Świetne wieści z NBP. Znacząco przybyło złota!Świetne wieści z NBP. Znacząco przybyło złota!
Narodowy Bank Polski na koniec sierpnia posiadał 648 ton złota o wartości 344,8 mld zł - poinformował w czwartek prezes banku centralnego Adam Glapiński. Jak dodał, zakupy złota stabilizują polską walutę i utrzymują rating kredytowy kraju. Istnieje ryzyko przekroczenia celu inflacyjnego NBP w kolejnych miesiącach - dodał Glapiński. Podkreślił, że bank ma różne ekspertyzy i różne projekcje inflacyjne. Jego zdaniem, kluczowe będą ceny surowców.
Narodowy Bank Polski posiada obecnie - według stanu na koniec sierpnia tego roku - 648 ton złota. A jego wartość wynosi według aktualnych cen 344,8 miliarda złotych
- poinformował Glapiński podczas czwartkowej konferencji prasowej.
"Należymy do ścisłej czołówki światowej"
Podkreślił, że bank centralny realizuje uchwałę zarządu i konsekwentnie zwiększa zasoby złota, by osiągnąć poziom 700 ton.
Należymy do ścisłej czołówki światowej, jeśli chodzi o posiadanie złota (...) Jesteśmy w gronie dziesięciu krajów o największych zasobach
- dodał prezes NBP. Ocenił też, że złoto zwiększa wiarygodność naszej gospodarki, podtrzymuje rating kredytowy Polski i stabilizuje walutę.
Glapiński poinformował, że niezrealizowane przychody na złocie osiągnęły poziom 156,6 mld zł. Chodzi o różnice między wyceną złota, posiadanego przez Polskę po cenach rynkowych, a średnią ceną zakupu tego surowca.
Na koniec lipca 2026 r. bank centralny posiadał ponad 640 ton złota w swoich rezerwach. Oznacza to, że w ciągu sierpnia NBP zakupił kolejne 8 ton kruszcu. Celem banku - zgodnie z uchwałą zarządu - jest osiągnięcie poziomu 700 ton złota w rezerwach walutowych.
Inflacja zgodna z celem NBP
Glapiński zwrócił uwagę, że od ponad roku inflacja jest zgodna z celem NBP, ale w ostatnich miesiącach wzrosła i w sierpniu wyniosła 3,4 proc.
Przypominam, górna granica naszego celu inflacyjnego to jest 3,5 proc., czyli jesteśmy blisko tego górnego pułapu. Ale nadal w celu inflacyjnym
- powiedział szef NBP.
Widzimy ryzyko przekroczenia celu NBP w kolejnych miesiącach. Mamy różne ekspertyzy, różne projekcje
- dodał.
Podkreślił, że inflację w ostatnim czasie podbiły ceny paliw, czyli - jak wskazał Glapiński - czynnik zewnętrzny.
Mamy to szczęście, że żywność jest tańsza niż przed rokiem. I ceny surowców rolnych są umiarkowane. Gdyby nie to, sytuacja wyglądałaby gorzej. W sierpniu wzrost cen energii odpowiadał za połowę wskaźnika inflacji. (...) Wyraźnie wzrosły także ceny gazu w Europie
- zaznaczył.
Wskazał, że w tych warunkach wiele krajów zmaga się z podwyższoną inflacją - zarówno państwa ze strefy euro jak i USA.
"Kluczowe będą ceny surowców"
Glapiński podkreślił, że prognoza inflacji na kolejne kwartały „jest obarczona dużą niepewnością”.
Wiele czynników o różnym charakterze będzie na to wpływać. Część jest trudna do przewidzenia. Nadal kluczowe będą ceny surowców. Nie sposób przewidzieć, jak to będzie, jaka będzie cena surowców w kolejnych kwartałach
- mówił prezes NBP.
Zaznaczył, że ważna jest polska koniunktura, ponieważ dynamiki popytu zależą od możliwości przenoszenia wyższych kosztów na ceny.
Nasze PKB w drugim kwartale wzrosło 3,9 proc., co oznacza nieznaczne przyspieszenie wzrostu. To bardzo dobrze dla polskiej gospodarki, to jest nasz sukces. Niemniej im wyższe tempo wzrostu PKB, tym większa presja oczywiście na inflację. Jednocześnie jednak wyraźnie spowolniła dynamikę konsumpcji
- zauważył.
Zgodnie z opracowanymi przez RPP Założeniami Polityki Pieniężnej celem NBP jest utrzymanie inflacji – rozumianej jako procentowa roczna zmiana indeksu cen towarów i usług konsumpcyjnych – na poziomie 2,5 proc. z symetrycznym przedziałem odchyleń o szerokości +/- punktu procentowego w średnim okresie.
W środę zakończyło się dwudniowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. RPP nie zmieniła stóp procentowych. Główna stopa procentowa NBP, stopa referencyjna, została utrzymana na poziomie 3,75 proc.
"Nie robimy żadnej projekcji"
Glapiński ocenił też, że „do końca roku i połowy przyszłego roku stopy (procentowe) zapowiadają się na stabilne”. Zastrzegł jednak, że jest to jego opinia, a nie stanowisko Rady Polityki Pieniężnej.
Gdyby nie wzrost inflacji, szedłbym w kierunku niewielkiego obniżenia stóp procentowych przed końcem roku, ale teraz jest to całkowicie nierealne
- powiedział prezes NBP.
Dodał, że na podstawie dyskusji, jakie odbywały się podczas posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej, można wnioskować, że „nie zanosi się prędko na zmiany sto procentowych”.
Glapiński podkreślił, że RPP podejmuje decyzje „z posiedzenia na posiedzenie” na podstawie napływających danych.
Nie robimy żadnej projekcji, wydarzenia za granicą mogą być dynamiczne. Zasadniczo jesteśmy w sytuacji stabilnej. Siedzimy i obserwujemy, czy inflacja wyjdzie poza cel inflacyjny
- zaznaczył.
W ocenie Glapińskiego, obecne stopy procentowe są na właściwym poziomie i stabilizują gospodarkę.
To nie są wysokie stopy, są umiarkowane. W Europie jesteśmy na 7-8 miejscu
- zauważył szef banku centralnego.
xyz/źr. wPolityce za PAP
