Za grubo! „Pokot” po paru latachZa grubo! „Pokot” po paru latach. "Nie, życie zwierząt nie jest tyle samo warte, co życie ludzi!"

Przemawiało do mnie epatowanie okrucieństwem myśliwskich rytuałów. I nawet trochę kupiłem bardziej ogólne, obyczajowe przesłanie.
Na kanale Kino Polska trafiłem na film „Pokot” Agnieszki Holland i Kasi Adamik. Oglądałem go w kinie w 2017 r. i byłem ciekaw, czy wrażenia się powtórzą. Zarazem zerknąłem na to w apogeum awantury wokół wypowiedzi Olgi Tokarczuk.
Przypomnę, że pisarka ogłosiła, iż jej książki nie są dla idiotów. I że nie jest zainteresowana, by trafiły pod strzechy. Głównie ludzie lewicy, choć i ludzie dobrej zmiany, oskarżyli ją o klasizm. Moim zdaniem przesadnie, chociaż ton tej wypowiedzi świadczył o przeroście jej ego. Tymczasem „Pokot” to adaptacja powieści Tokarczuk „Prowadź swój pług przez kości umarłych”. Zakładam, że oddająca jej intencje. Wszak figuruje jako współautorka scenariusza.
