Zrzutka na Kapelę. "Pokaz najwyższej pogardy wobec ludzi"
Zrzutka na Kapelę. "Tusk chce sobie zapewnić poparcie środowisk twórczych przed kolejnymi wyborami"

Kapela celowo drwi z ludzi. W jego środowisku takie zachowanie musi budzić aplauz. Facet po czterdziestce, kompletne beztalencie, udaje artystę, dostaje za to pieniądze i w ten sposób robi sobie żarty z motłochu, który w odpowiedzi może tylko bezsilnie poujadać. Bo Kapeli – w odróżnieniu od motłochu – wolno dziś wszystko. Pokazuje tym samym, że stoi ponad innymi, jest panem w obecnej rzeczywistości.
Obrońcy przywilejów emerytalnych dla artystów próbują przedstawiać irytację społeczeństwa w kategoriach prostackiej zawiści. Że oto prymitywny motłoch zionie nienawiścią do elity. W ten sposób ujawniają jedynie swoją pogardę wobec społeczeństwa.
Zapewne niektórzy pamiętają jeszcze wielki koncert podczas tuskowego marszu miliona serc, zorganizowanego przed ostatnimi wyborami parlamentarnymi. Na scenie zebrała się wtedy cała plejada dinozaurów polskiej estrady, którzy wspólnie z Tuskiem, Owsiakiem i innymi „demokratami” odśpiewali kiczowaty przebój Chłopców z Placu Broni o wolności, którą kochają i rozumieją. Miał to być wielki, wspólny gest sprzeciwu wobec rządów PiS i łamania praworządności przez pisowski reżim.
