Filmowe ojczyzny. Kim jesteś w danym momencie swojego życia
Filmowe ojczyzny. To również opowieść o rodzinie, która „w dzisiejszych czasach – jako idea – jest w sporych tarapatach”

Wszystko zależy od tego, kim jesteś w danym momencie swojego życia i jakie masz opcje. Chodzi o to, by starać się być maksymalnie szczerym. Prawdy i tak nie poznasz, ale bądź szczery wobec samego siebie, wobec tego, kim jesteś.
Czym dla Pawła Pawlikowskiego jest tytułowa „Ojczyzna”? W filmie – za którego sprawą wrócił do Cannes oraz głównego konkursu festiwalu – a także poza tą produkcją? W pełni będziemy mogli to ocenić po polskiej premierze 18 czerwca.
Do czasu 79. edycji Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Cannes (zakończonego 23 maja, w chwili zamykania numeru nie wiemy, kto odebrał Złotą Palmę) tytuł najnowszego filmu Pawła Pawlikowskiego mógł się kojarzyć z inną produkcją. A także ze związanymi z nią kontrowersjami. „Fatherland – Tajemnica III Rzeszy” z 1994 r. przedstawiał alternatywną wizję historii, w której Hitler wygrał II wojnę światową, zagarniając całą Europę oraz lwią część Rosji. By jeszcze wzmocnić globalną pozycję „cywilizowanego, nowoczesnego mocarstwa” (sic!), postanowił porozumieć się z USA. Największą przeszkodą w tych działaniach (akcja toczy się w połowie lat 60. ub.w.) mogło się okazać ujawnienie zatuszowanego Holokaustu. W filmowej narracji nie ma nawet napomknięcia o zbrodniach popełnionych na innych nacjach. Za to niemieckie społeczeństwo jest pokazane jako nieświadome działań i skutków nazizmu.
