Wiem, że za ten wpis zostanę uznany za nazistę. Ale mam to gdzieś - zastrzega Andrzej Saramonowicz, który na swoim profilu na Facebooku wykpił entuzjastów niekontrolowanego przyjmowania uchodźców i zwrócił uwagę na zagrożenia z tym związane.

Saramonowicza trudno uznać za konserwatystę - atakuje Kościół katolicki, opowiada się za in vitro, jest zwolennikiem edukacji seksualnej. Zdarza mu się też publikować głupawe dowcipy na temat duchownych i np. Jarosława Kaczyńskiego. Ale w kwestii przyjmowania uchodźców reżyser odstaje od reszty swojego środowiska.

Rozwibrowanie entuzjastów niekontrolowanego przyjmowania uchodźców jest tak daleko posunięte (mają już koszulki z nadrukami „refugees welcome” + program dla wszystkich parafii Kościoła, którego nienawidzą), że jeśli rząd Ewy Kopacz natychmiast czegoś nie zrobi po ich myśli, gotowi są jechać na Zachód i porywać migrantów, żeby mieć własnych. A potem pilnować, by nie uciekali do Niemiec

— pisze Saramonowicz.

Nie przejmuje się, że zostanie uznany za „nazistę”.

Bo ja nie drwię z imigrantów. Drwię z ludzi, którzy z wszystkiego chcą robić infantylny karnawał z tańcami, drinkami z palemką i puszczaniem fajerwerków. Na cudzy koszt

— wyjaśnia Saramonowicz.

Reżyser nie zgadza się też na porównywanie obecnego napływu islamskich uchodźców do Europy z polską emigracją.

Zestawianie polskiej emigracji w lat. 80. XX wieku i muzułmańskiej z dziś nie ma wielkiego sensu nawet wówczas, gdy analizujemy stereotypowe uprzedzenia i strachy. Bo jednak czym innym jest lęk, że ci ktoś ukradnie samochód, a czym innym - że utnie głowę

— podsumowuje Andrzej Saramonowicz.

bzm

Czytaj także: Skąd w nim tyle pogardy i nienawiści? Saramonowicz do rolników: „Odpier…cie się od Warszawy, barany!”

Saramonowicz chce seksedukacji dla DZIECI

Andrzej Saramonowicz żartuje z pedofilii!

Andrzej Saramonowicz żartuje z choroby Jarosława Kaczyńskiego. Żenujący dowcip reżysera