GRAŻYNA RASZKOWSKA: Rodo to nie wszystkoGRAŻYNA RASZKOWSKA: Rodo to nie wszystko. "Przedsiębiorstwa, które dbają o prywatność klientów, są postrzegane jako wiarygodne

Trzeba podkreślić, że nie tylko urzędy poszczególnych krajów walczą o bezpieczeństwo danych, lecz także pojedyncze osoby.
Ochrona prywatności z roku na rok zyskuje na znaczeniu – co do tego eksperci nie mają wątpliwości. W Unii Europejskiej jest ona kojarzona przede wszystkim z przepisami RODO , obowiązującymi od 2018 r. Wraz z upływem czasu rośnie świadomość na temat ochrony danych osobowych, ale narastają też wątpliwości co do praktyki prawnej i biznesowej.
Reguły prawne dotyczące Rozporządzenia Ogólnego o Ochronie Danych Osobowych (RODO) weszły w życie w 2016 r., ale zaczęły obowiązywać dwa lata później – również te dotyczące sankcji za ich niestosowanie. Wzbudziły wówczas uzasadnione obawy. Nic dziwnego, skoro za nieprzestrzeganie przepisów grożą wysokie kary. Przepisy przewidują dwie kategorie kar finansowych, które zależne są od rodzaju przewinienia. Urząd Ochrony Danych Osobowych może nałożyć karę w wysokości: do 10 lub 20 mln euro albo 2 do 4 proc. całkowitego rocznego obrotu firmy z poprzedniego roku. Prezes UODO może również zdecydować, że kara nie będzie miała charakteru finansowego. Do maja tego roku (a więc cztery lata od czasu obowiązywania przepisów) nałożono na polskie firmy 35 kar na łączną kwotę 2,2 mln euro. Nie ma znaczenia, czy jakiś podmiot, który przetwarza dane osobowe, to wielkie przedsiębiorstwo, czy jednoosobowa działalność albo podmiot administracji publicznej lub NGO.
