Wybuch frustracji. "Parlament został rozwiązany"Wybuch frustracji. "Upadł rząd, po tym jak zablokował ponad 50 platform społecznościowych, aby zamknąć usta krytykom"

Wszystkie trzy formacje utworzyły wąską oligarchiczną kastę odizolowaną od problemów społeczeństwa.
Po burzliwych demonstracjach Nepal ma nowy rząd. Parlament został rozwiązany, a wybory zaplanowano na marzec przyszłego roku. Jednak sytuacja ciągle jest daleka od stabilności.
Protesty zaczęły się po tym, jak poprzedni rząd Nepalu zablokował ponad 50 platform społecznościowych, aby zamknąć usta swoim krytykom. Ten krok wzburzył młodzież, dla której serwisy w rodzaju Instagrama, Whatsappa czy YouTube były nie tylko platformami komunikacyjnymi, lecz także miejscem oferowania usług oraz poszukiwania pracy. Demonstracje szybko się zradykalizowały, a po tym, jak broniąca pustego parlamentu policja zastrzeliła 19 protestujących, sytuacja wymknęła się spod kontroli. Manifestanci podpalili budynki rządu, biura prokuratora generalnego, siedziby partii parlamentarnych oraz wille prominentnych polityków, w tym pięciu byłych premierów. Minister spraw zagranicznych Arzu Deuba i jej mąż, były premier Sher Bahadur Deuba, zostali zaatakowani przez rozwścieczony tłum. Pani minister doznała tak rozległych poparzeń, że zmarła. Z kolei innych polityków prowadzono półnagich po ulicach. Demonstrujący spalili nawet hotel Hilton w stolicy Nepalu, bo rozeszły się plotki, że jego udziałowcem jest syn premiera. Ostatecznie według ostatnich szacunków liczba ofiar zamieszek w Katmandu przekroczyła 90 osób.
