Wyjść ze swej bańki. Egoizm przysłania dobro wspólnoty
Wyjść ze swej bańki: "Egoizm przysłania dobro wspólnoty". Polsko! Tylko rozbiory, wojny, okupacje budzą otrzeźwienie?

W sierpniu 1939 r. mimo licznych sygnałów większość naszych rodaków nie zdawała sobie sprawy z nadciągającej totalnej zagłady.
Jako Polak żywotnie zainteresowany błogostanem mojej ojczyzny bacznie śledzę otaczającą nas rzeczywistość. Staram się poznawać różne punkty widzenia, mające istotny wpływ na przyszłe losy kraju nad Wisłą. Rozrzut postaw jest ogromny: od frakcji bogoojczyźnianych tradycjonalistów przez stricte konsumenckie, neutralne centrum po skrajnie lewackich zwolenników anihilacji starego porządku świata. W tej najdłuższej (trzy wieki!) wojnie wyniszczającej nasz kraj od środka zwykle górę nad zdrowym rozsądkiem biorą emocje, a plemienny egoizm przysłania dobro wspólnoty. I tylko powracające cyklicznie hekatomby dziejowe (powstania, rozbiory, wojny, okupacje) budzą chwilowe otrzeźwienie w nieszczęsnym, od zawsze zwaśnionym narodzie.
Szkoda tylko, że jedynym antidotum na to skłócenie jawi się niespodziewana apokalipsa, spadająca na wszystkich bez wyjątku. Mogłaby nią być np. inwazja krwiożerczych kosmitów na Polskę, bez możliwości poddania się i szans na kolaborację. Taka sytuacja wymusiłaby jedność narodową, bo albo wspólnie pokonamy wroga, albo wszyscy zginiemy.
