MAREK BUDZISZ. Na równi pochyłejMAREK BUDZISZ. Na równi pochyłej. Białoruskiej gospodarce nie zagraża krach, ale powolne staczanie się do roli ubogiego kooperanta

Generalnie sytuacja gospodarcza na Białorusi ustabilizowała się na niskim poziomie.
Wojna na Ukrainie i rosnące zapotrzebowanie przedsiębiorstw Federacji Rosyjskiej na komponenty pochodzące z Białorusi nie spowodowały boomu w tamtejszej gospodarce. Niektóre jej strategicznie ważne sektory, jak branża IT, gwałtownie się kurczą, a wskaźniki makroekonomiczne się pogarszają. Białoruskiej gospodarce nie grozi krach, ale powolne staczanie się do roli ubogiego kooperanta Rosji.
Co prawda produkcja przemysłowa wzrosła w ciągu pięciu miesięcy tego roku, jej wpływ na tworzenie PKB był pozytywny i wyniósł 1,2 proc., ale inne, jeszcze do 2020 r. kluczowe dla Białorusi sektory, takie jak IT, kurczą się. W tym konkretnym przypadku spadek wyniósł również 1,2 proc. Blokady transportowe ze strony Polski i Litwy oraz sankcje nałożone na Białoruś w związku z zaangażowaniem Mińska w wojnę również dają o sobie znać. W ich efekcie wkład transportu w tworzenie PKB zmniejszył się w okresie styczeń – maj o 0,4 proc. Te rozbieżne trendy spowodowały, że produkt krajowy brutto wzrósł, ale oficjalny wskaźnik 0,9 proc. z pewnością nie jest imponujący1. Głównym źródłem wzrostu jest, jak można wnioskować na podstawie danych oficjalnych, finansowe „poluzowanie”, na które Mińsk zdecydował się, naśladując działania rosyjskiego rządu, ale przede wszystkim przygotowując grunt pod przyszłoroczne wybory prezydenckie i parlamentarne. Władze już obecnie „czyszczą” scenę polityczną, delegalizując niektóre z do tej pory legalnie działających partii, zwiększają budżety resortów siłowych oraz starają się poprawić nastroje społeczne. Białoruś w świetle narracji reżimu ma być państwem stabilnym, w którym żyje się spokojnie i bez problemów odczuwanych w sąsiednich krajach.
