Zanim nastolatek sięgnie po bagnetZanim nastolatek sięgnie po bagnet. "To wydarzyło się w Polsce"

Policjanci zatrzymali go nad ranem. Miał zaledwie 13 lat. W jego szkolnym plecaku funkcjonariusze znaleźli bagnet o długości blisko 30 cm. Chłopiec z województwa kujawsko-pomorskiego miał planować przeprowadzenie zamachu w swojej szkole. Dwójka innych nastolatków swój plan zrealizowała. To nie są sceny z filmu ani kolejna historia o przemocy w Stanach Zjednoczonych czy Europie Zachodniej. To wydarzyło się w Polsce.
Według informacji przekazanych przez policję sprawa zaczęła się od informacji uzyskanej dzięki współpracy z zagranicznymi partnerami. 13-latek pochwalił się planami w sieci. Funkcjonariusze weszli do domu chłopca, zanim zdążył wyjść do szkoły. Oprócz bagnetu zabezpieczono również inne niebezpieczne przedmioty. Z kolei 19-letni Jakub Z. zaatakował nożem w szkole w Ostrołęce. W wyniku napaści rannych zostało dziewięć osób. Jakub Z. został zatrzymany tego samego dnia niedaleko miejskiej plaży. Policja zabezpieczyła plecak nastolatka. Znajdowały się w nim materiały wybuchowe. Dzień później w szkole w Leszczydole-Nowinach koło Wyszkowa 15-latek zaatakował nożem trzy osoby, w tym 37-letnią woźną, której życia nie udało się uratować pomimo długiej reanimacji.
Co musi się stać w życiu nastolatka, żeby zaczął planować zamach we własnej szkole? Jak wygląda droga od zwykłego dziecka do kogoś, kto zaczyna fascynować się przemocą? I przede wszystkim: czy dorośli mają szansę zauważyć tę zmianę, zanim w plecaku pojawi się broń?
Odpowiedzi na te pytania próbowali znaleźć eksperci zajmujący się bezpieczeństwem. Kilka tygodni temu w Centrali Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego odbyła się konferencja „Nowe uwarunkowania procesu radykalizacji młodych ludzi z perspektywy bezpieczeństwa państwa”. Wzięli w niej udział przedstawiciele służb, prokuratury, środowiska akademickiego, cyberbezpieczeństwa i organizacji społecznych. Wnioski są niepokojące: radykalizacja może zaczynać się znacznie wcześniej, niż jesteśmy gotowi przyjąć. I nie zawsze zaczyna się od ideologii.
Najpierw samotność, potem ekran
Radykalizację przez lata kojarzyliśmy przede wszystkim z wielką ideologią. Terrorysta miał być człowiekiem, który najpierw przyjmuje określony światopogląd, a następnie zaczyna działać zgodnie z jego zasadami. Dzisiaj ten schemat coraz częściej okazuje się niewystarczający.
