Amerykanie chcą inwestować w Nord Stream? Amerykanie chcą inwestować w Nord Stream?

Agencja Reuters donosi, że zięć prezydenta Donalda Trumpa rozmawiał z doradcą kremlowskiego zbrodniarza wojennego Władimira Putina o Nord Stream. Tematem miało być dopuszczenie do niego amerykańskich inwestorów.
Jak informuje agencja w oparciu o pięć anonimowych źródeł, które mają mieć wiedzę o sytuacji, zięć prezydenta Jared Kushner, wspólnie z innymi przedstawicielami administracji Trumpa, miał rozmawiać z Rosjanami o Nord Stream – gazociągu, który przed agresją na Ukrainę dostarczał rosyjski gaz do Niemiec po dnie Bałtyku.
Interesy w imię pokoju?
W tych rozmowach miał także brać udział Kirył Dmitriew. To prezes państwowego Rosyjskiego Funduszu Inwestycji Bezpośrednich. Ma on także bliskie związki z rodziną Putina i jest jego ważnym doradcą. Kushner, który jest jednym z głównych negocjatorów Trumpa, spotkał się z nim w ostatnich tygodniach dwukrotnie, w Waszyngtonie i Moskwie. Nie jest na razie jasne, ile czasu poświęcili w ich trakcie temu tematowi, ale dwa źródła agencji stwierdziły, że jest on na agendzie rozmów.
Kushner jest jednym z negocjatorów, który próbuje doprowadzić do zakończenia wojny na Ukrainie. Amerykańskie starania nie przyniosły na razie większych rezultatów, ale Kushner ma być przekonany, że wznowienie współpracy gospodarczej z Rosją to najszybsza droga do pokoju.
Nie rozmawiali o Nord Stream
Przedstawiciel Białego Domu zdementował jednak doniesienia agencji. Powiedział dziennikarzom, że w ostatnim czasie nie było żadnych dyskusji o Nord Stream. Dodał, że jakakolwiek umowa musiałaby być wynegocjowania przez Rosję z amerykańskim Departamentem Skarbu i DFC – rządową instytucją, która odpowiada za inwestycje zagraniczne Waszyngtonu. Dodał także, że każda taka umowa musiałaby być korzystna dla USA i amerykańskich podatników.
To nie jest pierwszy sygnał ze strony otoczenia Trumpa, że Amerykanie chcieliby dołączyć do Nord Stream. Członek jego administracji powiedział jednak Reutersowi, że biorąc pod uwagę, jak trudna byłaby reaktywacja tego gazociągu, jest to wysoce mało prawdopodobne w średniej perspektywie czasowej.
Nawet Niemcy tego nie chcą
Jak zauważa Reuters, Nord Stream z powodu wojny jest objęty zarówno amerykańskimi, jak i unijnymi sankcjami. Trump w teorii mógłby złagodzić lub nawet wycofać te amerykańskie, ale ze względów politycznych nie byłoby to łatwe. Nie ma też na to zbyt dużo czasu, bo jeśli Demokraci zwyciężą w zbliżających się wyborach do Kongresu – a na razie wszystko na to wskazuje – będzie to znacznie trudniejsze. UE raczej nie zniesie swoich sankcji, a naciski ze strony Białego Domu mogłyby popsuć stosunki z najbliższymi sojusznikami, w tym z Polską.
Reaktywacji Nord Stream nie chcą także, przynajmniej oficjalnie, Niemcy. Rzecznik prasowa niemieckiego ministerstwa gospodarki i energii powiedziała, że jej kraj znalazł już alternatywy dla rosyjskiego gazu i wznowienie tego projektu byłoby niepożądane. To jednak może się wkrótce zmienić, bo w Niemczech coraz popularniejsza robi się prorosyjska partia Alternatywa dla Niemiec, która notuje tam kolejne sukcesy wyborcze. Jej członkowie nie ukrywają, że chcą wrócić do bliskiej współpracy gospodarczej z Rosją i reaktywować ten gazociąg.
źr. wPolityce za Reuters



