Żywność jako broń. Rosjanie skupują nadwyżki pszenicy
Żywność jako broń. "Rosjanie zaczęli dość ostro skupować nadwyżki pszenicy na rynkach światowych"

To, że żywność może być skuteczną bronią w grach geopolitycznych, tak jak obecnie źródła energii, staje się coraz bardziej oczywiste.
Kłopoty z kupnem owoców i warzyw w Wielkiej Brytanii, wzrost ich cen w większości krajów Europy wywołały dyskusję na temat funkcjonowania rynku żywności. To, że żywność może być skuteczną bronią w grach geopolitycznych, tak jak obecnie źródła energii, staje się coraz bardziej oczywiste.
Puste półki w brytyjskich supermarketach, przypominające te z czasów PRL – to obraz, który obiegł kilka tygodni temu cały świat. Pustki spowodował niedobór warzyw i owoców, które w tym okresie roku Wielka Brytania importuje z krajów Europy Południowej i Afryki Północnej. Główne supermarkety zareagowały na braki, wprowadzając limity sprzedaży owoców i warzyw. Największy brytyjski supermarket Tesco i dyskont Aldi reglamentują sprzedaż pomidorów, papryki i ogórków do trzech sztuk na klienta. Asda do trzech sztuk na osobę ograniczyła z kolei sprzedaż sałat, brokułów, kalafiorów i malin. Z kolei Morrisons ustalił limit dwóch sztuk na ogórki, pomidory, sałatę i paprykę. „Kryzys sałatkowy”, jak to zjawisko opisują brytyjskie media, trwa już od kilku tygodni i według niektórych analityków konsumenci na Wyspach będą go odczuwać do maja.
