSieci”.

Guzik mnie obchodzą historyczne smęcenia tłustych zadków, wygodnie umoszczonych za biurkami i rezonujących sobie bez żadnego ryzyka. Nic z was dla Polski nie zostanie, smród jeno i malizna, a z Nich wypłynęła nasza wolność, nasze harde patrzenie, odwaga. Oni są naszą krwią, naszym krwiobiegiem.

Publicysta pisze, że jak zwykle będzie chodził między grobami powstańców i modlił się, także o to „aby fala się zawróciła, aby tuman przeszedł i zmyły się sprzed moich oczu te pokrzywione męskie imitacje, które snują się teraz ulicami, te chłopobaby biorące tabletki antydepresyjne”.

Oni ginęli, miejcie choć tę odrobinę odwagi, aby posłuchać, co Oni mają wam do powiedzenia!

— wzywa i karci:

*Ojczyzna tylko was uwiera, marzycie o tym, aby ruszyć w świat i nawet o tym nie wiecie, że na całym świecie, wszędzie, bez swojej polskości, bez naszego Powstania buzującego w żyłach, będziecie ścierami, pachołami, których nikt nie będzie poważał.

I wskazuje na strach przed tą podziemną armią:

Wykreślacie ją z lekcji historii, wyśmiewacie – a ona co Sierpień powstaje, rośnie… idzie.

Gorąco polecamy cały felieton Witolda Gadowskiego w tygodniku „wSieci”.

znp

CZYTAJ TAKŻE:

W tygodniku „wSieci” wyjątkowa mapa „WARSZAWA 1944-2014”. Powstańcze miejsca na planie współczesnej stolicy

Marta Kaczyńska we „wSieci” o rosyjskiej agresji: „Czy kraje UE i USA stać na odwagę i realne przeciwstawienie się złu?”

Prof. Bugaj we „wSieci”: Polsce potrzebna jest sanacja!