Z niechęci do rodziny. "Czy ten obraz uda się odkłamać?"
Z niechęci do rodziny. "Czy ten obraz rodziny uda się odkłamać? Taki powinien być m.in. cel mediów konserwatywnych"

I tu już niejednej potencjalnej przyszłej pannie młodej ma przyjść do głowy taka myśl: po co wychodzić za mąż, skoro można czerpać z życia garściami?
Od lektury popularnych liberalno-lewicowych portali włos może zjeżyć się na głowie. Straszni mężowie, potworne żony, toksyczni rodzice, koszmarne dzieci – taki obraz budują te media. Skąd ta niechęć do rodziny i próba obrzydzenia jej na wszystkie możliwe sposoby?
Panna młoda z kałachem i krwawe zwłoki męża. Tak wyglądają torty rozwodowe
– oznajmia tytuł na jednym z kobiecych portali. Już w pierwszych słowach tekstu dowiadujemy się, jak wygląda impreza rozwodowa.
Miejskie legendy o tych imprezach mówią, że podobnie jak w Stanach Zjednoczonych przygotowuje się na nie np. piniatę z figurą byłego męża, którą traktuje się dość brutalnie, np. kijem baseballowym. Do nowej świeckiej tradycji należy z kolei taszczona przez pół miasta kartonowa figura znanego, przystojnego aktora (Clooneya, Goslinga), z którym się fotografuje »odzyskana panna«. Okazuje się, że takie imprezy stają się także popularne w Polsce. Tort rozwodowy proponowany na stronie cukierni artystycznej Anna w Katowicach nie pozostawia złudzeń – nie tyle liczy się w nim smak, ile przybranie. A owym przybraniem jest panna młoda – w białej sukni, z karabinem pod cukrową pachą, która stoi w triumfalnej pozie nad klęczącym mężczyźnie w stroju pana młodego. Jego odstrzelona, łysa głowa tonie we krwi. Napis głosi: »Życie zaczyna się po rozwodzie«
