Bruksela z kwaśną miną przymknie oko na deficyty budżetówKryzys na Bliskim Wschodzie fatalnie odbija się na gospodarce Europy. Bruksela nie ma wyboru - musi poluzować wymogi budżetowe

Komisja Europejska zdaje się nie mieć wyjścia – musi poluzować wymogi budżetowe, by kraje Unii Europejskiej mogły lepiej poradzić sobie z kryzysem naftowym, wywołanym wojną na Bliskim Wschodzie.
Komisja Europejska zdaje się nie mieć wyjścia – musi poluzować wymogi budżetowe, by kraje Unii Europejskiej mogły lepiej poradzić sobie z kryzysem naftowym, wywołanym wojną na Bliskim Wschodzie.
Bruksela chce dać rządom możliwość przeznaczenia większych kwot na szeroko rozumianą energię w związku z kryzysem w Zatoce Perskiej i bardzo wysokimi cenami surowców, które uderzają w gospodarkę i społeczeństwa w Europie. O propozycji KE informują światowe media (Bloomberg, Reuters), a sprowadza się ona do tego, że kraje mogłyby przeznaczyć dodatkowo około 0,3 proc. PKB na wydatki związane z kryzysem bez obaw, że narażą się na krytykę i działania dyscyplinujące Brukseli w związku z przekroczeniem wydatków. W praktyce więc chodzi o zastosowanie klauzuli podobnej do tej, jaka dotyczy wydatków na obronność.
