USA naciskają na zmiany w czołowych instytucjach finansowychWaszyngton naciska na zmiany w czołowych instytucjach finansowych. Mają zająć się tym, do czego zostały stworzone, a nie polityką klimatyczną

Amerykański sekretarz skarbu zaapelował jednak, by skupiły się na tym, do czego zostały powołane, a nie na polityce klimatycznej. I zachęcał do inwestowania w gaz i paliwa kopalne.
Szefowie Banku Światowego i Międzynarodowego Funduszu Walutowego odetchnęli z ulgą. Choć krytycznie oceniają celne pomysły Donalda Trumpa, to jednak USA nie wycofają się z ich instytucji. Amerykański sekretarz skarbu zaapelował jednak, by skupiły się na tym, do czego zostały powołane, a nie na polityce klimatycznej. I zachęcał do inwestowania w gaz i paliwa kopalne.
Powrót do korzeni
Sekretarz Scott Bessent przekonywał wczoraj w czasie swojego wystąpienia w Institute of International Finance, że zarówno Bank Światowy jak i Międzynarodowy Fundusz Walutowy potrzebują reformy. Bessent skrytykował ich działalność za „pusty i oparty na sloganach marketing”, uznając, że skupiały się na rozszerzaniu swoich misji, a nie na zasadniczych zadaniach. - MFW i Bank Światowy odgrywają kluczową rolę w systemie międzynarodowym, ale w obecnym status quo nie spełniają oczekiwań – mówił Bessent, cytowany przez świtowe agencje. Jego zdaniem, instytucje te powinny wycofać się z „rozległych i niejasnych planów, które ograniczyły ich zdolność do realizacji” podstawowych zadań. A tymczasem - jak stwierdził - MFW poświęca „nieproporcjonalnie dużo czasu i zasobów na pracę nad zmianami klimatu, płcią i problemami społecznymi”. Wczorajsze wystąpienie amerykańskiego polityka to ważny sygnał dla obu tych międzynarodowych instytucji, które organizują właśnie tzw. wiosenne spotkania z udziałem decydentów, biznesu, przedstawicieli i szefów banków w Waszyngtonie. Administracja amerykańska pod wodzą Donalda Trumpa – oczekiwać będzie rzeczywistej zmiany podejścia kierownictwa Banku i Funduszu. Sam Bassent zapowiedział, że USA będą je „nakłaniać do wypełniania ważnych zadań” – najpewniej zgodnych z oczekiwaniami nowych władz w Waszyngtonie. A te – jak zapowiada Donald Trump – dotyczą zniwelowania deficytu handlowego poprzez m.in. podwyżkę ceł, a także zwiększenia wydobycia surowców i rezygnację z polityki ratowania klimatu.
