Wypadek na drodze do MaryiWypadek na drodze do Maryi. "Opuszczasz rodzinę i dom, by modlić się do Boga, a wracasz w trumnie"

Niedawno polską opinią publiczną wstrząsnął wypadek polskiego autokaru na Węgrzech, w którym zginęło 12 osób. Ta tragedia nie jest pierwszą, w której zginęli polscy pątnicy pielgrzymujący do Medjugorje.
Autokar przewoził pielgrzymów wracających z Medjugorje, małej wioski w Bośni i Hercegowinie, gdzie – jak twierdzi wielu – Maryja objawia się od 1981 r. Z doniesień, które płynęły po wypadku, dowiedzieliśmy się, że autokarem podróżowało 59 osób, w tym dwóch kierowców i 57 pasażerów. Autokar wpadł do rowu, a wypadek miał miejsce w nocy z 15 na 16 sierpnia ok. godz. 1.00 na autostradzie M3 na wschodzie Węgier, niedaleko miejscowości Mezőkeresztes. Zginęło 12 osób, 10 zostało rannych, a wielu przewieziono do szpitali w węgierskich miastach Eger i Miszkolc. Dowiedzieliśmy się również, że przyczyną wypadku było najprawdopodobniej zaśnięcie kierowcy. Węgierska policja przesłuchała obu – jeden został zwolniony, a drugiego zatrzymano, co oznacza, że śledztwo trwa.
Wszyscy pielgrzymi pochodzili z Podkarpacia. Pielgrzymka wyruszyła ze Strzyżowa, jednak uczestniczyli w niej mieszkańcy całego regionu, m.in. Rzeszowa oraz powiatów strzyżowskiego, rzeszowskiego, leżajskiego i jasielskiego. Oczywiście cała Polska boleśnie przeżyła tę tragedię, ale najbardziej dotknęła ona Podkarpacie.
Z ogromnym smutkiem przyjęliśmy wiadomość o wypadku pielgrzymów z diecezji rzeszowskiej
– czytamy w komunikacie biskupa rzeszowskiego Jana Wątroby i biskupa koadiutora Krzysztofa Chudzi.
Łączymy się w bólu z rodzinami wszystkich ofiar wypadku. Zapewniamy o modlitwie w intencji zmarłych i w intencji szybkiego powrotu do zdrowia dla tych, którzy zostali ranni. Rodziny oraz bliskich ofiar zawierzamy wstawiennictwu Matki Bożej Bolesnej.
Tragedia razy cztery
Tego rodzaju tragedie zawsze pozostawiają ludzi z poczuciem smutku i absurdu. Ale wypadek, w którym zginęli pielgrzymi, wracając do domu, który opuścili, by oddać cześć Najwyższemu, zdaje się rodzić jeszcze bardziej bolesne pytania. Opuszczasz rodzinę i dom, by modlić się do Boga, a wracasz w trumnie lub z ciężkimi ranami, fizycznymi i emocjonalnymi, które będziesz odczuwać do końca życia. Dlaczego?
Ten wypadek nie jest pierwszym, w którym zginęli polscy pątnicy pielgrzymujący do Medjugorje.
Pierwsza tragedia miała miejsce 1 lipca 2002 r., kiedy w wywróconym autobusie jadącym ze Stoczka we wschodniej Polsce do Medjugorje zginęło 20 pielgrzymów. Do zdarzenia również doszło na Węgrzech, w miejscowości Balatonszentgyörgy. Autokar wjechał na rondo, najechał lewym kołem na wysoki krawężnik i przewrócił się na dach.
