Janusz Szewczak: "Polskie władze są szantażowane przez lobby lichwiarsko-bankowe". WYWIAD

fot. Wpis
fot. Wpis

Nawet taki koncern Agora można odkupić i przekształcić; świat na pewno byłby lepszy bez Agory

— mówi Janusz Szewczak, ekonomista, poseł PiS, w rozmowie z Leszkiem Sosnowskim.

Leszek Sosnowski: Trwa milczenie na temat skarbu narodowego. To, że milczą ci, którzy go przefrymarczyli, to zrozumiałe, tak jak i zrozumiały jest ich histeryczny wrzask wywołany strachem przed ewentualnym pociągnięciem do odpowiedzialności za manipulowanie prywatyzacjami, za likwidowanie całych gałęzi narodowego przemysłu. Ale co nowi przedstawiciele władzy?

Janusz Szewczak: PiS i nowy rząd myślą np. o repolonizacji sektora finansowego, bankowego, czyli o odzyskaniu ich dla Polski i Polaków. Trzeba już podjąć konkretne działania, nie ma co zwlekać. Przecież tego typu instytucje jak PKO BP, PZU, Pekao SA, Orlen, Lotos, Warta, BZ WBK, wszystkie były firmami polskimi, były własnością Polaków i przynosiły im niemałe dochody. Żeby przywrócić narodowi ten majątek narodowy, trzeba niestety go teraz odkupić. Inną formą odzyskania byłby nacjonalizacja.

Nie uważasz, że nacjonalizacja byłaby lepszą i sprawiedliwszą formą repolonizacja?

Jest oczywiście wielu zwolenników takiej tezy. Skoro nam to w podstępny sposób wykradziono…

…albo sprzedano za grosze, co na jedno wychodzi.

Tak czy inaczej wyłudzono i to dzięki usilnym działaniom takich ludzi, jak np. Janusz Lewandowski, były minister przekształceń własnościowych – wyjątkowo elegancka nazwa dla grabieży narodowego mienia – który teraz poucza Polaków i oskarża PiS o „kolonizację” gospodarki. To dopiero trzeba mieć tupet! Nowy rząd i większość sejmową oskarża facet, który właściwie wysprzedał majątek narodowy za bezcen i to w atmosferze absolutnych skandali, afer. W związku z tym jest faktycznie wielu poirytowanych ludzi mówiących, że to, co podstępem zostało wyłudzone, trzeba znacjonalizować – i będzie problem z głowy. Moim zdaniem ta formuła na razie jest jednak absolutnie nierealna z wielu powodów, m.in. naszej przynależności do Unii Europejskiej. Nie możemy pomóc z własnych środków publicznych nawet padającej ważnej branży czy też gospodarczej strukturze państwowej, bo byłaby to niedozwolona pomoc publiczna, łamanie zasady wolnej konkurencji itd. Założono nam szczególny kaganiec – a zrobił to pan Leszek Balcerowicz z panami Aleksandrem Kwaśniewskim i Bronisławem Geremkiem oraz z całą tą grupą, która szanowała głównie międzynarodowy interes – który powoduje, że nie możemy normalnie funkcjonować… Otóż w Konstytucji z 1997 r. znalazł się artykuł 220, który mówi, że ustawa budżetowa nie może przewidywać pokrywania deficytu budżetowego przez zaciąganie zobowiązania w centralnym banku państwa. To jest zapis wprost zabójczy dla możliwości odzyskiwania majątku narodowego, repolonizacji banków, reindustrializacji przemysłu…

Innymi słowy można powiedzieć, że państwo nie ma możliwości sięgnąć do własnych zasobów w celu wspomagania własnej gospodarki.

Mało tego, narodowy bank centralny nie może nawet pożyczać pieniędzy rodzimym instytucjom państwowym, rodzimym firmom i budżetowi państwa. Ten zapis powoduje, że pieniądze na rozwój pożyczać możemy tylko w bankach komercyjnych, a te są w Polsce w olbrzymiej większości zagraniczne.

A więc państwo pożyczając w tych bankach, daje im zarobić, daje zarobić zagranicznym podmiotom, a nie daje zarobić Narodowemu Bankowi Polskiemu.

Tak właśnie jest, jesteśmy uzależnieni od woli zagranicznych bankierów – czy zechcą nam pożyczyć pieniądze na rozwój, czy też im się coś nie spodoba i nie zechcą. Nikt ich do tego nie zmusi. Proszę zobaczyć, co teraz mówią bankierzy, jak szantażują polskie władze poprzez lobby lichwiarsko-bankowe. Szantaż ten wzmacnia politycznie postawa Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej Ryszarda Petru.

Nawiasem mówiąc, co to za niebywała megalomania nazywać partię swoim imieniem; to ma być demokracja? Dlaczego przeciwko temu nie protestują media i Parlament Europejski? Najwięksi dyktatorzy tak nie robili.

To najlepiej świadczy, co oni rozumieją pod słowem „demokracja”. I tacy ludzie, jak Petru, wspierają zagranicznych bankierów, akceptują ich argumentację, że jak ich banki obciąży się jakimś podatkiem, to nie udzielą nam kredytów, nie będą kupować obligacji rządowych, skarbowych papierów wartościowych. To jest szantaż, który wynika właśnie z wmontowania do konstytucji tego zabójczego mechanizmu, powodującego zakaz nabywania obligacji Skarbu Państwa przez bank centralny, przez Narodowy Bank Polski. To jest de facto zakaz finansowania własnymi siłami, własnym pieniądzem deficytu państwa.

Czytaj dalej na następnej stronie ===>

1234
następna strona »
W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...