Kultura
Wypaleni superbohaterowie z Hawkins
Wypaleni superbohaterowie z Hawkins. "Klejenie ludzkich losów według sprawdzonych recept"

Artykuł premium
DołączSezon czwarty wywołał megaentuzjazm. Oto już nawet młodsi bohaterowie dorośli, poszli do liceum, więc można straszyć klimatem z dorosłego horroru.
Moja obecność na Netfliksie to produkt pandemii. To wtedy pochłonąłem jednym tchem trzy sezony serialu „Stranger Things”. Dzieci z miasteczka Hawkins, w dużej mierze nerdowie, czyli lekceważeni frajerzy, staczały zacięte boje z mrocznym światem pełnym potworów. Nie wiecie, kto to demogorgon?
Spierałem się z przyjacielem, aktorem, jak podejść do produktu braci Matta i Rossa Dufferów. On widział w tym tylko zręczne żonglowanie konwencjami. Klejenie ludzkich losów według sprawdzonych recept, wzruszanie przy użyciu emocjonalnych szantaży. Ja widziałem szwy. A jednak mnie brało, ciekawiło.
