Zabierz głowę na zakupy. Cel jest jeden
Zabierz głowę na zakupy. Oto chwyty, które świetnie działają na klienta, skłaniając do przyspieszonego wydania pieniędzy

Są takie miejsca, które „likwidują się” od lat. Cel jest jeden – zwabić, omamić i nakłonić do zakupów
„Wyprzedaż”, „okazja”, „promocja”, „ostatnie sztuki” – takie hasła osaczają nas przed świętami w niemal każdym sklepie. Black Friday, czyli coroczne święto przecen i promocji, choć pierwotnie było handlowym piątkiem, dziś zmienia się w długie tygodnie. Niektórzy sprzedawcy wieszają w witrynach i zamieszczają na stronach internetowych napisy: „Likwidacja działalności”, sugerując ogromne obniżki. A są takie miejsca, które „likwidują się” od lat. Cel jest jeden – zwabić, omamić i nakłonić do zakupów. Jak nie dać się podejść handlowym wyjadaczom?.
Za oceanem Black Friday zawsze jest obchodzony w pierwszy piątek po Święcie Dziękczynienia i symbolicznie otwiera w handlu sezon atrakcyjnych przecen. Promocje są komunikowane reklamami wykorzystującymi krzykliwe kolory, skąd zatem ta „czerń” w nazwie? Istnieje kilka teorii. Najpopularniejsza jest powiązana z Filadelfią z lat 60., gdzie z całego kraju zjeżdżały tłumy kibiców na rozgrywany rokrocznie kluczowy mecz futbolu amerykańskiego. Zakorkowane ulice i tłumy w sklepach sprawiały, że policjanci określali ten dzień jako „czarny”. Inna wersja sugeruje, że handlowcy zapisywali wpływy ze sprzedaży czarnym tuszem – a właśnie w ten piątek przechodzili ze strat (czerwony tusz) na zysk (czarny).