Rok temu mówiono przerwaniu lania betonu i w związku z tym powstała niepełna łączność pomiędzy poszczególnymi segmentami budowy. Tam mogą pojawić się pęknięcia

— mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl prof. Mariusz Orion-Jędrysek, poseł PiS, były wiceminister środowiska.

CZYTAJ TAKŻE: Platforma ogłasza: w poniedziałek formalne oddanie gazoportu. Ale rozruch potrwa kilka miesięcy

wPolityce.pl: Czy „otwarcie” gazoportu przez premier Kopacz, to takie „malowanie trawy na zielono”?

prof. Mariusz Orion-Jędrysek: Wczorajsza uroczystość skojarzyła mi się z „przejezdnością autostrad”. W 2012 r. na Euro nie ukończone były autostrady, np. z Wrocławia nie można było dostać się do Warszawy. Wymyślono więc potworka o nazwie „przejezdność autostrad”. Czyli, że jechało się różnymi drogami, raz autostradą, raz nie. Do Warszawy prowadziła więc teoretycznie autostrada po specjalnym zdefiniowaniu jej. Dokładnie to samo, co przy autostradach nazwano ich „przejezdnością”, gdy nie były przejezdne, zastosowano w przypadku gazoportu - nie działa, ale jest „otwarty”.

No to więc kiedy „gazoport będzie przejezdny”?

Jeśli obyłoby się bez awarii i jakichś nieprzewidzianych problemów technicznych, to gazoport podejmie prace za około pięć, sześć miesięcy. Nastąpi to po napełnieniu zbiorników, których jest trzy, a ma być pięć. Obecnej zimy gazoport na pewno nie będzie funkcjonował.

Powiem jeszcze o jednym aspekcie technicznym. Rok temu mówiono przerwaniu lania betonu i w związku z tym powstała niepełna łączność pomiędzy poszczególnymi segmentami budowy. Tam mogą pojawić się pęknięcia. I o to bym się bardzo niepokoił i to może znacząco opóźnić proces użytkowania inwestycji.

Czyli po co ten cyrk wczorajszy? To wygląda na kompletną desperację obecnego rządu.

To jest desperacja. Powiedziano coś, co jest zrobione, mimo że nie jest zrobione. Oni nie jadą już na piarze, ale na oparach piaru.

Ciąg dalszy czytaj na następnej stronie.