Sprawa frankowiczów niejednoznaczna? Czy raczej ustrojowa katastrofa?

fot. wPolityce.pl
fot. wPolityce.pl

Bronisław Wildstein zachciał uznać, że „sprawa Frankowiczów jest niejednoznaczna”. Myślę, że – z całym szacunkiem - zbyt mało wie o faktach w tej sprawie. O tym, w ilu miejscach prawo zostało tuz złamane. O tym, że sprawa dotyczy zaledwie kilku banków spośród kilkudziesięciu, a rzekome zagrożenie zostało przez bankowych lobbystów całkowicie zafałszowane. I jak niebezpieczne jest takie myślenie i działanie dla Polski.

Sporo pisałem o tej sprawie, w odpowiedzi Bronisławowi Wildsteinowi oddam więc głos wybitnemu fachowcowi w kwestii prawa bankowego, profesorowi Witoldowi Modzelewskiemu, który jeszcze w czerwcu doradzał Prezydentowi Dudzie i naprawdę nie jest w tej sprawie żadnym radykałem. Napisał on dzisiaj:

Ten sukces lobbystów jest jednocześnie katastrofą polityczną, wizerunkową a nawet ustrojową, grzebiąc nadzieje na sojusz władzy z obywatelami przeciwko rządzącej oligarchii. Dziś już stało się pewne, że tworzenie prawa jest - jak dotychczas - pod kontrolą tych, którzy robią interesy na państwie polskim. Tak było przez ostatnie lata, bo chyba wszystkie przepisy dotyczące banków powstały z ich inicjatywy lub w ich interesie.

Tak rządzili wszelkiej maści lewicowi i prawicowi liberałowie. Miało się to zmienić - sądzę, że tego oczekiwali wyborcy. Ich - oględnie mówiąc - zawód będzie miał długofalowe, trudne do przecenienia skutki. Dlaczego? Sądzę, że nie tylko Frankowicze, ale ogół obywateli obserwował spór o tą ustawę jako test rzeczywistych intencji nowej władzy. Gdyby skończył się pomyślnie dla kredytobiorców, większość uwierzyłaby, że nasza demokracja nie jest tylko fasadą, za którą stoją oligarchowie powiązani w władzą.

Bo wbrew natrętnej narracji o „niepodległości” i „demokracji” naszym państwem rządzi lobbing silnych i bogatych**. Jesteśmy takim samym oligarchicznym tworem, który mając w ręku media i zależnych polityków realizuje rękami parlamentarzystów swoje interesy. Jedno jest pewne: aby Państwo Polskie działało w interesie obywateli musi nastąpić:

1.radykalne ograniczenie wpływów banków w systemie politycznym

2.podporządkowanie prawodawstwa interesowi publicznemu, który nie ma nic wspólnego z oligarchią bankową.”

(za: Interia.pl)

Mam nadzieję, że to zagrożenie szczegółowo opiszemy i udowodnimy – wraz z profesorem Modzelewskim i wieloma innymi ekspertami – podczas debat w Sejmie i Senacie. I wtedy także Bronisław Wildstein pozna fakty.

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...