Wypadek na drodze do MaryiWypadek na drodze do Maryi. "Opuszczasz rodzinę i dom, by modlić się do Boga, a wracasz w trumnie"

kollinger-fire-fighters-8734971_1920.webp
FacebookTwitter
Artykuł premium
Dołącz

Niedawno polską opinią publiczną wstrząsnął wypadek polskiego autokaru na Węgrzech, w którym zginęło 12 osób. Ta tragedia nie jest pierwszą, w której zginęli polscy pątnicy pielgrzymujący do Medjugorje.

Autokar przewoził pielgrzymów wracających z Medjugorje, małej wioski w Bośni i Hercegowinie, gdzie – jak twierdzi wielu – Maryja objawia się od 1981 r. Z doniesień, które płynęły po wypadku, dowiedzieliśmy się, że autokarem podróżowało 59 osób, w tym dwóch kierowców i 57 pasażerów. Autokar wpadł do rowu, a wypadek miał miejsce w nocy z 15 na 16 sierpnia ok. godz. 1.00 na autostradzie M3 na wschodzie Węgier, niedaleko miejscowości Mezőkeresztes. Zginęło 12 osób, 10 zostało rannych, a wielu przewieziono do szpitali w węgierskich miastach Eger i Miszkolc. Dowiedzieliśmy się również, że przyczyną wypadku było najprawdopodobniej zaśnięcie kierowcy. Węgierska policja przesłuchała obu – jeden został zwolniony, a drugiego zatrzymano, co oznacza, że śledztwo trwa.

Wszyscy pielgrzymi pochodzili z Podkarpacia. Pielgrzymka wyruszyła ze Strzyżowa, jednak uczestniczyli w niej mieszkańcy całego regionu, m.in. Rzeszowa oraz powiatów strzyżowskiego, rzeszowskiego, leżajskiego i jasielskiego. Oczywiście cała Polska boleśnie przeżyła tę tragedię, ale najbardziej dotknęła ona Podkarpacie.

Z ogromnym smutkiem przyjęliśmy wiadomość o wypadku pielgrzymów z diecezji rzeszowskiej

 – czytamy w komunikacie biskupa rzeszowskiego Jana Wątroby i biskupa koadiutora Krzysztofa Chudzi.

Łączymy się w bólu z rodzinami wszystkich ofiar wypadku. Zapewniamy o modlitwie w intencji zmarłych i w intencji szybkiego powrotu do zdrowia dla tych, którzy zostali ranni. Rodziny oraz bliskich ofiar zawierzamy wstawiennictwu Matki Bożej Bolesnej.

Tragedia razy cztery

Tego rodzaju tragedie zawsze pozostawiają ludzi z poczuciem smutku i absurdu. Ale wypadek, w którym zginęli pielgrzymi, wracając do domu, który opuścili, by oddać cześć Najwyższemu, zdaje się rodzić jeszcze bardziej bolesne pytania. Opuszczasz rodzinę i dom, by modlić się do Boga, a wracasz w trumnie lub z ciężkimi ranami, fizycznymi i emocjonalnymi, które będziesz odczuwać do końca życia. Dlaczego?

Ten wypadek nie jest pierwszym, w którym zginęli polscy pątnicy pielgrzymujący do Medjugorje.

Pierwsza tragedia miała miejsce 1 lipca 2002 r., kiedy w wywróconym autobusie jadącym ze Stoczka we wschodniej Polsce do Medjugorje zginęło 20 pielgrzymów. Do zdarzenia również doszło na Węgrzech, w miejscowości Balatonszentgyörgy. Autokar wjechał na rondo, najechał lewym kołem na wysoki krawężnik i przewrócił się na dach.

Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Źródło: Tygodnik Sieci, wydanie 2026/35
FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.